|
Witam. To nie mój problem właściwie, tylko ciotki, ale nie mogę patrzeć jak to dziecko się zatruwa. S. jest szczuplutki, ale to nie kwestia tego, że nie je. Chłopcy w wieku szkoły podstawowej raczej są jak takie chodzące szkielety. Wszytsko co zjadają zaraz wybiegają/wyszaleją. Chodzi tu o nawyki dotyczące jedzenia. owoce- od najmłodszych lat (rok/2 lata) nie włożył do ust ŻADNEGO. Dla niego mają po prostu(tak sądze, bo wzdryga się na samą myśl o nich)obrzydliwą konsystencje. warzywa-jak wyżej(w tym wszelkie sałatki) masło-również jak wyżej (przez co problem jest z KAŻDEGO rodzaju kanapką, jeszcze nigdy nie zjadł takiej prawdziwej) chelb bez masła nie wchodzi również w rachubę-on nie zje NICZEGO na zimno(także wszytsko co na kanapki odpada) i teraz przerażająca lista tego co je(tak, można policzyć na palcach): -parówki(gorące i tylko i wyłącznie z ketchupen) -frytki(również muszą być z ketchupem) -mięso(tylko smarzone) i muszę tu zaznaczyć, że ma swoją jakby listę(co jest dla mnie nienormalne)które mięso je z chlebem, które z ziemniakami -zupę tylko pomidorową -kanapki ze smalcem lub czekoladą -ciasta i słodycze -chipsy, paluszki itp -lody. KONIEC Na S. niestety trzeba jakiegoś SUPER sposobu. Znam go od urodzenia i wiem, że on z tego nie wyrośnie tak prędko. ps. mają w tym wine rodzice dużą(niestety), ale jeśli nie dawaliby mu tego co chce, NAPAWDE chodziłby głody w razie czego przecież może zjeść suchy chleb i już jest najedzony(taka jest jego teoria) Błagam, pomóżcie. |
|
| 28.01.2010 10:48 |
|
|
A może mała głodówka |
| 28.01.2010 11:09 |
|
głodówki nie działaja- jak pisałam mu wystarczy suchy chleb zabawa w kucharza to faktycznie dla dziewczynki a tu problem dotyczy CHŁOPCA |
|
| 28.01.2010 11:22 |
|
|
To chyba faktycznie w takiej sytuacji moja przedmówczyni ma rację. Katarzyna Mazur - Mroczek edytowała ten post 28.01.2010 11:24 |
| 28.01.2010 11:23 |

