Zaskakujące czym karmione są dzieci!

Forum » Zdrowie i rozwój dziecka
Wczoraj jechałam z Lublina do Łodzi (5-6 godzinna podróż). Nie będę opowiadać o tym jak dziwnie zachowują się ludzie w autobusie, bo nie o tym wątek, ale.... W Opocznie wsiadła Mama, Synek (na oko 4 latek) i Babcia, dla niezorientowanych w trasie Lublin - Łódź, z Opoczna do Łodzi (gdzie jechała rodzina) jest jakieś 2 godzinki jazdy. Usiedli, chłopiec bardzo grzeczny, usiadł obok mamy, babcia tuż za mną i..... zaczęło się.... najpierw Młody od Babci dostał Pepsi (wypił pół butelki), później Mamusia dałą mu wafelki z masą czekoladową (zjadł prawie całe opakowanie), po czym popił kilkoma łykami Pepsi, byłam zaskoczona, ale najlepsze przed nami... Babcia wyciągnęła ciepłego loda (kiedyś to się murzynki nazywało), Młody zjadł i dostał kolejnego ciepłego loda i Pepsi wypił do końca. Pomyślicie sobie o mnie (wścibska baba), ale ja byłąm w szoku, gdybym ja zjadłą to wszystko w ciągu całej mojej podróży zwymiotowałabym (mówię serio), a ten chłopiec wciągnął to przez nie całe 2 godziny... i teraz najlepsze.... On nie prosił o to, Mama i Babcia co chwilę same podtykały mu te "smakołyki". Naprawdę jest to dla mnie szokujące, że można faszerować dziecko taką ilością chemii i to jeszcze w podróży, a co byłoby gdyby zrobiłoby mu się niedobrze? Pamiętam, że gdy jeździłam na wycieczki jako dziecko to wychowawczyni zabraniała zabierania w podróż chipsów, napojów gazowanych i wszelkiego świństwa.....
20.03.2009 12:26
To jeszcze nic!!!
Koleżanka pracuje w restauracji i często opowiada co się tam dzieje. Raz przyszła rodzinka (mama, tata, dzieci 4 lata i około 1,5 roku) zamówili jedzenie i...
Nie mogła uwieżyć, że mamusia wciskała młodszemu dziecku kawałki kurczaka w panierce, smażone na głębokim tłuszczu mówiąc "jedz kurczaczka, kurczaczek jest zdrowy". Czy zdrowy to nie bardzo, skoro tłuszczem ociekał.
I sie ludzie dziwią, że dzieci są otyłe. Katarzyna Urbańska edytowała ten post 20.03.2009 12:35
20.03.2009 12:34
Faktycznie,wiele dzieci jest odzywiana nieprawidlowo,wrecz "zatruwana".No i ksztaltowane sa w nich niewlasciwe sposoby odzywiania.Tu duze pole do popisu dla nauczycieli w szkolach,dla nian.Przez wiele lat jezdzilam z dziecmi na wycieczki,jako wychowawca na kolonie i zimowiska  bowiazywal kategoryczny zakaz jedzenia chipsow,slodyczy,picia pepsi,wogole napojow gazowanych.Rodzice byli o tym uprzedzani przed wyjazdem,wyrazali zgode bez wiekszych oporow.I dzieciaki dostosowywaly sie do tego.Bylo wspolne wyjscie na lody,ciasta,i na tym koniec.Mysle,ze niektorzy rodzice nie czynia tych bledow ze zlej woli,ale tez maja zle nawyki odzywiania.
20.03.2009 12:37
Taka bomba kaloryczna i "cukrowa" to zabójstwo jest, a jeszcze w jakim czasie On to zjadł/wypił. Jestem przerażona.
20.03.2009 12:39

Karolina P.
Taka bomba kaloryczna i "cukrowa" to zabójstwo jest, a jeszcze w jakim czasie On to zjadł/wypił. Jestem przerażona.

