Pracuję u pewnej rodziny od 2 miesięcy. Ustalilismy wszystko na początku jednak z biegiem czasu miałam pracowac coraz mniej godz i wykonywac coraz więcej obowiązków w związku z tym postanowiłam zrezygnować. Byłam umówiona do pracy na piątek czyli jutro, jednak we wtorek napisałam do rodziców , że rezygnuję, podałam powód i wspomniałam, że mogę przyjść jeszcze w piątek zeby nie zostawiać ich tak na lodzie. Nie dostałam jednak żadnej odpowiedzi od mamy i dlatego zastanawiam się czy powinnam jutro jeszcze iśc do pracy czy nie..Mój chłopak stwierdził, że skoro mama nic nie odpisała to widocznie jej nie zależy. Powinnam iść do pracy czy nie, jak myślicie?
19.08.2010 22:19
Być może mama do której napisałaś nie otrzymała wiadomości i bardzo niewiele czasu zostawiasz na znalezienie nowej niani. Tak nie postępuje osoba odpowiedzialna, a niania powinna być bardzo odpowiedzialna !
19.08.2010 22:27
Po pierwsze dostałam raport że sms doszedł. Dla pewności wysłałam nawet 2 razy. Po drugie nie zrobiłabym tego komuś kto dotrzymuje warunków na jakie sie umawiamy. Jeżeli ktoś traktuje mnie poważnie to i ja bedę go tak traktować. Tutaj niestety Państwo mówili co innego a było co innego..
19.08.2010 22:34
Nieważne jak Państwo się zachowują. Informację, że się odchodzi nie przekazuje się pisząc sms-a.Rodzice muszą mieć czas na znalezienie zastępstwa.
19.08.2010 22:45
Podjecie pracy jest poważnym krokiem i takie sprawy załatwia się tylko osobiście, to samo powinno obowiązywać przy rezygnacji. Czy rozmawiałaś z rodzicami na ten temat ? Czy prowadzisz tylko korespondencję sms ?
Raport o dostarczeniu sms nie świadczy o tym że odbiorca go przeczytał, czasem do mnie przychodzą smsy od nieznanych nadawców z treścią która jest nie do mnie adresowana bo nastąpiła pomyłka.
Dla mnie (i dla wielu normalnych, poważnych ludzi) osoby załatwiające ważne sprawy smsami są (delikatnie nazywając) niepoważne i lepiej z takimi nie mieć do czynienia.
19.08.2010 22:46
A ja uważam, że wysyłanie sms-a w takim momencie nie jest poważne. Jesteśmy dorosłymi ludźmi i potrafimy ROZMAWIAĆ. Dla mnie jest to brak szacunku dla drugiej strony, jakkolwiek by nie było. W mojej poprzedniej pracy tez się zdarzyło,że mama wysłała mi sms-a z informacją. Uważam to za niepoważne z wielu powodów. To nie jest korespondencja między koleżankami, a pracodawcą i pracownikiem. Wyobrażacie sobie, gdybym do firmy wysłała sms-a z informacją że nie przyjdę? Bądźcie poważne. Jeśli oczekujecie dla siebie szacunku, szanujcie innych.
19.08.2010 22:47
Ale dlaczego to my opiekunki zawsze mamy zachowywac się fair a rodzice mogą robić co im się żywnie podoba? Mama też zawsze do mnie pisała smsy, niezależnie od tego o jaką sprawe chodziło.
Ale nie odbiegajmy od tematu bo pytanie było zupełnie inne
19.08.2010 22:48

Jola C.
Ale dlaczego to my opiekunki zawsze mamy zachowywac się fair a rodzice mogą robić co im się żywnie podoba? Mama też zawsze do mnie pisała smsy, niezależnie od tego o jaką sprawe chodziło.
Ale nie odbiegajmy od tematu bo pytanie było zupełnie inne


Więc wyślij sms-a z pytaniem, ot i masz rozwiązanie ;P
19.08.2010 22:50
Jesli chcesz odpowiedzi na pytanie to bardzo proszę: tak powinnaś pójść jutro do pracy i porozmawiać z rodzicami !
i nie zostawiać ich w sytuacji podbramkowej !
Szanująca się niania tak nie postępuje jak to Ty robisz w tej chwili.
19.08.2010 22:51

Jola C.

