|
ja uwazam, ze trzeba sprawdzic, czy corka mowila prawde. absolutnie nei sugeruje, ze Mala klamie. chodzi mi o to, ze zadajac pytanie, czy pani dawala klapsy sugeruje sie odpowiedz i corka myslac o koledze ktory ja bil moze troche poprzeplatac fakty i swiecie wierzyc ze mowi cala prawde. Z moich przedszkolnych czasow pamietam, z epanie byly bardzo mile. w wiekszosci byly kolo 30-40, ale zadne z dzieci (przynajmniej z mojej grupy i tych, ktore widzialam) bite nigdy nie bylo. zdazylo mi sie odwiedzic przedszkole w czasach gimnazjum, panie sie nei zmienily, widzialam ze dzieci sie bawily a dzieci za kare byly ewentulanie stawiane na chwile w "kacie" lub odsylane do przedszkola, gdzie nei bylo dzieci z jedna z pan (zawsze byly minimum 2 do jednej grupy, wiec kiedy wszystkie byly na podworku opieka byla dla pozostalych wystarczajaca). tez wsyzstko bylo w porzadku. a kiedy chcialam odwiedzic przedszkole, bedac juz w liceum, dowiedzialam sie, ze zamknieto je, bo panie bily dzieci! i zostalo przerobione na przedszkole prywatne. osobiscie nei ejstem w stanie w to uwierzyc, ale jak widac, panie zostaly pozwalniane, bo prawdopodobnie nadopiekunczy rodzic nie przyjmowal do wiadomosci, ze dziecko moze nie mowic calej prawdy. wrajac do Twojej Oli- teatrzyk- super pomysl, ale zaznacz, ze robicie to, co bylo w przedszkolu, a nie jak Ola uwaza, ze pani powinna zrobic czy jak sama by zrobila (bo np nie lubi Franka). jesli sie okaze, ze wg niej panie dalej bija chlopca, trzeba zapytac jego rodzicow, jak on sobie w przedszkolu radzi, swoja troske uzasadniajac tym, ze zaczepia Twoja corke. mam nadzieje ze wszystko jednak jest ok, daj znac, jak sie rozwiaze
|