|
czytam ten wątek od dłuższego czasu i zdażały mi się już ataki apopleksji, więc teraz, mając małą przerwę w nauce do egzaminów wypowiem się w skrócie na parę tematów. test- jest kompletnie niemiarodajny. pytania są proste, a odpowiedzi można znaleźć w internecie. poza tym fakt, że niania wie, co zrobić gdy dziecko się zakrztusi nie oznacza, że potrafi to zrobić. Rozwiązałam test już dawno, ale uznałam, że nie chce mi się wyrzucać pieniędzy na potwierdzenie tego w profilu- po to się zatrudniam, żeby trochę tych pieniędzy mieć, a że mieszkam sama to każdy grosz jest ważny. drobne sprawunku- jak dla mnie są jak najbardziej ok, jeżeli nie zdarzają się codziennie, a kiedy mama czegoś zapomni, skończy się... w każdym razie robienie przez nianię zakupów uważam za uprzejmość ze storny niani, jaką może się wykazać od czasu to czasu w wyjątkowych sytuacjach. podgrzanie posiłku- bez przesady proszę! jestem niemal pewna, że każda z niań, pracująca w odpowiednich godzinach, jest w stanie podgrzać dziecku posiłek i robi to. ale podgrzać, a nie ugotować cały obiad ( tu podobnie jak z zakupami, dogotować kluski raz na 2 miesiące można, np. moja pracodawczyni nie miała rano wody i nie zdążyła ugotować makaronu, więc prosiła, bym ja to zrobiła, jeśli woda już będzie) "cena"- tu oczywiście każda mama i nainia sama wie najlepiej. jak już chyba keidyś pisałam, uważam, ze im młodsze dziekco tym większa odpowiedzialność więc i wyższa stawka. ale zaeży to od tego na co rodziców stać i czego nainia oczekuje. jak było pisane wiele razy- niania ma wybór- zgadza się na stawkę albo nie i koniec dyskusji. osobiście uważam, że praca naini powinna być dużo lepiej płatna, podobnie jak praca nauczyciela, bo to ogromna odpowiedzialność, wymaga wiedzy, przygotowania, zaangażowania i częto cierpliwości i kreatywności. ale realia są jakie są... potwierdzenia- najlepszym potwierdzeniem doświadczenia niani są referencje jeśli takowe posiada i rozmowa twarzą w twarz. ocyzwiście trzeba wziąć pod uwagę jej kontakt z dzieckiem i ogólny sposób rozmowy (trudno wyjaśnić o co mi chodzi, ale o kulturę słowa, panowanie nad sobą, spokój, ogólne zachowanie). jeśli chodzi o dowód osobisty- byłam proszona na prawie każej rozmowie o okazanie go. a kiedy dostałąm pracę był on wręcz niezbędny, bo mama musiała wpisać mnie na listę osób odbierających dziecko ze szkoły. także, drogie mamy, absolutnie nie krępujcie się poprosić naini o dowód, nawet jeżlei nie dacie jej pracy. dla uczciwej osoby to żaden dyshonor, że ktoś chce sprawdzić jej tożsamość. naskakiwanie na mamy- to przez to często ta apopleksja moja neistety zdarza się tu często, ale zauważyłam, że w wielu przypadkach nianie wcale nie mają zamiaru na nikogo naskakiwać, tylko są tak odbierane, bo używają zbyt ostrych słów. są też takie, co rzeczywiście atakują, ale ja ososbiście bym takie ataki po prostu zignorowała, bo nie widzę sensu w bezsensownej kłótni, która tylko przysparza nerwów. narwanej niani nie przekonasz a rozsądna sama zauważy, że może coś źle sformułowała i się poprawi (czego i wtym wątku były dowody, że można się spokojnie dogadać ) pozdrawiam wszystkie Panie i mam nadzieję, że mój post nei znaudził Was na śmierć
|