Niania porzuciła pracę - jak reagować?

Forum » Serwis Niania.pl - Wasze opinie

Asia K.

Agnieszka P. Zawodowa niania
ale przynajmniej nie kategoryzuje ludzi na lepszych i gorszych...


Też kategoryzuje. Na biednych i bogatych    niestety w myśleniu wielu biedny=gorszy. A jak bogaty to na pewno rozpuszczony. Itd. itp. Niestety ludzie kategoryzowali i szufladkowali od zawsze i nadal będą tak robić. Przecież o wiele prościej się myśli, jeśli używa się do tego tylko stereotypów...

ja nie kategoryzuje na biednych i bogatych. Nie uważam, ze dzieci tych biedniejszych nie będą ze swoich rodziców dumne... Uważam tylko, że warto próbować z biedą zawalczyć i nie rozumiem jeśli ktoś utyskuje na swój los, jednocześnie nie robiąc nic, by go zmienić. Agnieszka K. edytowała ten post 06.01.2010 22:15
06.01.2010 22:14

Agnieszka P. Zawodowa niania

Agnieszka M.
Naprawdę myślisz, że chodzi o zarobki? Wszystko sprowadzasz do przysłowiowej kasy. Twoja wypowiedź doskonale obrazuje, jak bardzo nie rozumiesz, po co człowiek latami ślęczy nad książkami. Pensja to przyjemny dodatek.

>
Nie no pewnie chodzi o prestiż    Wszystko się sprowadza do pieniędzy. Po to się pracuje, żeby je mieć. Dla mnie najważniejsze, żeby człowiek uczciwie zarabiał i nie musiał żebrać po różnych, dziwnych instytucjach, typu MOPS a jak do tych pieniędzy dochodzi, to to już dla mnie jest mniej istotne. Być może to takie moje prostackie myślenie ale przynajmniej nie kategoryzuje ludzi na lepszych i gorszych...

.wazne stwierdzenie-zeby czlowiek uczciwie zarabial'.ale stwierdzenie,ze mniej istotne jak czlowiek dochodzi do tych pieniedzy"??/-tu bym sie nie zgodzila.
06.01.2010 22:15

nel nel

>oj,oj,i slowa brzydkie i zarozumialosc....


No, ze się zarozumiałości doszukałaś, to się zgodzę. Wszak każdy ma jakieś wady ;P Ale że brzydkie słowa dostrzegłaś to się dziwię... czytam, czytam com napisała i nie widzę tych brzydkich słów.... Myślę, że nie warto aż tak się gorszyć....
06.01.2010 22:19

nel nel

.wazne stwierdzenie-zeby czlowiek uczciwie zarabial'.ale stwierdzenie,ze mniej istotne jak czlowiek dochodzi do tych pieniedzy"??/-tu bym sie nie zgodzila.

skoro dochodzi do nich uczciwie, to co w tym złego? Nie chodzi mi o przekręty, kradzieże czy inne malwersacje... Tylko o uczciwą, ciężką pracę. Agnieszka K. edytowała ten post 06.01.2010 22:25
06.01.2010 22:20
Witam , pracuję w tym zawodzie dość długo czytam forum przypadkowo bo zwykle nie mam na to czasu. Dziś miałam okazję przejrzeć Wasze wypowiedzi i śmiem twierdzić że nie ma nic bardziej mylnego niż osąd bez znajomości dwu stron. Niania porzuca dzieci , a co zrobić gdy porzuca się dobrą nianię dla powiedzmy oszczędności?  
Jak niania porzuca to źle jak się niani wymawia z dnia na dzień to ok.
Nie jesteśmy w stanie tego kontrolować i fakt ludzie muszą się wzajemnie szanować, zatrudniając nianię wiele osób zapomina że niania to człowiek   
Osobiście zetknęłam się z sytuacją o której mowa. Miałam ochotę wyjść po bardzo niezręcznej sytuacji zaistniałej między mną, a pracodawcą.
Od razu sprawa została wyjaśniona na miejscu i też w trakcie rozmowy wyjaśniłam że szanuję oczekiwania i stanowisko pracodawcy i takież samo prawo mam ja do tego by wyrazić siebie i poprosiłam by znaleziono inną panią na moje miejsce...

