To zaszło za daleko...;(POMOCY...Nie wiem co robić...

Forum » Od czego zależą poszukiwania
Witam gorąco wszytskie Panie. Jestem nianią u pewnych Państawa już ponad rok( w tej chwili ich maleństwo ma 1 rok i 3 miesiące).Bardzo dobrze mi płacą(śa zamożnymi ludźmi)-prawie 10 zł za godzinę.Sytuacja wygląda mniej więcej tak: Dwoje rodziców,zapracowana Pani domu,wyjeżdża często w delegacje (średnio raz w tygodniu co najmniej na 2 dni).Ojciec również zaprawcowany,ale przeważnie wieczorami(ok 20)jest już w domu.No i śliczne dzieciątko,chłopiec Xavier,którym ja zajmuje się od rana do wieczora,a gdy mama jest w delegacji zostajęna noc.Bardzo pokochałam tego chłopca i dlatego właśńie mam starszne wyrzuty sumienia przez toco robię. Stało się to właśnie pewnej nocy...Mój pracodawca,bardzo przystojny Pan(podczas gdy dziecko już spało)przyszedł do pokoju w którym byłam.Zaczęło się niewinnie-od rozmowy.Później lekki pocałunek...jego ręce na moich udach...i stało się...kochaliśmy się prawie całą noc...Było wspaniale.Był taki czuły i delikatny...nie opierałam mu się.Później powtarzaliśmy to przy każdej okazji,prawie codziennie kochaliśmy się bez pamięci.Trwa już to 2 miesiące. Wciąż w tajemnicy.Gdy żona jest w domu nie rozmawiamy ze sobą w ogóle,on udaje,że wciąż nie może mnie zaakceptować,ale gdy ona wychodzi zaczyna się...Jest nam dobrze ze sobą,ale on się boi...Kocha swojego syna i nie chce go krzywdzić,ja też nie chcę krzywdzć ani jego ani nikogo z tej rodziny.Próbowałam odejść, ale nie potrafię.Jest mi tam dobrze,lecz mam świadomość, żę robię źle i że sprawy zaszły już stanowczo za daleko...Co robić? Pomóżcie mi...
27.07.2006 23:20
Nim coś zrobisz pomyśl 2 razy!Miałaś zająć sie dzieckiem,nie ojcem! To oburzające , niszczysz czyjeś małżeństwo.Nawet jak odejdziesz skaza zostanie, popełniłaś błąd. Dla mnie ten cały temat jest jak z filmu, nie sądziłam,że możnan być tak bezmyślnym i zaspakajać jednynie swoje zwierzęce instynkty! Żenada
28.07.2006 00:05
a ja nie weim czy jestm wredna,czy co..ale myślze podobnie jak poprzedniczka,a mało tego uważam ze to jakaś  rowaokacja".Za dwa dni wyjdzie że Małgosia to jakiś student który robi badania:/
28.07.2006 00:58
tez jestem zdania ze to glupia prowokacja jakiejs smarkuli-zadna powanie myslaca kobieta nie wypisywa;laby tu takich rzeczy-nawet gdyby jej zachowanie bylo tak bezmyslne jak tej niby biednej niewiedzacej co robic...jest takie przyslowie "jak suka nie da to pies nie wezmie" !!!!
28.07.2006 02:28
To tu sie wypisuje na tym forum,przechodzi ludzkie granice!!!!
Czy nikt tego nie sprawdza???

A ty droga załozycielko tego tematu idz do księdza,a nie nas prosisz o pomoc(byc może rozgrzeszenie dostaniesz)bo gdybys w moje rece się dostała,to ojejku!!!!
28.07.2006 02:39
Gdyby takowa sytuacja miała miejsce na prawdę, zapewne nie miałabyś odwagi się tym pochwalić a już tym bardziej,na forum dotyczącym opieki nad dzieckiem. To brzmi jak telenowela...
Jeśli jest ona prawdziwa, to szczerzę współczuję... Tylko dokłanie nie wiem czego... Sytuacji w jakiej się znalazłaś, czy może bardziej Twojej bezmyślności, żeby nie nazwać tego głupotą...
Jeśli jesteś studentem prowadzącym badania, to gratuluję! Cel zamierzony został osiągnięty- sensacja wywołana! Odzew natychmiastowy, wypowiedzi kontrastowe, odważne.. czegoż chcieć więcej?
