Niesolidne dzialania Niań

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie

Łopatologicznie- nie wiem na ile się zaksztusiła, ale jednak zwątpiłam prze moment, bo nie tak teatralnie i tak długo się kaszle. No nieistotne, sens wszytskiego był taki, że nie sprawdziłam sama tożsamości osoby, którą wpuszczam do domu, a możnaby to już załatwić to na poziomie portalu.

Mówicie, że nianie mają opcję zaznaczenia tylko od jakiej stawki będą pracować. Mi jedna z "kandydatek" tłumaczyła, że ma 10zł zaznaczone (zdziwienie- dlaczego się zgłosiła, nie zapłacę jej przecież tyle) powiedziała, że wyższa kwota ją jakoś inaczej plasuje w wyszukiwarce? Cokolwike to nie znaczy. Ale jednak był to jakiś wybieg, Wy wiecie na pewno po co się tak robi.

A teraz już na koniec. Zmęczyło mnie tłumaczenie każdemu z osobna moje ogłoszenie, bo i tak inne nie czytają co się pisze, i tak wracamy co drugą stronę do tego samego. Nie zrozumiem  Panie Nianie, że prasowanie, gdy dzieci śpią i przyniesienie ewentualnie  2kg ziemniaków czy kubeczka śmietany na spacerku podczas 4-5 godzinnego dyżuru,oczekiwania powrotu mamy z pracy do podgrzania dziecku obiadku bo to przecież już przygotowanie posiłku i   jest ponad Wasze siły.Zresztą w różnych punktach naszej rozmowy wychodziły na wierzch różne rzeczy, a to, że jak można z dziećmi chodzić do sklepu gdy okazuje się, że jednak to robicie, jak prasować a jednak jedna tylko niania się przyznała, ze jednak prasuje i jest ok w opinii innych.

To już nie jest nawet dyskusja ani pyskówka. Nie wiem dlaczego tak uparcie chciałam Was przekonać, że moje ogłoszenie zostało źle sformułowane.

Przy tej okazji szczerze gratuluję tym rodzinom, z którymi współpracują Beata i Liv. o ile    oczywiście, że jesteście również w życiu takie jakimi się rysujecie na forum   :*

Nie widzę sensu dalszego prowokowania was do poprawiania sobie humorów i wyciągania wyidealizowanego obrazu rodzica, przy czym na każdej stronie podajecie przykłady, że rodzice jednak są tylko oszustami i wyzyskiwaczami. Już nawet nie interesuje mnie jacy są przeważnie czy przeciętni.

Inny słowy, ja z tego toksycznego wątku znikam. Jakby to rzec, chyba mam inne zmartwienia.

Buziaki  

25.01.2012 21:28

Dana C.

=przypomnę sytuację- 6 tygodniowe dziecko na siedząco podbijała góra dół.=

Pani Sylwio może mi pani wytłumaczyć podbijała,czy je podrzucała do góry czy na kolanie siedziało i ona je tak huśtała.Bo ja widziałam jak mama właśnie takie maleństwo ,podrzucała i huśtała.

Nie ryzykowałabym takich pozycji i zabaw z tak małym dzieckiem. Przy tego rodzaju wstrząsach kręgosłup orz główka dziecka są narażone na urazy lub mikro urazy, których skutki będą widoczne w dalszym jego życiu.

25.01.2012 21:30

...bezapelacyjne  tak,SylwioWink

...nie obrazaj sie i nie uciekaj.Podjełaś niełatwą,i nierówną walkę  

beata :) . edytowała ten post 25.01.2012 21:33
25.01.2012 21:32

Dana C.

Pani Sylwio  i Pani Agnieszko W. - W moim mieście ogłosiła się Pani która w opisie napisała ,że może tylko zapłacić 4 zł,- bo na więcej jej nie stać .I na pewno znalażła .I to mi się podoba - to jest uczciwość według mnie /miała do ale w opisie napisała konkretną kwotę/. I czy tak trudno rodzicom napisać w opisie kwotę jaką proponują, wiedząc ,że na niani obowiązuje do.