Jak myślicie czy Rodzina ta pozwoli mi na kontynuację pracy w innym miejscu dając mi dobre referencje? Biorąc pod uwagę fakt że ją opuściłam. Jak również to iż przed moim wyjściem z pracy w dzień ostatni twierdzono że spełniam jak najbardziej ich wymogi, oraz fakt że ostatnie trzy dni miesiąca strawiło mi złe samopoczucie. O którym to poinformowałam.

Nie jestem aż tak naiwna    Znam wspaniałych ludzi dla których pracuję czy pracowałam , bo nadal wykonuję te obowiązki u ludzi którzy znają mnie lecz potrzebują mojej pomocy uzupełniająco.
A co do osądzania niani która odeszła w mniej czy bardziej delikatny sposób jestem daleka bo to jedynie ona wie jak było naprawdę. Pozdrawiam Małgorzata
07.01.2010 00:05

Agnieszka P. Zawodowa niania

nel nel
.wazne stwierdzenie-zeby czlowiek uczciwie zarabial'.ale stwierdzenie,ze mniej istotne jak czlowiek dochodzi do tych pieniedzy"??/-tu bym sie nie zgodzila.

skoro dochodzi do nich uczciwie, to co w tym złego? Nie chodzi mi o przekręty, kradzieże czy inne malwersacje... Tylko o uczciwą, ciężką pracę.

