Eliza M Problem jest moze troche skomplikowany, ale mam nadzieje ze zrozumiecie i doradzicie mi co robic. Od kilku miesiecy zajmuje sie dwojka dzieci. Sa one od roznych rodzicow tak wiec nie sa rodzenstwem (ich rodzice sa znajomymi). Umowilam sie z nimi na jedna stala miesieczna stawke ktora placa na pol (dodam ze nie jest to wiele). Z jednymi rodzicami nie ma w ogole zadnych problemow, z drugimi natomiast powoli odechciewa sie wspolpracowac ze wzgledu na ich zachowanie w sprawie pieniedzy. Mianowicie problemy zaczely sie gdy zaczelam przepracowywac u nich nadgodziny. Ogolnie umowieni bylismy ze pracuje z dzieciakami 9 godz dziennie od 7 do 16. U tych problemowych rodzicow bylam roznie: czasem kilka minut po 7, czasem ok 8 (ale nie z mojej winy, po prostu zabieralam sie z tymi drugimi rodzicami a po drugie ci problemowi czesto kazali mi byc na . No wiec nadgodziny liczylam nastepne godz. po 16tej (skoro umowilismy sie na stala pensje nie liczylam od ktorej od 7 czy 8, bo ci drudzy rodzice tez kazali mi roznie przychodzic i pieniedzy mi nigdy nie odliczali), wtedy mieli do mnie pretensje ze czemu wszedzie liczylam od 7 jak czesto bylam kolo 8, powiedzialam ze umawialismy sie na stala pensje wiec nie licze od ktorej tylko nastepne godz po 16tej. Zaplacili mi ale od nastepnego miesiaca kazali mi przychodzic na 8 i zostawac do 17 nie do 16. Przyjelam to. Natomiast teraz w dniu dzisiejszym wyplacali mi swoja czesc wyplaty dla mnie (bo ci drudzy przed weekendem mi wyplacili) no i sek w tym ze nie wyplacili mi nadgodzin ktore przepracowalam (a zostawalam dluzej ok 6 dni po 2-3 godziny). Jaki powod? Poniewaz ostatni tydzien ich syn byl u swojej babci poza miastem, bo rodzice bali sie ze ich zaleje. Powiedzieli ze to jest wyrownanie: nie opiekowalam sie ich synem przez tydzien, bo go nie bylo, dlatego czas pracy sie wyrownuje i nadgodzin mi nie zaplaca. Przyjelam to troche w szoku, bo inaczej sie umawialismy. Nie umawialismy sie na liczenie godzin tylko na stala pensje. I tak maja ta wygode ze placa polowe stawki, dziecko ma indywidualna opieke, nie przedszkole i jeszcze tak obliczaja mi kase. Drogie nianie, mialyscie podobne problemy? Drogie mamy, jak wy placicie swoim nianiom? Jesli jest stala pensja a was nie ma niespodziewanie przez tydzien to czy odejmujecie z pensji niani? Co mam w tym przypadku powiedziec tym rodzicom, jak wytlumaczyc co to znaczy stala miesieczna pensja? Czy moze ja po prostu zle mysle? Juz sama nie wiem. Niestety jest to bardzo powszechny kłopot w przypadku pracy bez umowy, na czarno. Dlatego ja proponuję chętnym nianiom, współpracę na umowę zlecenie. Wówczas jest umowa spisana, oficjalna a w razie trudności i kłopotów to ja załatwiam wszelkie sprawy. Jestem aktualnie na etapie tworzenia bazy niań z Warszawy i bliskich okolic. Pod moimi skrzydłami takich kłopotów nie będzie, tym bardziej, ze klienci będą płacili z góry, więc środki na wypłatę dla niań będą zabezpieczone.
|