Karolina P. Zaraz zostanę zakrzyczana, ale moje zdanie jest takie, dziecko jest rozpieszczone Moja M. swego czasu nie pozwalała mi pójść do toalety, ale nauczyłam Ją, ze w toalecie każdy chce być sam i w tym czasie Ona musi zająć się sobą, mówię Jej wtedy czym może się zająć, daję kilka propozycji i Ona coś tam sobie robi (ma 3 latka). U Ciebie sytuacja jest taka, że dziecko jest młodsze, bo ma 15 miesięcy. M. zaczęłam się opiekować gdy miała 14 miesięcy i już wtedy zostawała na kilka sekund/ na minutę sama w pokoju, gdy ja np szłam do kuchni, mówiła już wtedy, oczywiście nie tak jak teraz pełnymi zdaniami, ale mówiła i np do siebie pod noskiem " M. bawi, Karol kuchnia", trzeba uczyć dziecka poczucia bezpieczeństwa we własnym domu, wg mnie dziecko które non stop z kimś jest, zwyczajnei boi się samo zostać, jest to coś nowego. Mówić i tłumaczyć, uczyć małymi krokami, może na początku uczyć tak " Ty bądź tu, ja pójdę do kuchni, ale będziemy na siebie patrzeć, żebyś wiedział, że jestem", za jakiś czas " Teraz zrobimy tak, że nie będziemy się przez chwilk e widzieć, bo pójdę do kuchni, ale będziemy do siebie mówić, żebyś wiedział, że jestem" itd. Tak samo z zabawą, dzieci muszą też uczyć się zabawy samodzielnie, tak by dziecko umiało zająć się sobą, bo później jest duży problem. Właściwie zgadzam się z Karoliną ale dodam od siebie że zostawiając dziecko samo trzeba upewnić się że niczego złego sobie nie zrobi. Moja młoda w sekundę siedziała na wysokim biurku, wdrapywała się na szafki itp. Zawsze trzeba sprawdzić czy dziecko zostawiamy w bezpiecznym otoczeniu. Czy np nie ma drobnych rzeczy którymi może się zadławić, jak my będziemy w toalecie.
ps jak ostatni zostawiłam Paulę na tak zwaną sekundę to wisiała pół metra nad ziemią i krzyczała buju buju wisząc na pólce, a mężowi wlazła do szuflady od komody . Tylko zaznaczę że mam spokojne radosne dziecko więc mogę sobie wyobrazić co robią łobuziaki.
|