|
liv 23 ja jestem 20 letnia matką i myślę ze dobrą...mojemu dziecku nigdy niczego nie brakuje i nie pozwoliłabym zeby stałoby sie jej jaka kolwiek krzywda i napewno dojżałam do roli matki jak i żony ... bo przeciez nie każdej młodej dziewczynie w głowie tylko zabawa, dyskoteki itd
Nie wątpię, ze jesteś dobra matką. Nie zmienia to faktu, ze większość młodych mam(znanych mi) radzi sobie kiepsko z dzieckiem i nie chodzi tu wcale o to, że pozwalają na to by stała im się jakaś krzywda. Z drugiej strony znam 35 latkę (byłam opiekunką jej córki), która kiepsko radzi sobie z dzieckiem, mimo, że bez wątpienia je bardzo kocha - ciągle krytykuje i porównuje z innymi dziećmi(w obecności małej),postępy "olewa"(nie chwali), wrzeszczy, obciąża własnymi ambicjami, za dużo wymaga, jest rozżalona, że to dziecko nie jest takie, jakie sobie wymarzyła i oczekuje, ze "inni" (czyli ja i poradnia PP) gruntownie zmienią temperament i usposobienie dziecka. Totalny brak znajomości psychologii wieku dziecięcego. Rezultat to dziecko z niemal zerowym poczuciem własnej wartości,wątpiące w swoje(liczne) umiejętności, podskakujące ze strachu, gdy ktoś lekko podniesie głos, znerwicowane. Ja na takie czynniki zwracam uwagę, oceniając, czy ktoś jest dobrym opiekunem dziecka. Zakładam, ze większość 25-35 latek zdobyła już mądrość życiową, która pozwoli wychować szczęśliwego, "mocnego", pewnego siebie człowieka, młodsze dziewczyny nie koniecznie, choć rzeczywiście nie jest to regułą. Ot cała polska mentalność wszystkie młode matki do jednego wora. Pani wypowiedz to stek bzdur .Ja jestem świetna matka a mój mąż cudownym ojce a oboje mieliśmy 20 lat jak urodziła się córeczka .Jak każda inna rodzina praca dom a po nocach dalsza nauka .zmiana popołudniami bo ja kończyłam szkołę a w weekendy mąż.W żadnej rodzinie nie ma tak że oboje rodziców siedzi z maluchem i trzyma go za rączkę.wiadomo zdążają się takie sytuacje kiedy rodzicielstwo przerasta młodych ludzi ,ale to nie jest reguła!
|