"A moze warto bylo zaryzykowac i w delikatny sposob porozmawiac z mama i babcia na ten temat"?
20.03.2009 12:48
Ja stanęłam wryta widząc jak mama podaje dziecku w wózku pepsi....spostrzegłam dziecko i zastygłam -ono miało najwyżej 8 miesięcy!!!- tyle co siedziało.....miałam się nawet odezwać ale .... to dziecko było jej a nie moje więc to tak na prawdę nie była moja sprawa ale doznałam szoku....
20.03.2009 12:49

inka s.

Karolina P.
Taka bomba kaloryczna i "cukrowa" to zabójstwo jest, a jeszcze w jakim czasie On to zjadł/wypił. Jestem przerażona.

"A moze warto bylo zaryzykowac i w delikatny sposob porozmawiac z mama i babcia na ten temat"?



Powiem szczerze, że miałam ochotę się odezwać, ale ludzie raczej nie rozumieją, że takie uwagi nie są złośliwe, a jedynie dla dobra dziecka. Myslę, że źle by to mogło zostać odebrane, a ja przez te 2 godzinki, będąc już po 4 godzinach jazdy nie miałam ochoty na awantury, wolałam poczytać.
20.03.2009 12:56
ale ludzie mają pojęcie...
Moja mama zabraniała mi picia coca coli, nawet jak chodziłam już do szkoły. Mówiła mi, że to jest napój dla dorosłych i nie bytło gadania... A ludzie mieli wtedy mniejsze pojęcie o żywieniu.
Chyba bym nie dała rady nie skomentować. Taki juz mam jadowity jęzor, że na bank cos bym powiedziała....     )
20.03.2009 13:02
Koszmar!
Ja nie kupuje dzieciom Pepsi, czasami(rzadko) kupowalam 6 -latce i 7 latka tez czasem teraz dostaje. Mniejszym absolutnie...
Za to moj byly podopieczny (2 latek)zjadal w weekend hamburgery i frytki z Maca:/
20.03.2009 13:06
a tak, w Macu czasami widzę... tata 150 kg, mamusia 120 i dzieciaczek wyglądający (przepraszam, ale taka jest prawda) jak mały prosiaczek napychający buźke frytkami, hamburgerami i popijający to wszystko colą.... a później oczywiście się mówi, że otyłość jest ... genetyczna. Moja nauczycielka kiedyś powiedziała, że najlepsza dieta to NŻT, czyli Nie Żryj Tyle (fakt, kolokwialne i mało przyjemne dla ucha, ale prawdziwe)
20.03.2009 13:16
tycie tyciem... Nie wszyscy tyją od takiego jedzenia ale każdemu po tym siądzie wątroba. Prędzej czy później. Tyle się mówi o tym, że małym dzieciom nie powinno się podawać smarzonych potraw a Mc donalds to dodatkowo dochodzi smarzenie w tłuszczu wielokorotnego użytku i te sosy na bazie majonezu... bomba tłuszczowa i kaloryczna... okrutnie ciężkostrawne jedzenie... feee...
Można sobie iść do Mc Donalda, nawet z dzieckiem ale podejść do tego rozsądnie. Nie coca cola tylko soczek, nie buły z frytkami tylko sałatka... No i nie co tydzień... Agnieszka K. edytowała ten post 20.03.2009 13:27
20.03.2009 13:25

Karolina P.
a tak, w Macu czasami widzę... tata 150 kg, mamusia 120 i dzieciaczek wyglądający (przepraszam, ale taka jest prawda) jak mały prosiaczek napychający buźke frytkami, hamburgerami i popijający to wszystko colą.... a później oczywiście się mówi, że otyłość jest ... genetyczna. Moja nauczycielka kiedyś powiedziała, że najlepsza dieta to NŻT, czyli Nie Żryj Tyle (fakt, kolokwialne i mało przyjemne dla ucha, ale prawdziwe)