28.07.2006 03:16
lepiej sama odejdz bo jak sie wyda.a wierz mi ze tak będzie to cię wyrzucą z tego domu.tatuś będzie skruszony,a mamusia mu wybaczy.tak nawiasem mówiąc sama mam faceta żonatego,ale nie mają dzieci.jago żona jest oziębla więc ma mnie.pozdr.
28.07.2006 03:21
Zle dziewczyna robi ,bardzo zle .Ale dlaczego na niej wszystkie psy wieszacie?Facet to świnia i i nie w jednym domu to sie zdarza.I albo trzeba odejść,albo ?Odejdź bo szkoda życia na takiego faceta.a głupie mamy później mówią naciągnęła go.MAMY patrzcie lepiej.Jak facet tak strasznie nie lubi to często chce odwrócić uwagę.Pozdrawiam.
28.07.2006 03:31
Irminalilia kazdy facet chce(powiedzmy)ale to nie znaczy ze trzeba dać.
Tak na marginesie jak wszyscy wiemy to jest forum dla opiekunek i dla mam dużo sie mówi o złodziejstwie,pijactwie itd...i teraz jeszcze o k....co to za forum???
Czego tu ta osoba szuka pomocy???jakiej??
to co robi jest swinstwem wstyd by mi było takie coś wogóle napisać!!!a szkoda słów  
28.07.2006 03:42
Jeszcze jedno po tym co sie tu dzieje dochodze do wniosku,ze każde taka strona powina być płatna.
Pewnie grono by sie zmiejszyło o połowe i nie było by tu takich bzdur.
Wtedy rzeczywiscie była by ta strona dla prawdziwych nian i mam,a nie dla małolatów.
28.07.2006 03:48
Zatrudniajcie MAMUŚKI młode opiekunki to zostaniecie niedługo same. A tak na marginesie to dlaczego opiekunko tym sie chwalisz.Mieszasz w rodzinie i jeszcze chcesz pomocy? Spadaj-odejdż z tego domu-daj ludziom spokoj. Jesteś bez ambicji.Matka ci zaufała a ty Ją okłamujesz.
28.07.2006 05:36
To nie jest żadne badanie psychlogiczne - to gorzka prawda..niestety.Nie mówiłam o tym nikomu./dlatego napisałam tutaj... Czuję się jak szmata,wiem że robię źle,ale nie potrafię wyjść z błędnego koła... To wszystko mnie przerasta. Naprawdę nie wiem co robić. On chce być ze mną, ale nie chce zostawić dziecka,boi się.A ja nie chcę krzywdzić(jeszcze bardziej) jego żony i maleństwa...Wiem,w oczach wszytskich jestem najgorszą dziwką,ale napisałam bo naprawdę źle się z tym czuję. Rozumiem,to że wszystkie tak mnie potępiacie,ale człowiek jest tylko człowiekiem.Tyle zdrad jest na świecie i nie jestem pierwszą,z którą mąż zdradza żonę...
28.07.2006 06:11
I jeszcze jedno mam 20lat i brak chęci do dalszego życia. Wyrządzam tym ludziom wiele krzywdy(ale nie tylko ja)...Ta kobieta mi zaufała..wiem zawiodłam ją...nie wiem chciałabym jej o tym powiedzieć...Rozmawiałam na ten temat z Nim...Powiedział,że jeśli powiem jej to on też odejdzie,może nie ze mną,ale odejdzie od niej...Powinnam się zastanowić wcześniej nad konsekwencjami...Ale byłam zbyt głupia...Teraz żałuję.Bardzo żałuję
28.07.2006 06:16
Moja rada:
Odejdź stamtąd...
Jeżeli facetow na Tobie zależy to po jakimś czasie to zrozumie, boleśnie odczuje twój brak w pobliżu... Zastanowi się co ma zrobić, jak dalej poukładać sobie życie...
Może zdecydować się ratować małżeństwo, zbliżyć się do żony i być kochającym ojcem. Może również stwierdzić, że dlasze małżeństwo nie ma sensu, postanowić się rozwieść i zwrócić się do Ciebie o wsparcie.
Jeżeli tej kobiety tak czesto nie ma w domu, to ma argument na opieke nad dzieckiem.
Chociaż, jeśli od niej odejdzie, poprosi Cie o wsparcie, wcale nie jest powiedziane, że będziecie razem... Będzie z Tobą dopóki będziesz mu potrzebna, a później czas pokaże.

Jedno wiem na pewno- powinnaś odejść- chociażby dla samej siebie...