Rozumiem, to by ułatwiło sprawę nianiom.

Ale... podam przykład z rozmów o pracę na etacie:

Nigdy pracodawca nie określa ile może zapłacić (no czasami poda widełki) to potencjalny pracownik mówi ile chce dostać. Jeżeli się wstrzela w widełki, zaczynają się negocjacje. Jeżeli wiedziałabym ile pracodawca może dac max to chciałabym tego maxa. Jeżeli nie wiem to mówię na ilę się sama wyceniam. Dlatego na etatach często na tych samych stanowiskach zarobki sa bardzo zróżnicowane i zależą od sprytu i umiejetności negocjacji. Negocjacje polegają na pokazaniu dlaczego pracodawca powinież mi zapłacić tyle i że jestem tego warta.

Wiadomo, nianie chcą zarobić jak najwięcej a rodzice zapłacić jak najmniej. Trzeba się spotkać pośrodku   

Pewnie nie każdej niani warto zapłacić tyle samo, bo każda ma inne kompetencje.

Za sprzątanie stawki też chodzą podobne a nie każda pani warta jest takich samych pieniędzy. I nie chodzi tu o to, że wykonują te samą pracę tylko jak wykonuja te samą pracę   

Czytałam parę opinii, że praca niani jest ciężka i powinno się za nią płacić tyle i tyle... czy same nianie są w stanie potwierdzić, że każda jedna niania pracuje tak samo, i tak samo przykłada się do swoich obowiązków?

Nie widzę powodu aby osoba (wykonująca dowolny zawód) bimbająca swoją pracę zarabiała tyle samo co ta co wkłada w nią serce i zangażowanie. Jest to zwyczajnie nieuczciwe wobec tych pracowitych.

 

25.01.2012 21:34

Ewa M.

Dana C.

=przypomnę sytuację- 6 tygodniowe dziecko na siedząco podbijała góra dół.=

Pani Sylwio może mi pani wytłumaczyć podbijała,czy je podrzucała do góry czy na kolanie siedziało i ona je tak huśtała.Bo ja widziałam jak mama właśnie takie maleństwo ,podrzucała i huśtała.

Nie ryzykowałabym takich pozycji i zabaw z tak małym dzieckiem. Przy tego rodzaju wstrząsach kręgosłup orz główka dziecka są narażone na urazy lub mikro urazy, których skutki będą widoczne w dalszym jego życiu.

Ewo ja doskonale wiem co może się stać przez takie głupie podrzucanie czy huśtanie.Ale mi chodziło o słowo podbijała/ponieważ Pani Sylwia jest ze Śląska i tam nie które wyrazy znaczą co innego/czy to jest podrzucanie do góry i łapanie ,czy huśtanie na kolanie.

25.01.2012 21:43

Agnieszka W.

Dana C.

Pani Sylwio  i Pani Agnieszko W. - W moim mieście ogłosiła się Pani która w opisie napisała ,że może tylko zapłacić 4 zł,- bo na więcej jej nie stać .I na pewno znalażła .I to mi się podoba - to jest uczciwość według mnie /miała do ale w opisie napisała konkretną kwotę/. I czy tak trudno rodzicom napisać w opisie kwotę jaką proponują, wiedząc ,że na niani obowiązuje do.

Rozumiem, to by ułatwiło sprawę nianiom.

Ale... podam przykład z rozmów o pracę na etacie:

Nigdy pracodawca nie określa ile może zapłacić (no czasami poda widełki) to potencjalny pracownik mówi ile chce dostać. Jeżeli się wstrzela w widełki, zaczynają się negocjacje. Jeżeli wiedziałabym ile pracodawca może dac max to chciałabym tego maxa. Jeżeli nie wiem to mówię na ilę się sama wyceniam. Dlatego na etatach często na tych samych stanowiskach zarobki sa bardzo zróżnicowane i zależą od sprytu i umiejetności negocjacji. Negocjacje polegają na pokazaniu dlaczego pracodawca powinież mi zapłacić tyle i że jestem tego warta.