   Prawda  
Choc "moj" gruby nie byl, wage mial w normie.
Zreszta pomijajac tycie...nie wiem,jak mozna jesc takie smieci...
20.03.2009 13:26
A ja się muszę tłumaczyć znajomym, dlaczego moje dzieci nie dostają napojów gazowanych, czekoladę tylko w niedzielę i mają ograniczane słodycze...Że w momencie kiedy jest 5posiłków dziennie, nie wolno pojadać pomiędzy nimi i że 13-latka nie musi zjeść na kolacje 3kanapek, może wziąć jabłko i jogurt...W ogóle jestem okropna- zmuszam dzieci do jedzenia warzyw, a ziemniaki ograniczam...I nie pozwalam na mcdonald-a i chipsy, a frytki tylko w domu, takie z piekarnika...I jak dzieci mogą jeść prażone ziarenka słonecznika i kiełki...Dzieci się jakoś nie skarżą- ale wszystkie "ciocie" uważają że my dzieci głodzimy. Bo to młode organizmy i jak potrzebuje to maja jeść wszystko co chcą w nieograniczonych ilościach...
20.03.2009 13:43

Agnieszka S.
A ja się muszę tłumaczyć znajomym, dlaczego moje dzieci nie dostają napojów gazowanych, czekoladę tylko w niedzielę i mają ograniczane słodycze...Że w momencie kiedy jest 5posiłków dziennie, nie wolno pojadać pomiędzy nimi i że 13-latka nie musi zjeść na kolacje 3kanapek, może wziąć jabłko i jogurt...W ogóle jestem okropna- zmuszam dzieci do jedzenia warzyw, a ziemniaki ograniczam...I nie pozwalam na mcdonald-a i chipsy, a frytki tylko w domu, takie z piekarnika...I jak dzieci mogą jeść prażone ziarenka słonecznika i kiełki...Dzieci się jakoś nie skarżą- ale wszystkie "ciocie" uważają że my dzieci głodzimy. Bo to młode organizmy i jak potrzebuje to maja jeść wszystko co chcą w nieograniczonych ilościach...


a tak, to też kocham.... wcinanie się i np podtykanie dzieciom batonów, albo kanapek z serem przez ciocie i babcie, bo napewno głodne i zamorzone
20.03.2009 13:48
oj tez nie pozwalam wielu rzeczy kini, cola - raz na miesiac na dnie szklanki, (zazwyczaj jak sobie do drinka kupie cole), ale wie ze cola niszczy zabki i od razu wtedy leci umyc zeby   

warzywa, ryba, miesko, i koniecznie po sniadanku "talerzyk owockowy"    - obie nie lubimy tluszczu
20.03.2009 13:53
niestety jest tak ja piszecie   
w mojej rodzinie jest prawie dwu letni chlopczyk który odżywia się głównie colą i ciastkami - "bo on takie lubi"- na moje pytaie po co w ogóle rodzice dali mu to spróbować (a cole pił zanim skończył roczek) nie umieli mi odpowiedzieć. ALe wg nich to ja jestem wyrodna matka bo nie pozwalam dziecku jeśc czekolady, pić coli etc (a ma 10 miesięcy!!). Tylko że efekt jest taki, że mój maluch je ansolutnie wszystko, jak widzi że wsuwam surową marchewkę to mi ją wyrywa i sam zjada a jak raz się skusiłam na kanapkę z nutellą to popatrzył na mnie jak na głupią- po prostu nie wie co to jest i długo jeszcze nie będzie wiedział!
PRawda jest taka, że w większości przypadków za otyłość i cukrzyce u dzieci odpowiadaja niefrasobliwi rodzice! A wynika to także z lenistwa- bo łatwiej zabrac dziecko w sobotę do maca niż przygotowac wartościowy, zdrowy posiłek!
A to jak krmiony był maluszek- szok!! Ciekawe w jakim stanie miał ząbki??
20.03.2009 14:48
Ja dlatego na pierwszej rozmowie pytam o nawyki żywieniowe..  
Bo jak 13 miesięczne dziecko je parówki i słodycze to odmawiam.
20.03.2009 14:48
Ale własnie dlatego że cola niszczy zęby - w sensie że rozmiękcza szkliwo, po wypiciu coli zębów nie powienno sie myć od razu! Lepiej odczekac te pare godzin albo juz nie umyc wieczorem ale nie zdzierać sobie tego szliwa szczoteczką... BTW tez tak kiedys myslałąm że trzeba koniecznie umyć po wypiciu, dopiero chłopak stomatolog mnie uświadomił  
Ja jako aupair opiekowałam sie dziećmi rok i dwa i pół. Starsza dziewczynka bardzo często ( 3-4 razy w tygodniu) dostawała od rodziców w kubku trochę coli i jak kiedys spytałam czy nie uważaja że ona za często to pije (choć uważam że wogole nie powinni jej dawać, bo jakby nie poznała smaku coli to by nie chciała jej tak bardzo), to odpowiedzieli, że przeciez nie mogę jej zabraniać jeśli sami piją i ona to widzi!!! No i wtedy już mnie nadzieja opuściła i sobie pomyślałam ze ciekawe co powiedza jak bdzie chaiła spróbować wodki i papierosów, co powiedzą i czy też dadza... Ale wida rodzicenawet nie przemyśleli sprawy, bo jak jakiś czas póżniej jechałam w nimi w długa podróz samochodem,to zeby młodszy nie plakał to nalali mu do butelki ZE SMOCZKIEM tez coli, bo może on też chce spróbować...brak słów!
20.03.2009 15:09