28.07.2006 06:30
Jesteśmy ludźmi,z krwi i kości,nie bądźcie takimi świętymi matronami!Każdemu może przydarzyć sie sytuacja ,nad którą nie możemy zapanowac,działa chemia...W tym przypadku,myślę ,właśnie tak to zadziałało-dla tego Małgosia przeżywa i źle czuje się z tym,prosi o radę,a raczej-chce uslyszać napewno nie to co wy tutaj wypisujecie(niektóre).Podejrzewam,że ten przystojny pan-kusiciel albo jest seksualnie nie zaspokojony,albo jest zwykłym playboy-em.Napewno nie kocha swojej żony i najwięcej mi żal tej biednej,zapracowanej kobieciny,która stara sie jak najlepiej zabezpieczyć swoja rodzinę.
Żal też Małgosi.Musisz uciekać jeśli rzeczywiście kochasz wszystkich członków tej rodziny.Krzywdzisz wszystkich i siebie też.Zrozum,to się wyda i wtedy dopiero naniesiesz wszystkim straszny udar.Teraz czujesz się szmatą-wtedy będziesz szmatą.Zony przeważnie w takich przypadkach "nie wierzą",że mąz jest zdolny do takiego,a jeśli tak,to napewno ty na 100% będziesz winna.A jak czujesz się z tym,że on udaje ,że ciebie nie ma(przy żonie)?Uciekaj jeszcze z jednego powodu-zakochasz się,a wtedy dopiero czeka na ciebie piekielne życie.To jest chore i dobrze ,że zdajesz sobie z tego sprawę.Postaraj się nie dopuścic do takiej sytuacji jeszcze raz-szanuj sama siebie. pozdrawiam.
28.07.2006 06:55
Człowiek jest tylko człowiekiem i racja,każna z nas napewno by powiedziała ze nigdy by tak nie zrobiła itp....nie jest tak,ponieważ nigdy nie przewidzimy sytułacji jakie nas mogą w zyciu spotkać i ok.

Ale nie rzecz w tym,dziewczyna ma problem i owszem,lecz uważam że najmniej odpowiednim miejscem na takie zwierzenia jest to forum.
W czym my możemy jej pomóc???co powiedzieć???to że ma odejść przecierz ona sama wie że robi zle,mysle ze tu najskuteczniejsza by była pomoc psychologa,księdza lub najbliszej jej osoby a nie nas.

A swoim postem wzbudziła znowu jakis niepokój mam(moim zdaniem)jest wiele przyczyn dlaczego ludzie boją sie zatrudniać nianie np;młode i miedzi innymi ten.
Jestem męzatka i ja sama obawiała bym sie wpuscic teraz pod swój dach młoda ładna nianie i nie dlatego że nie ufam męzowi tylko jak wera napisała jestesmy tylko ludzmi.
Nie to forum jest miejscem na takie zwierzenia,a nianie znowu zostały pokazane w złym swietle.
28.07.2006 15:05
Zgodze sie ze złosnica,Tobie Małgosiu konieczna jest fachowa pomoc , widac , ze masz ogromne problemy emocjonajle zwiazane z nieakceptacja siebie i to jest powodem takiego a nie innego postepowania.Nie usprawiedliwiam Twojego czynu ale zdrowiej dla Ciebie i dla tych ludzi byłoby rozstac sie.Nie tylko w Tobie jest problem , ale uwazam ze ta rodizna ma pewnie jeszcze wiekszy, wspołczuje temu dziecku,bo wychowuje sie praktycznie bez rodzicow.To oni we włąsciwym czasie beda zbierac owoce sowojej pracy zawodowej w postaci chorego emocjonajnie dziecka.Wiele złego sie dzieje w tej rodzinie z tego co piszesz.Mozesz zrobic jeszcze jedna rzecz - pomoc im, ale z drugiej strony najpierw trzeba pomoc sobie , by móc pomagac innym, a Tobie pomoc jest niezbednam zarowno pomoc psychologa jak i ksiedza .Jesli chcesz o tym pogadac to podam ci moje gg 1920897.Pozdrawiam
29.07.2006 21:27
Do wszystkich oburzonych - macie prawo byc oburzone , ale nie potepiajcie jej"kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamien" mysle ze ten cytat Wam cos uswiadomi.
29.07.2006 21:32
mysle ,ze jest to prowokacja (bo kto daje dziecku na imie Xavier..no chyba ze Wisniewski-naogladało sie dziewczatko telewizorni, i ma dziury w mózgu).
