Pozegnanie [*] [*] [*]

Forum » Serwis OpiekaSeniora.pl - Wasze opinie

Postanowilam zalozyc nowy Temat na Forum.

Mysle ze wlasnie takiego Miejsca, w ktorym mozemy napisac o Odejsciu Naszego Pacjenta,naszego wspomnienia,tutaj brakuje.

Wiec rozpoczynam:

Anielka odeszla 28.11.2011.[*]

Nie baczac na wichure,na niepogode,poszlas Anielka w Swoja Ostatnia Podroz...

Wieczorem ,jak codzien,pozegnalam sie z Toba...zyczac Spokojnej Nocy i Aniola Stroza nad Toba..podalam Ci rozaniec do nocnej modlitwy.

Bylas spokojna,wyciszona...

Nie spodziewalam sie ze ostatni raz sie widzimy na Tym Swiecie..

Gdy rankiem znalazlam Ciebie martwa..stanelo mi serce...

Dziekuje Ci Anielko,za modlitwy za mnie,za Twoje oczy usmiechniete,za uscisk dloni,za zaplatanie mego wiecznie rozburzonego warkocza..za Twoje cieple slowa ze mnie kochasz jak corke ktorej nie mialas...za kazdy dzien dziekuje...kolejny raz w moim zyciu doswiadczylam Milosci i wdziecznosci Podopiecznej.

Slowa podziekowania chcialabym skierowac rowniez do mojego Pracodawcy ,Marka.

Wiec dziekuje za to  ze Kochales Mame, ze byles na kazdy moj sygnal,za Twoja czujnosc,gotowosc,uczciwosc...Byles idealnym Szefem.jakich niewielu mozna spotkac  

Anielko wiem ze patrzysz na Mnie z Nieba i dolaczylas do Grona Aniolow mnie strzegacych...Pamietam O Tobie Kochana..Kocham Cie.

11.12.2011 15:22

Bardzo dobry pomysl Pani Malgosiu z tym forum.Ludzi naprawde trzeba kochac,aby sie nimi opiekowac,bo to my ich wspieramy,pomagamy -to trzeba naprawde potrafic i trzeba chciec, z tym darem tez sie czlowiek rodzi...

11.12.2011 19:15

Pomysł bardzo dobry Pani Małgosiu.

Ja zacznę od kogoś, kto był mi bardzo bliski, bo opiekowałam się Nim  4 lata.

Był SAM, chociaż wokół mnóstwo ludzi...syn, jego kolejne kochanki, dzieci...
Lubił mój dotyk, kiedy zmieniałam mu opatrunki, pampersy, kiedy delikatnie myłam gąbką jego schorowane  ciało. Lubił, kiedy do NIEGO mówiłam, chociaż nie umiał mi odpowiadać. Jego gesty wyrażały wszystko. Wiedziałam, że rozumie wszystko, co się wokół Niego dzieje, chociaż nie dawał po sobie niczego poznać. Bał się. Bał się, kiedy mnie przy NIM nie było, kiedy był zdany na własnego syna i jego kolejne "narzeczone", ich dzieci....Uspokajał się tylko wtedy, kiedy byłam blisko. Często kłóciłam się z Jego synem, prosiłam, straszyłam, zero efektu.
Aż nadszedł TEN dzień. Podczas codziennej toalety, zmiany opatrunków, raptem chwycił mnie za rękę. Tak mocno, że aż zabolało. Usiadłam na łóżku, blisko Niego, otuliłam go kołdrą i już wiedziałam. Wtedy kompletnie mnie zaskoczył. Powiedział głośno i wyrażnie...: "dałaś mi spokój i czułość i ja chce dać ci opiekę na resztę twojego życia, Jeśli na tamtym świecie będę miał taką możliwość, będę nad tobą czuwał.."
Umarł mi rękach....jeszcze długo nie mogłam dojść do siebie. Nigdy, przez te całe 4 lata, nie wypowiedział tylu słów na raz.
Modlę się za Niego codziennie. Zresztą nie tylko za Niego.
Może o innych moich podopiecznych opowiem innym razem. 

24.01.2012 20:54

MiaŁAM WSPANIAŁA kobietę opiekowałam sie nia 2 miesiace ,byla bardzo chora .SZanuje jej chorobę ,byłam na pogrzebie,ale nikt z rodziny nie pofatygował na zwłykłr -dziekuje

31.01.2012 13:57

Witam!
Zgadzam się z moimi przedmówczyniami, iż trzeba kochać to, co robimy, gdyż inaczej taka praca nie ma sensu.
Jest jeszcze druga strona medalu- jakże ciężko jest nam na sercu, kiedy NASI pacjenci ochodzą!!!
Nie ma znaczenia, gdzie wykonujemy tą pracę, czy w naszym kraju, czy w innym- wszędzie śmierć bliskiej nam osoby, przeżywamy to samo. Ja pracowałam wiele lat w Niemczech i zajmowałam się także schorowani i zniedołężniałymi starszymi ludźmi. Praktycznie wszędzie traktowano mnie jak równorzędnego członka rodziny i byłam na wszystkich pogrzebach i stypach moich pacjentów. Jeszcze mnie mile pożegnano i za te dni zapłacono. W wielu wypadkach miałam takie pytania: "Dlaczego wykonujesz taką właśnie pracę? powinnaś pracować w biurze, albo gdzie indziej". Co miałam tym ludziom powiedzieć? że w naszym kraju osoby po piędziesiątce mają się położyć tez do trumny, gdyż są już spisane na straty, że nie szanuje się pracownika, że NASZ rynek jest tak chłonny, że nawet dla młodych nie ma etatów? Ale wiele się od moich pacjentów nauczyłam, zaczęłam inaczej postrzegać świat, ustawiłam inne priorytety.
Bożena 

19.02.2012 16:34

Mojej ukochanej Podopiecznej P.Janinie-dziękuję za nasze wspólne dwa lata.....;-(

Edyta edytowała ten post 13.05.2012 18:19
13.05.2012 18:18
« Powrót do listy tematów