Agnieszka S.
A ja się muszę tłumaczyć znajomym, dlaczego moje dzieci nie dostają napojów gazowanych, czekoladę tylko w niedzielę i mają ograniczane słodycze...Że w momencie kiedy jest 5posiłków dziennie, nie wolno pojadać pomiędzy nimi i że 13-latka nie musi zjeść na kolacje 3kanapek, może wziąć jabłko i jogurt...W ogóle jestem okropna- zmuszam dzieci do jedzenia warzyw, a ziemniaki ograniczam...I nie pozwalam na mcdonald-a i chipsy, a frytki tylko w domu, takie z piekarnika...I jak dzieci mogą jeść prażone ziarenka słonecznika i kiełki...Dzieci się jakoś nie skarżą- ale wszystkie "ciocie" uważają że my dzieci głodzimy. Bo to młode organizmy i jak potrzebuje to maja jeść wszystko co chcą w nieograniczonych ilościach...

Agnieszko S. - jesteś mądrą mamą i oby takich było jak najwięcej. Jeżeli dziecko ma wdrażane prawidłowe nawyki żywieniowe "od małego" to nie odczuwa krzywdy z powodu pewnych ograniczeń typu coca cola, cukierki, różne zapychacze. Znam dzieci, które w ogóle nie jadły od maleńkości żadnych słodyczy i za ich smakiem nie tęskniły. Bardzo popieram Twoje metody żywieniowe. Brawo.
20.03.2009 15:52
Niestety dzieci lubią "smieciowe jedzenie" "żarcie" bylo by tu bardziej na miejscu.
Ten przemysł jest tak skonstruowany,zeby dzieci po prostu lubily "to" jesc.Dlatego najlepiej nie przyzwyczajac dziecka do chipsow ,coli,Mc Donalda itp. Moją corkę "rozpieszcza w ten sposob dziadek.Ustalilam z corka ,ze chipsy(skoro ,jak twierdzi nie potrafi bez nich zyc   zjada raz w mc.małą paczuszkę.Zaznacza w kalendarzu datę ,kiedy moze zjeść następne   Coli nie kupuję wcale,bo mnie dorosla boli żołądek po coli.Napoje slodzone omijam szerokim łukiem.Mamy w domu filtr osmotyczny ,herbatka z takiej wody jest pyszna.Slodyczy nie kupuje,bo juz wystarczająco duzo kg. po zimie zostalo...Najwazniejsze ,zeby nie przyzwyczajac dziecka do złych nawykow,bo czesteo jako rodzice ,swiadomie lub nie do konca popelniamy ten błąd.Moja corka jest szczupla ,przy wzroscie 134 ma 25 kg. (25 centyl) i nie obawiam sie o Jej wagę ale dobre nawyki żywieniowe powinny dotyczyć wszystkich ,a szczegolnie dzieci nawet tych szczupłych.Slodycze,fast foody itp.zaburzają apetyt.Potem taki niejadek "napcha " sie czyms slodkim i nic konketnego jesc nie chce.A otyle dziecko zje i slodycze i "konkret".
20.03.2009 16:05