Ale gdyby nawet to co tu sie wypisuje nie byłoby prawdą to nie znaczy ze nie mogłoby sie wydarzyć!
Dlatego madre mamy małych dzieci zatrudniaja tylko nianie po 40 stce!
Taka nie kusi meza!
Własciwie zaopiekuje sie potomstwem, dogladnie domu,a i podzieli sie swoim zyciowym doswiadczeniem.
Moja kolezanka zatrudniła dziewczyne 20-letnia- nie musze mówic ,ze nie ma juz meza.Nie chciała słuchac mojej rady .
Ja zawsze zatrudniam panie po 40 stce- podchodze do nich z szacunkiem (cenie kazda uczciwa prace), staram sie zawsze wywiazywac z zobowiazan finansowych ( pensja dla niani to swieta sprawa tak jak rachunki za ZUS, czynsz..).Nie czepiam sie głupot(nie myli sie i wszystko udaje sie tylko tym co nic nie robia).
I wiecie co drogie Panie ? Nie mam problemów z tzw. złymi nianiami!
Bo zazwyczaj otrzymujemy to co sami dajemy. Oczywiscie nie zawsze , czasami znajdzie sie czarna owca , ale jak zawsze od reguł sa wyjatki.
Pozdrawiam wszystkie rozsadne mamy i porzadne nianie.
29.07.2006 23:04
Droga Krystyno.Xavier to najzwyklejsze imię.Takie jak właśnie Krystyna czy jeszcze inne.Wiele ludzi w dzisiejszych czasach korzysta ze swojej wyobraźni nadając swoim pociechom niespotykane,czasem dość dziwne imiona.Dla przykładu powiem,że ja mam syna,kóry ma na imię ALLAN,a moja przyjaciółka urodziła niedawno córeczkę,której dała na imię INESS-moim zdaniem bardzo ładnie,a wg Ciebie pewnie "dziwnie". Moyślę,że to Ty jesteś głupią małolatą,bo wspomniałaś o niejakim Panu M.Wiśniewskim,który jest bożyszczem nastolatek,a poza tym używasz slangu młodzieżowego typu "dziury w mózgu"...No która poważna kobieta używa takich sformuowań??Zastanów się nad sobą zanim zaczniesz osądzać innych.Przyczepianie się do tego jak na imię ma dziecko to już naprawdę przesada,to sprawa indywidualna każdego człowieka moja droga... A zresztą jak sama dobrze zauważyłaś(choć z Twoją inteligencją wątpię,dlatego przypominam) to nie o imię tu chodzi tylko o coś znacznie poważniejszego,więc jeśli masz dalej pisać takie głupoty to lepiej "ugryź się w język"( a razcej odejdz od komputera)Osądziłaś tą dziewczyne, "rzucasz w nią mięsem" i chwalisz się ze Ty nie masz problemu z opiekunkami. Więc teraz zapewniam Cię, że bedziesz je miała...To ze opiekunka ma 40 lat nie znaczy,że Twój mąż nie może na nią patrzeć jak na kobietę i mieć na nią ochoty. Człowiek to człowiek i kobieta (zwłaszcza 40letnia-bo po 40stce kobiety odżywają na nowo) może nieźle zakręcić faceta,nawet dużo młodzszegood siebie...Nie życzę Ci oczywiście tego ale nie mów hop...

Małgosiu,jesteś w tragicznej sytuacji, sama nie chciałabym się znaleźć w podobnej.Dlatego tak jak radzi tu wiele Pań -odejdź...To chyba jedyne rozwiązanie.Ja nie potępiam Cię,ale też nie pochwalam takiego zachowania.Nie powinnaś się zgadzać na jakiekolwiek zbliżenie.Wiem,pewnie obawiałaś się ze stracisz prace,ale nawet za cenę tego nie mogłaś tak postępowac...Dobrze że masz wyrzuty sumienia,napewno drugio raz nie popełnisz tego błędu.Pozdrawiam gorąco i życzę powodzenia i podejmowania dobrych decyzji.
30.07.2006 00:44
Cześć Małgosiu! Nie potępiam, ale dobrze Ci radzę: odejdź!Powiedz mamie dziecka, że masz inną pracę i odchodzisz!Jeżeli jest to prawda, to wycofaj się zanim nie jest za późno, potem będzie gorzej...Jeżeli żona go zaniedbuje, to on szuka, żeby się "wyładować".To zwykły instynkt.Jesteś młoda i samotna, niedoświadczona,ale nie daj się w to bagno wciągnąć!Odejdź natychmiast, bo pożałujesz!