Ale nie odbiegajmy od tematu bo pytanie było zupełnie inne


Ja jako mama, nie chciałabym już Cię widzieć. Więc może nie ryzykuj, bo usłyszysz kilka niemiłych słów, całkiem zasłużonych.
KOntakt sms-ami w tak ważnych kwestiach to na poziomie małolatów   
A rozmawiałas wczesniej z rodzicami o tym, co nie odpowiada Ci, jest niezgodne z wczesniejszymi ustaleniami?
19.08.2010 22:54
Potraktowałaś rodziców niepoważnie więc oni Ciebie też.Ja na twoim miejscu poszłabym jutro do pracy i przynajmniej porozmawiała,wyjaśniła całą sytuację.Życzę Ci odwagi i mądrości.
19.08.2010 22:56
Pani Mario to ile Pani zdaniem powinnam dac czasu mamie na znalezienie nowej niani?
19.08.2010 22:56

Ewa
Potraktowałaś rodziców niepoważnie więc oni Ciebie też.Ja na


A czy rodzice traktowali mnie poważnie mówiąc na początku, że będzie 30 godz pracy tygodniowo a było 20, że będe zajmowac się jednym dzieckiem a w koncu zajmowałam sie 3 itp itd
19.08.2010 23:00
Jednak poszłabym jutro do pracy i wszystkie swoje żale powiedziała.Po prostu jeśli ktoś jest względem mnie nie w porządku to ja nie muszę zniżać się do tego samego poziomu.Rezygnuję ale z klasą.
19.08.2010 23:06

Jola C.

Ewa
Potraktowałaś rodziców niepoważnie więc oni Ciebie też.Ja na


A czy rodzice traktowali mnie poważnie mówiąc na początku, że będzie 30 godz pracy tygodniowo a było 20, że będe zajmowac


To dlaczego normalnie jak człowiek nie porozmawiasz z nimi na ten temat????

się jednym dzieckiem a w koncu zajmowałam sie 3 itp itd

19.08.2010 23:18

Jola C.
Ale dlaczego to my opiekunki zawsze mamy zachowywac się fair a rodzice mogą robić co im się żywnie podoba?


poniewaz pracujemy na wlasny wizerunek i chyba zalezy nam by byc uznanymi za odpowiedzialne, zetelne i godne zaufania. warunki pracy czasem w nas godza, rodzice lekcewaza wczesniejsze ustalenia.
nie macie ochoty z tego wszystkiego wyjsc z twarza? na koniec uznac, ze zachowalyscie sie w 100% wporzadku i dojrzale?

chcac walczyc o swoje najlepiej robic to dyplomatycznie, bo wowczas tylko mozna osiagnac satysfakcjonujacy sukces. (nie bede pisac, ze nalezalo powiedziec odrazu otwarcie rodzicom,ze postapili niewlasciwie, ze wasze ustalenia byly inne i albo renegocjujecie umowe, albo odchodzisz i zostawiasz im x czasu na znalezienie zastepstwa). napisalas smsem to co lezalo Ci na sercu (forme rozumiem, bo sama osobiscie wole pisemna korespondencje od ustnej, chociaz niestety sa sytuacje, gdy trzeba wykonac telefon), napisalas rowniez, ze w piatek bedziesz. badz slowna. nawet jesli maja sie na Twoja glowe posypac gromy. moze sie okazac, ze rodzice faktycznie smsa nie odczytali, a wowczas bedzie okazja by przedyskutowac sytuacje na powaznie.
19.08.2010 23:18
Tak jak już dziewczyny napisały. Najpierw powinnaś porozmawiać jak coś Ci nie pasowało, a nie informowac o odejsciu smsem    . Być może dogadalibyście się   Jeśli nie, wtedy należało podjąć kolejne kroki i poinformować o odejściu dając drugiej stronie przynajmniej 2 tyg. na znalezienie nowej niani.
A dziś idź do nich, bo być może nie odpisali/nie oddzwonili bo byli w szoku, albo zwyczajnie czekaja na Ciebie dzisiaj, aby Ci powiedziec co myślą i wszystko wyjaśnić. Agnieszka C. edytowała ten post 20.08.2010 06:01
20.08.2010 06:01
To działa tylko na minus dla ciebie. Zgoda, rodzice nie zachowali się zbyt fair, ale to nie nimi się opiekowałaś tylko ich dzieckiem. Właśnie takie zachowanie, jak twoje i osobiście znam również takie osoby, psują wizerunek "opiekunki", uciekać a nie rozmawiać..to jest śmieszne, nieprofesjonalne. Jesteśmy ludźmi, możemy się dogadzać a jeśli nie ma takiej możliwości to odchodzimy ale z godnością to dla mnie powiedzenie w twarz - niestety ale nasza współpraca dobiega w takim razie końca, mogę jeszcze zostać tydzień abyście mieli czas na znalezienie kogoś ale płatność poproszę z góry lub odchodzę już dzisiaj.
20.08.2010 08:51
A na koniec..ja bym ciebie już osobiście nie chciała widzieć. I tak jak tutaj już ktoś napisał na pewno byś usłyszała kilka niemiłych słów.
20.08.2010 08:52
Parę dni wcześniej opisywałaś swoją sytuację w temacie http://www.niania.pl/niania-opinie/hJopxeVtBtcS/PostList.html
wiele z nas odradzało Ci ale nie słuchając sama zadecydowałaś i masz efekty choć dobrze wiedziałaś co może Cię czekać.
20.08.2010 09:44