W tej pracy nie ma mowy o w/w zajściach to jest poza tym o czym tu mowa. Ciężka praca i tylko w większości przypadków jest na czarno    to nie daje osobom wykonującym to zajęcie żadnych praw. Pani Agnieszko to dobrze, że ma Pani tą zaradność i wykonuje swoje usługi legalnie. Sądzę jednak że wielu rodziców nie korzysta z Pani usług bo są one jasne, klarowne i przejrzyste. Dobrze się dzieje gdy te zasady stosowano w dwie strony. Tyle że wiele osób na takie się nie zgadza mając możliwość zatrudnienia czerpie korzyści z nielegalnych zatrudnień co w efekcie rodzi niezręczne sytuacje.
07.01.2010 00:43
tak tak to dość dziwna kobieta
14.09.2010 23:04
Pracowałam jako niania Jej dzieci przez 8 miesięcy po 8 lub 9 godzin a nawet w soboty i gdy poszłam do szpitala na badania i potem byłam na zwolnieniu żeby wydobrzeć to mnie zwolniła . OT TAKA WDZIĘCZNOŚĆ NIANIE OMIJAJCIE MAMUŚKĘ    Z DALEKA BO PEWNEGO DNIA TEŻ WAS ZWOLNI LUB WYRZYUCI JAK NIEPOTRZEBNY PAPIEREK
14.09.2010 23:09
hey, ja mam takie pytaniem wiem, ze to nieladnie, ale nie mam wyjscia, od wrzesnia pracuje u 1 mamy, dziecko fajne, ale w sobote ide do nowej pracy-na umowe-u mamy oczywiscie jej nie mam   prawdopodobnie mnie przyjma i musze zrezygnowac z opieki i tak mialam zrezygnowac gdyz zly dojazd mam i agencja pokpila sprawe zalatwiajac mi to zlecenie. problem w tym, ze musze ta mame z dnia na dzien zostawic jak chce normalna prace na umowe. co tu zrobic? o pracy dowiedzialam sie z dnia na dzien, wiem, ze to patowa i tudna sytuacja, ale czasami niania nie ma wyboru, przeciez nie zrezygnuje z normalnej pracy na rzecz rodzicow, ktorzy mi i tak umowy nie zapewnia. AGA M. edytowała ten post 15.09.2010 08:30
15.09.2010 07:34
tu nie ma co czekać, szukaj niani dla dziecka by nie zostawiaź mamy z dnia na dzień z problemem. Może jakaś zaufana koleżanka cię zastąpi , wiem że nie jest to idealne rozwiązanie ale zawsze coś
15.09.2010 09:34
Tak ale pytałam ją czy potem normalnie mam tę pracę mówiła TAK TAK OCZYWIŚCIE A TAK NAPRAWDĘ KŁAMAŁA W ŻYWE OCZY
15.09.2010 10:33
A mnie się wydaje że trzeba i to od razu porozmawiać z rodziną dziecka,że znalazłaś pracę legalną(ale sama piszesz że prawdopodobnie ciebie przyjmą-ale czy na pewno?)i uważam że powinni to zrozumieć,skoro sami nie zapewniają tobie pracy legalnej.Oczywiście że będzie to dla nich spore zaskoczenie,ale w życiu nie ma nic pewnego,rodzice czasami też potrafią z dnia na dzień podziękować za współpracę opiekunce.Ja miałam troszeczkę inną sytuację u pewnej rodziny,która gwarantowała mi pracę z ich dzieckiem jeszcze przez 1,5 roku,a potem się z tego wycofali,a właściwie wycofała się matka dziecka rozstająca się ze swoim mężem.Dowiedziałam się o tym na miesiąc wcześniej.Niby miesiąc to dużo,ale guzik prawda,bo było to w okresie letnim(nie każdy w takim okresie potrzebuje-raczej rodzice zapewniają wtedy opiekę nad dzieckiem przy pomocy własnej rodziny)i przez tą panią byłam do tyłu finansowo przez cały miesiąc i mało ją to interesowało.Ktoś tutaj napisał że opiekunka powinna poszukać na swoje miejsce jakąś inną opiekunkę.To idąc tym tokiem myślenia,może i rodzice powinni znalezć zwalnianej przez siebie opiekunce jakąś inną rodzinę w której mogłaby ona opiekować się kolejnym dzieckiem? Trudno chyba w to uwierzyć aby tak uczynili,aczkolwiek kto wie?    Elżbieta G. edytowała ten post 16.09.2010 09:20
15.09.2010 10:39
dziex za odp. wiesz 98% nian nie ma umowy, wiec to rzadna nowosc. ja na 1 spotkaniu o prace mowilam, ze szukam pracy, wiadomo, jestem mloda osoba i nie zamierzam ciagle byc niania bez umowy-jasna sprawa. kazdy sie chce czegos dorobic i tu sie nie powinni dziwic. kolezanek nie mam- moje koleznaki nie chcialby sie dziecmi zajmowac nawet jak nie pracuja. mialam rezygnowac za m-c, ale mi termin pracy przyspieszyli, dlatego im nie mowilam, bo nie wiem na 100% czy mnie wezma, jesli odpukac nie-to dam im te 2 tyg. na znalezienie nowej osoby. jesli podejme prace, to trudno dla nich, sytuacja losowa. dziecko pilnuje 2 tyg. jest male, wiec sie jeszcze nie zdarzylo przywiazac. praca byla zalatwiana przez agencje opiekunke, ktora pokpila sprawe i zalatwila mi prace kawal drogi od domu, kazda niania rezygnuje z tego powodu, mimo, ze zaznaczalam w formularzu, ze praca w tym rejonie odpada zdecydowanie. myslalam, ze rodzice z czasem rozwiaza jakos ten problem z dojazdem, ale nie, dlatego tez chce odejsc mimo, ze dziecko jest super i poza tym dobrze mi sie tam pracuje. AGA M. edytowała ten post 16.09.2010 09:24
16.09.2010 09:22
Dlaczego przyjęłaś tą oferte skoro dojazd Ci nie pasował?

Nianie często popełniają ten błąd że biorą pierwszą oferte jaka się trafi, nie zważając na jej minusy. Czasem warto poszukać dłużej, ale dokładniej przemyślając czy rzeczywiście ta oferta mi odpowiada. Bo nie wierze,że o fakcie iż z dojazdem sa problemy dowiedziałaś się przed chwilą. A skoro wiedziałas od początku trzeba było to przemyśleć.
A co do umowy, wiesz jak to się mówi..obiecanki -cacanki... Trzeba było umówić sie an okres próbny np. 2tygodnie a potem podpisac umowe, jeśli dalej przeciągają to mówimy do widzenia i szukamy dalej. Konkretnie i na temat.
W obecnej sytuacji, miło by było gdybyś jednak wczęśneij poinformowała rodzinke,że odchodzisz. Tego wymaga kultura. Szukanie ososby na swoje miejsce? przesada. Masz prawo odejść, a trzymanie się tej posady na wszelki wypadek jest conajmniej nie na miejscu. Nie zostawiasz pracodawcy z papierkami, tylko z dzieckiem..które przeciez opieke mieć musi.
16.09.2010 12:09
A powinnaś mieć Agnieszko P kompleksy patrząc codziennie w lustro! Chyba,że wszystkie lustra w domu popękały  
16.09.2010 13:22

Anna W.
A powinnaś mieć Agnieszko P kompleksy patrząc codziennie w lustro! Chyba,że wszystkie lustra w domu popękały  

I KTO TO MÓWI?????/ Żenada
18.09.2010 18:18

Patrycja B.
Dlaczego przyjęłaś tą oferte skoro dojazd Ci nie pasował?