Agnieszka S.
A ja się muszę tłumaczyć znajomym, dlaczego moje dzieci nie dostają napojów gazowanych, czekoladę tylko w niedzielę i mają ograniczane słodycze...Że w momencie kiedy jest 5posiłków dziennie, nie wolno pojadać pomiędzy nimi i że 13-latka nie musi zjeść na kolacje 3kanapek, może wziąć jabłko i jogurt...W ogóle jestem okropna- zmuszam dzieci do jedzenia warzyw, a ziemniaki ograniczam...I nie pozwalam na mcdonald-a i chipsy, a frytki tylko w domu, takie z piekarnika...I jak dzieci mogą jeść prażone ziarenka słonecznika i kiełki...Dzieci się jakoś nie skarżą- ale wszystkie "ciocie" uważają że my dzieci głodzimy. Bo to młode organizmy i jak potrzebuje to maja jeść wszystko co chcą w nieograniczonych ilościach...

Mam dokładnie taką samą sytuację   Wszyscy patrzą się na mnie spodełba jak kategorycznie zakazuję podawania mojemu dziecku czekolady- teraz już nie tłumaczę czemu poprostu zaczęłam mówić, że ma niesamowitą alergię na wiele słodyczy a przede wszystkiem na czekoladę.... żal mi moich niektórych znajomych bo nie wiedzieć czemu chwalą się, że np. ich dziecko jak miał 6 miesięcy to już pizzę jadło a ja swojej rocznej córci nie chcę dać parówek czy Grześka....SZOK Powiedziałam wszystkim, że to jest moje dziecko i nikt nie ma prawa kwestionować tego co powiem a jak jedna ciotka dała jej po kryjomu czekolade do wkrótce bardzo tegpo żałowała- optupałam ją z góry do dołu i powiedziałam,że nie życzę sobie takiej kolejnej sytuacji....
20.03.2009 16:08
Jeśli można wtrącić:
Ja osobiście mam inne doświadczenia żywieniowe dot dzieci(nikogo do nich nie namawiam,ani nie przekonuję);
U mnie w domu nigdy nie było ograniczeń -stała i cola,i woda n/gaz;leżały słodycze,owoce i sucharki. Dzieci dokonywały wyboru:piły colę,również wodę,to samo ze słodyczami.
Nie było problemu z nadmiarem któregoś produktu,nie ma go i do dzisiaj,kiedy dzieci są już dorosłe.
Uważm,że nie ma jednej sprawdzonej metody,na każdego działają inne argumenty.
20.03.2009 16:10

Agnieszka
Ale własnie dlatego że cola niszczy zęby - w sensie że rozmiękcza szkliwo, po wypiciu coli zębów nie powienno sie myć od razu! Lepiej odczekac te pare godzin albo juz nie umyc wieczorem ale nie zdzierać sobie tego szliwa szczoteczką... BTW tez tak kiedys myslałąm że trzeba koniecznie umyć po wypiciu, dopiero chłopak stomatolog mnie uświadomił  


Zgadza się, tak samo jest po owocach, zwłaszcza kwaśnych
20.03.2009 16:15
dzieci którymi sie opiekuje od małego nigdy nie dostały coli,ani zadnego gazowanego napoju...efekt jest taki,ze poprostu nie chca tego pic,bo nie sa przyzwyczajone.A co do słodyczy...to niestety od małego jesteśmy uzależniani od cukru....do wszystkiego go dosypują...i to nie tylko do słodyczy.Wiem coś o tym bo mój chłopak był uzależniony od cukru....teraz juz od ponad roku nie je nic, co ma w sobie cukier(sprawdza dokładnie wszystkie składniki na kazdym produkcie).
20.03.2009 16:40
Kochane, naszym wrogiem jest McDonald!
nie ma chyba wiekszej miedzynarodówki tłustego niezdrowego żarcia niz sieć Mc' KFC czy inne tego typu siedliska cholesterolu.
Mojej byłej podopiecznej wyjasniłam ze owe restauracje zabijaja dużo zwierzątek bezbronnych w strasnzych warunkach i Ania do dzisiaj nie zbliza sie do tych lokali   
Brutalna prawda ale prawda :<

coca cola to rozpuszczalnik.nigdy tego nie piłam.
24.03.2009 23:48
« Powrót do listy tematów