Anna J.
Opiekunka
Warszawa, Ursynów Stokł
|
a ja nie wiem, dlaczego jesteście takie surowe dla babeczki... jasne, że życzenia "dziwne" i "specyficzne", bo nie zdarza się taka forma zatrudnienia często, ale!
1) Skąd wiecie, ile czasu spędza z dziećmi i jaką jest matką? Może często wpada do domu, spędza z nimi wieczory, każdy wolny czas, dlaczego tak surowo oceniacie?
2) Jeśli przez dom przewinęło się tyle kandydatek, to ja się nie dziwię, że nie dawałą dzieciaka na ręce każdej z nich.
3) Ta półka odzdzielna i czajnik, to genialny pomysł, bo przy 4 opiekunkach, ciotce, babci, 2 dzieci, matce i ojcu, nie da się dojść do ładu i skłądu mając wszystko wspólne, a i poznawanie upodobań i gustu każdej niani jest dość czasochłonne. Już pominę komfort rodzica, ale jaki to komfort dla niani: nie zabraknie jej nigdy herbaty, soku, ani tego, co lubi, bo ma swoje, nie kosztuje to majątku, a matka nigdy wstając rano nie zastanie pustej puszki po herbacie, z myślą: Jezu, znowu, która tym razem?! I nie dała nawet znać, we władnym domu nie mogę się napić herbaty i zjeść jogurtu!
4) Z tymi spacerami na terenie posesji, to jeśli ogród jest duży, przeżyjecie, a może chodzi jej o bezpieczeństwo, może się przejechała już na opiekunce, a może po miesiącu powie: nie ma problemu, po prostu trochę się obawiałam, bo jeszcze Pani nie znałam.
5) Jest w stanie podbić z 10 do 15 ot tak? To nie rezygnuj tylko dlatego, że to dziwna kobieta. Nie nam oceniać metody wychowawcze, póki nie dzieje się dzieciom krzywda, a skoro każde ma swoją nianię, to raczej kobiecie zależy na rozwoju maluchów i uwadze oraz czasowi im poświęcanym. Nie zatrudnia byle kogo, skoro tyle niań przerekrutowała i poznała face2face, jest w stanie płacić więcej tej lepszej, jes uczciwa, skoro mówi Ci, która jesteś i konkretna, skoro pyta wprost. Pewnie pojawią się jakieś zmiany, wynikające z jej zamotania, ale zawsze możesz przedyskutować i zrezygnować. Nie dawaj jej "kosza" tylko dlatego, że jest inna od standardowej mamy, która zapłaci Ci 8zł i zero za wolne z jej winy. Spotkaj się raz jeszcze, ponegocjuj, a przede wszystkim zastanów się, czy nie warto. Będziesz pracować z dzieckiem, nie matką, a uczciwość i słowność (jak i wypłacalność!) sprawdzisz bardzo szybko i szybko będziesz mogła zrezygnować, bo w razie czego mają kilka osób na Twoje zastępstwo. Praca niani, to praca zarobkowa. Szef nie zawsze jest naszym przyjacielem i często jest "oryginalny", ale nie zapominajmy, że w praktyce kontakt z nim ograniczy się do tego, że będzie nam płacił i na początku ustali zasady, czyli tak, jak w każdej pracy, więc jeśli warunki są do przyjęcia, płaca atrakcyjna, dziecko fajne, a poglądy na temat wychowania zbliżone, to nie popadajmy w paranoję...
Anna J. edytowała ten post 27.05.2010 02:32
|