Nadopiekuńczość??

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Witam serdecznie.
Opiekuje się 15 miesięcznym chłopcem. Poza opiekom nad nim, nie mam żadnych dodatkowych obowiązków w domu. Spędzam z nim ok 9 godzin dziennie. Dziś rozmawiałam z jego mamą i mama mówiła, że nie mogą nic razem z tatą zrobić, gdyż gdy próbują czymś się zająć mały od razu zaczyna płakać i nie pozwala im wykonać żadnych czynności. W związku z tym pranie, sprzątanie, gotowanie itd muszą wykonywać gdy mały już śpi. nie wiem dokładnie jak to wygląda, bo nie mam mnie przy tym. Znam to z opowieści mamy. Mama prosiła, aby nie bawić się cały czas z małym tylko dawać mu trochę wolna rękę, aby sam się potrafił sobą zająć. Powiedziałam mamie, że staram się coś takiego robić, że jak bawimy się w coś to np on w jednym kącie pokoju, a ja inna zabawką w drugim, ale i tak jest to wspólna zabawa tylko, że na odległość. Ale prawdą jest to, że nie mogę wyjść z pokoju do kuchni po szklankę wody czy do łazienki, bo mały zaraz za mną idzie i woła mnie (jak wychodzę z pokoju to dzięki rozkładowi mieszkania i tak cały czas widzę małego). Czy mogę prosić o rady co w byście zrobiły w takiej sytuacji?? Czy jestem może nadopiekuńcza? Nie uważam, aby tak było, po prostu staram się wywiązywać właściwie z moich obowiązków. Czy może mały nie czuje się przy mnie jeszcze w pełni bezpiecznie? Opiekuje się nim od kwietnia. Będę wdzięczna za wszystkie rady.
Pozdrawiam
18.06.2009 21:09
?
18.06.2009 21:17
Wcześniej za szybko wysłałam, przed napisaniem wątku   
18.06.2009 21:18
Zaraz zostanę zakrzyczana, ale moje zdanie jest takie, dziecko jest rozpieszczone    Moja M. swego czasu nie pozwalała mi pójść do toalety, ale nauczyłam Ją, ze w toalecie każdy chce być sam i w tym czasie Ona musi zająć się sobą, mówię Jej wtedy czym może się zająć, daję kilka propozycji i Ona coś tam sobie robi (ma 3 latka). U Ciebie sytuacja jest taka, że dziecko jest młodsze, bo ma 15 miesięcy. M. zaczęłam się opiekować gdy miała 14 miesięcy i już wtedy zostawała na kilka sekund/ na minutę sama w pokoju, gdy ja np szłam do kuchni, mówiła już wtedy, oczywiście nie tak jak teraz pełnymi zdaniami, ale mówiła i np do siebie pod noskiem " M. bawi, Karol kuchnia", trzeba uczyć dziecka poczucia bezpieczeństwa we własnym domu, wg mnie dziecko które non stop z kimś jest, zwyczajnei boi się samo zostać, jest to coś nowego. Mówić i tłumaczyć, uczyć małymi krokami, może na początku uczyć tak " Ty bądź tu, ja pójdę do kuchni, ale będziemy na siebie patrzeć, żebyś wiedział, że jestem", za jakiś czas " Teraz zrobimy tak, że nie będziemy się przez chwilk e widzieć, bo pójdę do kuchni, ale będziemy do siebie mówić, żebyś wiedział, że jestem" itd. Tak samo z zabawą, dzieci muszą też uczyć się zabawy samodzielnie, tak by dziecko umiało zająć się sobą, bo później jest duży problem.
18.06.2009 21:31
zgadzam sie... widzialam raz taką sytuacj, kiedy mamusia szla do ubikacji a mała od razu płakala że chce do niej mamo tego że w domu byli babia dziadek no i ja   na szczęscie sutyacja się poprawila bo mała po kilku takich sytuacjach, że nie musi ciągle być z mama... ale na początku to był placz...   za to teraz ma 7 lat i chyba woli rówieśników niż mame    
18.06.2009 21:38
Karolino ja absolutnie nie mam zamiaru cie zakrzyczec a wręcz pragnę podpisac sie pod Twoim postem obiema rekami.    Moja córeczka także jest nauczona, że jest czas na zabawę z mamą i jest czas na zabawę samodzielną mimo, że ma dopiero półtorej roku.. A teraz próbuję tego nauczyc malca, którym sie zajmuje, bo nie mogę go zostawic nawet na pół minuty    (co zresztą mnie nie dziwi- obce miejsce, bez mamy) - przypuszczam, że łatwo nie będzie... Joanna edytowała ten post 18.06.2009 21:44
18.06.2009 21:43
Ale ja właśnie tak robię. Tylko póki co to nie przynosi skutku...
18.06.2009 21:44
U nas również jest system samodzielnej zabawy    najzabawniejsze że jak pada takie hasło "czas na samodzielną zabawę"moi podopieczni rozdzielają się i każde bawi sie osobno   
no ja samodzielna to samodzielna nie   

