Jak dziecko powinno zwracać się do niani? NIANIU?

Forum » Od czego zależą poszukiwania
Do mnie dzieci mówią po imieniu, z rodzicami tez jestem na "Ty", ale za to z babciami na "Pani" dlatego tez wydaje mi się, że jest to sprawa wieku.

Ja mam 21 lat i czuję się bardziej jak starsza siostra niż jak ciocia tj. mam taki charakter, że lubię się bawić z dziećmi, a nie tylko pilnować ich.

Ciocia czy niania też mi nie przeszkadza. Dzieci gdy mówią o mnie do innych mówią o mnie "opiekunka Kasia" i to też jest miłe i wydaje mi się najbardziej zdrowe gdy jestem "nianią, opiekunką".
Wydaje mi się, że ciocia rzeczywiscie może być niebezpieczna...opiekunka trzyma dystans, a ciocia nie. A wiadomo kiedyś trzeba się rozstać.
08.04.2010 20:54

Anna S.

Magdalena Mgłowska
Hm ja skonczylam pedagogike i nas uczyli na zajeciach ze jednak dystans jest potrzebny i zgadzam sie z tym. Czyli np pracujac w placowce lepiej nie pozwalac wychowankom mowic do siebie po imieniu, to moze nie przyjemnie i chlodno sie kojarzyc ale jednak to sluszne wyjscie. Ten dyskretny dystans zapobiega przed tym zeby ktos nas nie zaczal wykorzystywac albo my kogos. Dzieci ktorymi sie opiekuje do mnie mowia Nianiu, nigdy ciociu bo z tego moga wynikac problemy. Ciocia to osoba z rodziny, a dziecko szybko zauwazy ze nie jest traktowane przez opiekunke jak przez te prawdziwe ciocie z rodziny (np. gdy ciocia z rodziny ma w zwyczaju zapraszac dzieciatko do siebie na noc, to po jakims czasie malucha moze zainteresowac dlaczego nigdy nie byl w domu u cioci-opiekunki) i zacznie sie dopytywac, miec prentesje (nie mowie ze musi tak byc ale moze sie pojawic taka opcja). Natomiast odnosnie rodzicow, zawsze zostawalismy przy formie per 'Pan/Pani'. Przy formie per 'Ty' moze dojsc do hm pewnych naduzyc gdy np. rodzic malucha stwierdza 'Wroce za godzine' a w rzeczywstosci pojawia sie po 3 godzinach lub odwrotnie gdy opiekunka pozwala sobie na np. 45 minut spoznienia i od progu wola 'Sorki kochani musialam jeszcze wstapic do sklepu'. Pomimo bliskosci i serdecznosci jaka z czasem wiaze opiekunke z rodzina dyskretny dystans jest potrzebny bo podswiadomie przypomina o obowiazkach i odpowiedzialnosci. Przynajmniej ja tak to widze.