Nianie często popełniają ten błąd że biorą pierwszą oferte jaka się trafi, nie zważając na jej minusy. Czasem warto poszukać dłużej, ale dokładniej przemyślając czy rzeczywiście ta oferta mi odpowiada. Bo nie wierze,że o fakcie iż z dojazdem sa problemy dowiedziałaś się przed chwilą. A skoro wiedziałas od początku trzeba było to przemyśleć.
A co do umowy, wiesz jak to się mówi..obiecanki -cacanki... Trzeba było umówić sie an okres próbny np. 2tygodnie a potem podpisac umowe, jeśli dalej przeciągają to mówimy do widzenia i szukamy dalej. Konkretnie i na temat.
W obecnej sytuacji, miło by było gdybyś jednak wczęśneij poinformowała rodzinke,że odchodzisz. Tego wymaga kultura. Szukanie ososby na swoje miejsce? przesada. Masz prawo odejść, a trzymanie się tej posady na wszelki wypadek jest conajmniej nie na miejscu. Nie zostawiasz pracodawcy z papierkami, tylko z dzieckiem..które przeciez opieke mieć musi.

pisalam, ze umowy z rodzicami nie mam, a ktora niania ma, moze 1 na 1000. wiadomo, ze wole prace na umowe za lepsza kase i wreszcie nie przy dzieciach. zadna praca nie hanbi, ale nie chce tego dlugo robic, mowilam rodzica, ze szukam pracy innej, wiec skoro mnie zatrudnili mimo tej wiedzy powinni sie liczyc z tym, ze moge odejsc szybko. co do dojazdu, to agencja pokpila sprawe-mowilam jaka dzielnica mi pasuje, dali mi inna, kawal drogi od domu, zgodzilam sie pracowac, bo dziecko fajne, rodzina tez, poza tym myslalam, ze rodzice chociazby ze wzgledu na dziecko rozwiaza jakos sprawe z dojazdem i go nam zapewnia chociaz w 1 strone, a tu nic, wiec nawet jakbym nie dostala innej pracy, to i tak bym zrezygnowala, nie wzielam 1ej lepszej pracy, bo wczensiej mialam inna dziewczynke, u ktorej bylam 8 m-cy ponad, a zanim poszlam do nowej rodziny, to 5 innym odmowilam w tym samym tyg. takze wybor mialam imam i to duzy. wiadomo, ze jak sie idzie na rozmowe i pracodawca mowi, ze zacznie sie prace np.za 2 dni,to trudno, jak sie ma w perspektywie legalna prace, nie z dziecmi i za 2 razy tyle, to nie ma sentymentow. rodzice sa tez sami sobie winni nie dajac umow o prace. nie powinni miec wtedy pretensji i zalu. sami w takiej sytuacji tez by napewno odeszli, bo wiadomo, ze kazdy chce miec lepiej, a nie gorzej. pewnie, ze bym im wolala wczesniej powiedziec, ale czasami nie ma sie wyboru, nie powiem pracodawcy,,czekaj pan, bo rodzina musi znalesc nowa nianke''. AGA M. edytowała ten post 18.09.2010 21:13
18.09.2010 20:58
Hej! Mam problem jako niania   miesiąc temu zatrudniono mnie jako nianię do dwójki dzieci, wszystko bylo ustalone (przynajmniej tak mi się wydawało). Mam własne auto dojeżdżam - to 14 km w jedną stronę, dowożę dzieci do przedszk/szkoły, jezdze z nimi na zajecia sama, z Panią na jej rehabilitacje(bo jest po operacji). Sprzątam ok.200m2 dom (po przeprowadzce - wiec to nie latwe), gotuję,piorę,prasuję,sprzątam miejsce pracy Pani. Problem jest w ostatnich dwóch zdaniach;/ na nic z tych rzeczy się nie umawiałyśmy (gotowanie mialobyć dla dzieci, dojazd tylko do pracy). Pracuję na pełen etat czasami od 9 - 20 za 10pln/h i trochę czuję się jak niewolnik   Rozumiem ze jest po operacji i ma problem z czynnościami domowymi ale stałam się z niani - pomocą domową, zamiast zajmować się edukacją dzieci szoruję kuchnię. Jeszcze nie wypracowałam pełnego miesiąca ale już wiem że pensja mnie nie usatysfakcjonuje (biorąc po uwagę ogrom pracy), nie chcę też uciekać tak momentalnie - bo to nieprofesjonalne. Moje auto też nie jest nowe, części się zużywają i potrzebuje serwisu na zimę - więc jeżeli nawet dostanę zwrot za paliwo to i tak dołożę do tego ( TO OSTRZEŻENIE DLA INNYCH NIAŃ Z WŁASNYM AUTEM! ).
Podpowiedzcie bo jestem zdezorientowana czy rozmawiać o większej podwyżce(o jakiej?), czy ustalić że nie będę wykonywać czynności domowych (a bałagan jest zawsze jak przyjdę;/ taki mało znośny), jeżeli się nie zgodzą na podwyżkę to czy uczciwie będzie jak moje wypowiedzenie będzie 2tygodniowe?