Kasiu powoli mały nauczy sie widać trzeba mu więcej czasu.Cierpliwości i systematycznej pracy i będzie dobrze.
18.06.2009 21:53
Też mi się wydaje, że może Kasiu potrzebuje troche czasu.... wprowadź może jakieś nagrody typu słoneczka, serduszka i jak uzbiera iles to... i tu Twoja inwencja... Probuj i duzo o tym mow
18.06.2009 21:59
A ja jestem ciekawa ile czasu powinno być przeznaczonego na taką samodzielną zabawę?Niestety dzieci którymi się opiekowałam raczej nie znały tego pojęcia;p.Poza tym też chciałam dać z siebie wszystko i żeby rodzice nie myśleli,że jestem ,,pilnowaczką"
18.06.2009 22:12

Anna Grzywińska
A ja jestem ciekawa ile czasu powinno być przeznaczonego na taką samodzielną zabawę?Niestety dzieci którymi się opiekowałam raczej nie znały tego pojęcia;p.Poza tym też chciałam dać z siebie wszystko i żeby rodzice nie myśleli,że jestem ,,pilnowaczką"

U mnie jest to godzinka   
18.06.2009 22:15
Dlatego że jastem mamą takiej przylepki napiszę że młody potrzebuje czasu.
Trzeba dać mu szanse na usamodzielnienie, niektóre dzieci szybko są samodzielne, a niektóre tak jak moja córeczka potrzebowały czasu na to aby nie wisieć na kimś jak na drucie ;P .
Kasiu organizuj często czas na samodzielną zabawę, albo jak się nie da to bawcie się razem a jak młody się rozkręci i bedzie się bawił sam to zostawiaj go, usiądż z boku.
Tylko nieokazuj zniecierpliwienia bo to pogorszy sprawę.
Swego czasu razem robiłyśmy potrzeby w toalecie, ma też to swoje plusy, przyspieszyło to nocnikowanie      
18.06.2009 23:02

Karolina P.
Zaraz zostanę zakrzyczana, ale moje zdanie jest takie, dziecko jest rozpieszczone    Moja M. swego czasu nie pozwalała mi pójść do toalety, ale nauczyłam Ją, ze w toalecie każdy chce być sam i w tym czasie Ona musi zająć się sobą, mówię Jej wtedy czym może się zająć, daję kilka propozycji i Ona coś tam sobie robi (ma 3 latka). U Ciebie sytuacja jest taka, że dziecko jest młodsze, bo ma 15 miesięcy. M. zaczęłam się opiekować gdy miała 14 miesięcy i już wtedy zostawała na kilka sekund/ na minutę sama w pokoju, gdy ja np szłam do kuchni, mówiła już wtedy, oczywiście nie tak jak teraz pełnymi zdaniami, ale mówiła i np do siebie pod noskiem " M. bawi, Karol kuchnia", trzeba uczyć dziecka poczucia bezpieczeństwa we własnym domu, wg mnie dziecko które non stop z kimś jest, zwyczajnei boi się samo zostać, jest to coś nowego. Mówić i tłumaczyć, uczyć małymi krokami, może na początku uczyć tak " Ty bądź tu, ja pójdę do kuchni, ale będziemy na siebie patrzeć, żebyś wiedział, że jestem", za jakiś czas " Teraz zrobimy tak, że nie będziemy się przez chwilk e widzieć, bo pójdę do kuchni, ale będziemy do siebie mówić, żebyś wiedział, że jestem" itd. Tak samo z zabawą, dzieci muszą też uczyć się zabawy samodzielnie, tak by dziecko umiało zająć się sobą, bo później jest duży problem.

Właściwie zgadzam się z Karoliną ale dodam od siebie że zostawiając dziecko samo trzeba upewnić się że niczego złego sobie nie zrobi.
Moja młoda w sekundę siedziała na wysokim biurku, wdrapywała się na szafki itp.
Zawsze trzeba sprawdzić czy dziecko zostawiamy w bezpiecznym otoczeniu.
Czy np nie ma drobnych rzeczy którymi może się zadławić, jak my będziemy w toalecie.



ps jak ostatni zostawiłam Paulę na tak zwaną sekundę to wisiała pół metra nad ziemią i krzyczała buju buju wisząc na pólce, a mężowi wlazła do szuflady od komody    .
Tylko zaznaczę że mam spokojne radosne dziecko więc mogę sobie wyobrazić co robią łobuziaki.
18.06.2009 23:11
Zgadzam się z Basią.
19.06.2009 10:19
« Powrót do listy tematów