Wiadomo, nianie chcą zarobić jak najwięcej a rodzice zapłacić jak najmniej. Trzeba się spotkać pośrodku   

Pewnie nie każdej niani warto zapłacić tyle samo, bo każda ma inne kompetencje.

Za sprzątanie stawki też chodzą podobne a nie każda pani warta jest takich samych pieniędzy. I nie chodzi tu o to, że wykonują te samą pracę tylko jak wykonuja te samą pracę   

Czytałam parę opinii, że praca niani jest ciężka i powinno się za nią płacić tyle i tyle... czy same nianie są w stanie potwierdzić, że każda jedna niania pracuje tak samo, i tak samo przykłada się do swoich obowiązków?

Nie widzę powodu aby osoba (wykonująca dowolny zawód) bimbająca swoją pracę zarabiała tyle samo co ta co wkłada w nią serce i zangażowanie. Jest to zwyczajnie nieuczciwe wobec tych pracowitych.

 

I oto w tym wszystkim chodzi, o umiejętność negocjacji i adekwatną wycenę swoich kompetencji. Szkoda tylko, że wielu rodziców chciałoby wiele za nie wiele ... Na szczęście bywają też tacy, którzy potrafią obiektywnie ocenić swoje oczekiwania względem możliwości, bo że są spore różnice w możliwościach to o tym wszyscy wiemy tylko nie każdy rozumie, że oczekiwania powinny być współmierne do owych możliwości.

25.01.2012 21:44

Dana C.

Ewa M.

Dana C.

=przypomnę sytuację- 6 tygodniowe dziecko na siedząco podbijała góra dół.=

Pani Sylwio może mi pani wytłumaczyć podbijała,czy je podrzucała do góry czy na kolanie siedziało i ona je tak huśtała.Bo ja widziałam jak mama właśnie takie maleństwo ,podrzucała i huśtała.

 

Nie ryzykowałabym takich pozycji i zabaw z tak małym dzieckiem. Przy tego rodzaju wstrząsach kręgosłup orz główka dziecka są narażone na urazy lub mikro urazy, których skutki będą widoczne w dalszym jego życiu.

 

Ewo ja doskonale wiem co może się stać przez takie głupie podrzucanie czy huśtanie.Ale mi chodziło o słowo podbijała/ponieważ Pani Sylwia jest ze Śląska i tam nie które wyrazy znaczą co innego/czy to jest podrzucanie do góry i łapanie ,czy huśtanie na kolanie.

 

Z tego co pamiętam to chodziło o huśtanie dziecka "siedzącego" na kolanie. A odpowiadając bardziej mi chodziło o ten fragment "Bo ja widziałam jak mama właśnie takie maleństwo, podrzucała i huśtała".