Z góry dziękuję za każdą pomoc!
19.09.2010 10:06
Oczywiście,że należy o tym co tu napisałaś porozmawiać z rodzicami.
Okres wypowiedzenia będzie wtedy dobry,jeżeli Ty w tym czasie znajdziesz nową rodzinę,a rodzice nową opiekunkę.
19.09.2010 11:05
A może lepiej najpierw porozmawiać z pracodawcą i przypomnieć, na co Pani się umawiała? Chyba że taka rozmowa miała już miejsce. Powiedzieć przy tym dobitnie, że nie zgadza się Pani na taki ogrom obowiązków... może uda się Paniom dojść do takiego kompromisu, który zadowoli obie strony    a jeśli się nie uda, po takiej rozmowie można szczerze i uczciwie powiedzieć pracodawcy, że ma dwa tygodnie na znalezienie nowego pracownika.

Skoro pracodawczyni jest po operacji i dochodzić do siebie będzie góra dwa- trzy miesiące, można zgodzić się na takie wyjście, że dopóki nie wydobrzeje, pensja będzie wyższa, a potem przechodzi Pani na bycie opiekunką, nie pomocą domową.

Pozdrawiam   
19.09.2010 11:09
Ja bym zaproponowała stawkę za opiekę nad dziećmi + pomoc domową ( tyle czasu ile bedzie potrzebowała mama zeby dojść do siebie po operacji).

Pytanie:
- czy umawiałaś sie z pracodawcami na zwrot kosztu dojazdu ?
19.09.2010 13:53
Tak dojazdy + to co wyjeżdżę z nimi. To ok. 50km dziennie - spisuję codziennie licznik. Z tego co wiem niedyspozycja ma potrwać nawet do przyszłych wakacji (wypadek byl poważny) przy tym ogromie zajęć nawet nie wiem o jakiej stawce rozmawiac?;/ Myślałam o tym żeby porozmawiac z nią przy wypłacie, ale zastanawiam się czy to nie za pozno?

Ps. Dzieki ze podpowiedzi.
19.09.2010 20:05
Na rozmowę każdy moment jest dobry.
Im wcześniej,tym lepiej.
20.09.2010 06:23
Stawka 10zł/h za opiekę nad dwójką dzieci w Warszawie jest niską stawką a jeszcze te wszystkie obowiązki dodatkowe dlatego jak najszybciej powinnaś porozmawiać z rodzicami i ustalić z nimi czy chcesz wykonywać te wszystkie obowiązki ale za większą stawkę albo zostajesz nianią a oni zatrudniają kogoś do sprzątania i gotowania.Jak się nie zgodzą to dwa tygodnie wypowiedzenia jest ok.

Mało prawdopodobne żeby Twoja pracodawczyni znowu zaczęła sprzątać i gotować gdy już będzie zdrowa bo człowiek do wygody szybko się przyzwyczaja.
20.09.2010 21:08
« Powrót do listy tematów