zgadzam sie w pelni z pania powyzej,tez jestem po ped.i uwazam,ze forma pani szczegolnie w placowkach najlepiej pasuje i jest wrecz konieczna, u nas byl nawet z gory prikaz,ze dzieci nie moga mowic do wych.po imieniu. kazdy ma swoja funkcje i musi jej przestrzegac. musi byc jakas hierarchia. co do dzieci,to moja mowi do mnie na ty,a jest duza,wolalabym zeby mowila jednak per pani, bo nie ma 3 lat,chociaz na co dzien az mi to tak bardzo nie przeszkadza,bo tez wole troche luzniejsza atomosfere w domu,z rodzicami jestem na pani/pan mimo,ze mamy dobre stosunki,to jednak latwo przekroczyc cienka granice.
09.04.2010 11:07
Moim zdaniem to kwestia dogadania się między Rodzicami, a Nianią. Nie mam nic przeciwko zwracaniu się do mnie per Pani jak i Ciociu. Myślę, że dużo ważniejsza od słów jest zbudowanie realacji między dzieckiem, żeby nam ufało i czuło się bezpiecznie. Też jestem ( prawie, zostały mi 3 m-ce) z wykształcenia pedagogiem i jakoś nie spotkałam się z analizowaniem na zajęciach kwestii zagrożeń wynikających z zwracania się do opiekunki- ciociu, ale wydaje mi się , że dla dziecka ważniejsze od tego czy zwraca się do swojej Niani per Pani, Nianiu, Ciociu czy po prostu po imieniu, jest to jak czuje się w jej towarzystwie i w ogóle jakie wzbudza w nim emocje. Jeżeli dziecko jest szczesliwe to i tak będzie sie pytało o swoją nianię gdy ta zakończy swoją "pracę" (Nie lubie tego określenia w tym kontekście)bo będzie mu jej brakowało  
09.04.2010 11:23
Do mnie "moje" dzieciaki zawsze mówiły po imieniu. Ciocia tez byloby ok, ale nianiu? jakos dziwnie   nie wstydzie sie tego co robie i Mała jak ktos do niej mowi "widze ze z Mamą..." to Mała od razu "To nie mama tylko A., ona sie mna opiekuje"   
09.04.2010 16:09
Moje podejście do tego tematu jest takie: nasza niania dla mojej córki jest babcią i nie wyobrażam sobie, żeby wołała do niej "nianiu". To jest bardzo wyniosłe, a ja chcę mieć w domu nowego członka rodziny. Moje dziecko i każde inne obserwuje relacje rodziców z innymi ludźmi, a ja muszę dac mojej córce przykład - córeczko to jest osoba która jest ważna w Twoim życiu. Ja nianię szanuję, przytulę czasem i tylko na tym portalu uzywam słowa opiekunka czy niania, a jak jestem w domu, nawet jak juz poszła do domu do męża czy córki mówię "że babcia (tu jest jej imię) to coś tam". Sama nie jestem z nią "na Ty", mówię z szacunku "Pani" lub kiedy córka jest przy nas "babciu". Z uwagi na to, że mogłabym być naszej niani córką, nie mam nic przeciwko temu, żeby mówiła do mnie po imieniu.
Kiedy miałam nianię 19letnią wraz z nią ustaliłyśmy, że nie jest dla mojej córki jakąś tam ciocią, tylko kolezanką Olą. My do siebie zwracaliśmy sie po imieniu.

Generalnie chodzi o to, zeby to rodzic wiedział jaki ma pomysł, jaką drogę chce obrać i trzeba to koniecznie przegadać z opiekunką, ustalić na początku. Ważne, żeby obie strony dobrze się z tym czuły i był wzajemny szacunek.
09.04.2010 16:29
Wydaje mi się, że to zależy od rodziców... U mnie jest tak, że Maluszek mówi do mnie słodziutko "niania". Natomiast Jego rodzice mówią Mu np: "Popatrz, ciocia przyszła" albo "Pójdziesz dziś z ciocią na plac zabaw". A do mnie mówią Pani Aniu (mam 26 lat, a oni są po 30-tce). Wszystko fajnie, ale słyszałam, że w Święta, Mały na Ciocię (z rodziny) powiedział "niania":/ I bądź tu człowieku mądrym...
09.04.2010 19:32
Wszystko fajnie, ale

słyszałam, że w Święta, Mały na Ciocię (z rodziny) powiedział "niania":/ I bądź tu człowieku mądrym...


A to dobre!!!

Tak, to wszystko zależy od rodziców ale i od niani, bo może nie życzyć być nazywaną babcią lub nianią. Trzeba to obgadać i zadbać o fajne relacje między wszystkimi w domu.
09.04.2010 20:41
U mnie jest z tym różnie, były maluszki które mówiły mi po imieniu i takie które zwracały się do mnie nianiu. Teraz opiekuje się chłopczykiem który zwraca się do mnie ''NIANIUSIU''    Jedno i drugie jest bardzo miłe   
09.04.2010 22:17
« Powrót do listy tematów