25.01.2012 21:49

czytam ten wątek od dłuższego czasu i zdażały mi się już ataki apopleksji, więc teraz, mając małą przerwę w nauce do egzaminów wypowiem się w skrócie na parę tematów.
test- jest kompletnie niemiarodajny. pytania są proste, a odpowiedzi można znaleźć w internecie. poza tym fakt, że niania wie, co zrobić gdy dziecko się zakrztusi nie oznacza, że potrafi to zrobić. Rozwiązałam test już dawno, ale uznałam, że nie chce mi się wyrzucać pieniędzy na potwierdzenie tego w profilu- po to się zatrudniam, żeby trochę tych pieniędzy mieć, a że mieszkam sama to każdy grosz jest ważny.
drobne sprawunku- jak dla mnie są jak najbardziej ok, jeżeli nie zdarzają się codziennie, a kiedy mama czegoś zapomni, skończy się... w każdym razie robienie przez nianię zakupów uważam za uprzejmość ze storny niani, jaką może się wykazać od czasu to czasu w wyjątkowych sytuacjach.
podgrzanie posiłku- bez przesady proszę! jestem niemal pewna, że każda z niań, pracująca w odpowiednich godzinach, jest w stanie podgrzać dziecku posiłek i robi to. ale podgrzać, a nie ugotować cały obiad ( tu podobnie jak z zakupami, dogotować kluski raz na 2 miesiące można, np. moja pracodawczyni nie miała rano wody i nie zdążyła ugotować makaronu, więc prosiła, bym ja to zrobiła, jeśli woda już będzie)
"cena"- tu oczywiście każda mama i nainia sama wie najlepiej. jak już chyba keidyś pisałam, uważam, ze im młodsze dziekco tym większa odpowiedzialność więc i wyższa stawka. ale zaeży to od tego na co rodziców stać i czego nainia oczekuje. jak było pisane wiele razy- niania ma wybór- zgadza się na stawkę albo nie i koniec dyskusji. osobiście uważam, że praca naini powinna być dużo lepiej płatna, podobnie jak praca nauczyciela, bo to ogromna odpowiedzialność, wymaga wiedzy, przygotowania, zaangażowania i częto cierpliwości i kreatywności. ale realia są jakie są...
potwierdzenia- najlepszym potwierdzeniem doświadczenia niani są referencje jeśli takowe posiada i rozmowa twarzą w twarz. ocyzwiście trzeba wziąć pod uwagę jej kontakt z dzieckiem i ogólny sposób rozmowy (trudno wyjaśnić o co mi chodzi, ale o kulturę słowa, panowanie nad sobą, spokój, ogólne zachowanie). jeśli chodzi o dowód osobisty- byłam proszona na prawie każej rozmowie o okazanie go. a kiedy dostałąm pracę był on wręcz niezbędny, bo mama musiała wpisać mnie na listę osób odbierających dziecko ze szkoły. także, drogie mamy, absolutnie nie krępujcie się poprosić naini o dowód, nawet jeżlei nie dacie jej pracy. dla uczciwej osoby to żaden dyshonor, że ktoś chce sprawdzić jej tożsamość.
naskakiwanie na mamy- to przez to często ta apopleksja moja    neistety zdarza się tu często, ale zauważyłam, że w wielu przypadkach nianie wcale nie mają zamiaru na nikogo naskakiwać, tylko są tak odbierane, bo używają zbyt ostrych słów. są też takie, co rzeczywiście atakują, ale ja ososbiście bym takie ataki po prostu zignorowała, bo nie widzę sensu w bezsensownej kłótni, która tylko przysparza nerwów. narwanej niani nie przekonasz a rozsądna sama zauważy, że może coś źle sformułowała i się poprawi (czego i  wtym wątku były dowody, że można się spokojnie dogadać   )
pozdrawiam wszystkie Panie i mam nadzieję, że mój post nei znaudził Was na śmierć    

26.01.2012 12:51

Pięknie to Iwonko ujęłaś- i cały czas mam o to chodzi.

26.01.2012 16:31

Iwona ma rację. Mnie drażni to rozgraniczanie, albo raczej stawianie po dwóch stronach barykady niani i mamy. Przecież niania to bardzo często także mama i to nie jednego dziecka. 

26.01.2012 17:25

A czym się dłużej z dzieckiem przebywa,to bardziej kocha i bez słów rozumie.Moja mała ma rok i 5 miesięcy.Jak rano przychodzę to piszczy z uciechy.Nawet powrót mamy z pracy nie wzbudza takiego entuzjazmu.Dobrze,że mama rozsądna i nie zazdrosna.Kochamy to samo dziecko i tylko jego dobru służymy.

26.01.2012 19:54
« Powrót do listy tematów