Maria
Parę dni wcześniej opisywałaś swoją sytuację w temacie http://www.niania.pl/niania-opinie/hJopxeVtBtcS/PostList.html
wiele z nas odradzało Ci ale nie słuchając sama zadecydowałaś i masz efekty choć dobrze wiedziałaś co może Cię czekać.


właśnie, masz racje. Tyle że to wszystko co autorka w takim razie pisze teraz, nie do końca pasuje do poprzedniego postu. Post jest z 26 lipca i miała dopiero rozpocząć prace,a tutaj już pracuje dwa miesiące? Tam problem był ze miała się opiekować dziewczynka ale w tym czasie jeszcze dwójka by była w domu i czy sobie poradzi teraz godziny są nieodpowiednie. skrócone od 30 do 20
20.08.2010 09:57
Rodzice od początku kręcili co jest wyraźnie napisane w temacie podanym przeze mnie i można było się spodziewać wszystkiego po takiej niejasnej umowie
20.08.2010 10:57
Ja kiedyś mialam ''przyjemnosc'' pracować u jednej mamy za posrednictwem tego portalu ( pisze mamy nie rodzicow) bo wychowala dziecko sama ,pracowalam tam przez miesiąc wszystko bylo Ok ,mama zadowolona ( być może to tylko udawane ) i ktoregos dnia wieczorem dzwoni do mnie zebym na zajutrz do pracy nie przychodzila bo babcia przyjezdza więc się malą zajmie ,a mama nie będzie jej tej satysfakcji odbierac poniewaz widują się rzadko no Ok mysle sobie,na drugi dzien wieczorem ( okolo godz 22 ) dostaje kolejny telefon on mamy żebym tez na zajutrz nie przychodzila bo mama ma wlasnie wolny dzien i zostanie z malą to trochę się nią na cieszy bo na co dzien nie ma na to czasu ,no Ok mysle sobie,na 3 dzien podobna sytucja ....a na 4 żebym przyjechala po pieniądze za te dni co bylam i dowidzenia ,więc czy uwazacie ze ta zagrywka byla fer ?? to nie byly sms ale telefony ,ale ja również bez zadnej wczesniejszej rozmowy zostalam na lodzie ,powinnam napisac tu dane tej mamy z Gocławia z ul Bora Komorowskiego ,ale i tak pewnie post bylby wymoderowany. Beata M. edytowała ten post 20.08.2010 11:19
20.08.2010 11:19
powinnaś porozmawiać z rodzicami w 4 oczy - to twój błąd.Ja bym powiedziała,ze miało być 1 dziecko, 30 godzin dziennie i bez obowiązków dodatkowych ( czy tam niewiem jak się umawiałyście). zapytałabym jakie widzą rozwiązanie.

Odeszłaś, poinformowałaś o tym smsem i podejrzewam,że po prostu rodzice nie chcą cię widzieć. podstawowy błąd- brak rozmowy w cztery oczy
20.08.2010 11:27

Mania N.
powinnaś porozmawiać z rodzicami w 4 oczy - to twój błąd.Ja bym powiedziała,ze miało być 1 dziecko, 30 godzin dziennie i bez obowiązków dodatkowych ( czy tam niewiem jak się umawiałyście). zapytałabym jakie widzą rozwiązanie.

Odeszłaś, poinformowałaś o tym smsem i podejrzewam,że po prostu rodzice nie chcą cię widzieć. podstawowy błąd- brak


Dokladnie ,tez uwazam ze podstawowym blędem jest brak rozmowy w cztery oczy ,ale to dotyczny dwoch stron nie tylko niani ,w tym przypadku niani ,bo rodzice nie wiedzli nic o jej odejsciu ,ale skoro zmniejszyli jej ilosc godzin ,to jak ktoś jest trochę kuamty to mozna się tego spodziewac po pracowniku ,czy to będzie niania czy tez inna profesja ,zrezygnowac mozna kazdemu po obu stronach ,jednakże poprzedzic to rozmową ,choćby z samego szacunku do siebie. Odnoszę wrazenie ze ludzie się boją rozmawiać ,nie wiem czy się wstydzą podejmowac jakikolwiek temat czy jest to dla nich az tak krępujące ze wolą tego uniknąć i zwiać jak tchórze. Beata M. edytowała ten post 20.08.2010 11:36
20.08.2010 11:31
« Powrót do listy tematów