30.07.2006 01:40
Dodam jeszcze do mojej poprzedniej wiadomości, że to "pożałujesz"nie jest słowem potępienia, ale po prostu dobrej rady.Nie pozwól, aby ktoś Cię wykorzystywał, tylko dlatego, że jest bogaty, pewny siebie itd.Uwierz w siebie, że też jesteś coś warta!On nigdy nie zostawi ani dziecka, ani żony.Po prostu Cię oszukuje.Zyczę Ci siły do tego, by podjać tą stanowczą, ale dobrą decyzję.Nie krzywdź siebie, dziecka i jego matki.Odejdź jak najszybciej.
30.07.2006 02:00
do Małgosi-w 100% zgadzam się z VERĄ-bardzo mądrze napisała-nic dodać,nic ująć.Życzę Tobie właściwego wyboru-i nie trć głowy nasyępnym razem,bo może to bardzo źle (dla ciebie)się skończyć.
30.07.2006 06:19
1. Do zdrady trzeba dwojga. Prawdą jest, że faceta nikt do łózka opiekunki nie ciąnął, więc przede wszystkim z niego jest za przeproszeniem kawał świni (i tu też zwracam uwagę Autorce wątku, że to wielkie ryzyko z takim facetem sobie życie układać, bo skoro nie miał oporów, aby zdradzić obecną żonę, to i z kolejnymi zdradami nie będzie mieć problemów - bo najtrudniej jest zdradzić ponoć ten pierwszy raz)

2. Fakt, opiekunka też zachowała się wstrętnie idąc do łózka z czyimś mężem. Dlatego, że naduzyła zaufania żony, dlatego, że działała w ten sposób na szkodę dziecka, którym się opiekuje. No i przy okazji zrobiła sobie niezłe kuku, bo facet, niezależnie od tego, co o zonie mowi, od zdradzanej żony nie odchodzi chętnie.

Odeszłabym od tej rodziny. Dla tego dzieciaka dla siebie. Bo ten układ może Cię bardzo zniszczyć.
Poza tym, tak po ludzku, pakując się w romas z zonatym facetem, pakujesz się w związek bez przyszłości. To, że on teraz twierdzi, że w razie gdyby odszedłby od żony nie znaczy, że tak rzeczywiście by się stało. Trwając w takim układzie, odbierasz sobie możliwość normalnego ułozenia sobie życia. Więc spróbuj sobie jakoś wybaczyć to, co się zdarzyło i bez żadnej spowiedzi uciekać do innej pracy (bo po cholerę żonie te rewelacje - to trzeba zachować juz tylko dla siebie, dla dobra tej rodziny własnie). I nie rób sobie krzywdy takim związkiem.
Najprawdopodobniej to związek bez przyszłości a Ty najprawdopodobniej zostałaś czymś w rodzaju zabawki dla tego faceta.
Strasznie smutne.
Tylko, ze to samo zycie.
30.07.2006 06:20
Witam. Przeczytałam wszystkie wypowiedzi, ale nikt nie napisał, że ta młoda dziewczyna, która jest faktycznie bez wyobraźni, wiedziona nie rozumem a "zachciewajką" może w pewnym momencie zwyczajnie zajść w ciążę z tym facetem, i co wtedy? Wtedy będzie zadowolona, że go będzie miała wreszcie dla siebie, a jako ciąża podstawa ewidentna do rozwodu? A może jej o to chodzi? Moim zdaniem, dopiero w takim przypadku będzie to ogromny dramat, nie tylko jej, ale żony tego pana, dramat tego pana, no i oczywiście niewinnego dziecka, które zostało poczęte w chwili "wielkiego" uniesienia. Jest to też nowy problem społeczny: rozwód, uznanie dziecka, lub samotne macierzyństwo. Czy ta dziewczyna chce przejść przez takie piekło? A może to chce uznać jako przygodę życiową, nowe doświadczenie, odegranie się na kimś za swoje nieudane dzieciństwo? Uważam, że powinna "zwijać żagle" i szybko zniknąć z tej rodziny, oni sobie poradzą, a ona będzie miała czyste sumienie. Jest takie powiedzenie:"żyj tak, aby nikt przez ciebie nie płakał". Pozdrawiam tę dziewczynę i wszystkie, które mają chęć na cudzych tatusiów, życzę im, aby szybko wyplątały się z takich związków.
30.07.2006 08:25
« Powrót do listy tematów