Prosze aby wypowiedzialy sie opiekunki i rodzice

Forum » Niania a finanse domowe

Karolina B.

Agata M.
tak zgadzam sie z Pania ale jesli wchodze na rozmowe i juz od wejscia slysze nie wolno telewizora nie wolno po sklepach i w zadnym wypadku tramwajem to odrazu chce mi sie uciekac oczywiscie rozumiem sezon grypowy jak najbardziej,tv w czasie snu dziecka ale slyszac takie zakazy balabym sie dotknac pilota.Mam 2 synow jezdzilam tramwajem ogladalam z nimi tv robilam zakupy dzisiaj mają 22 lata i 28 naprawde nic im nie brakuje wyrosli na zdrowych poteżnych mężczyzn.Mysle ze mlode mamy w tych czasach sa zbyt przewrażliwione


Agata.....zostaw emocje jak chcesz pracować. Pracowałam zawodowo kupę lat i też musiałam przyjmować warunki pracodawcy. Pracodawca ma prawo wymagać. Potem się to jakoś układa i można przeżyć o czym już Ci pisałam. Wiele z niań przystanie na takie warunki. Albo praca albo narzekanie.

to jest praca z dzieckiem musze czuc sie w niej dobrze zeby nie przenosic zlych emocji na dziecko.Praca w biurze to zupelnie co innego.Przy dziecku musze byc pogodna wesola usmiechnieta czula.W sytuacji kiedy beda tylko zakazy nakazy nie umiem ukryc emocji.Też pracowalam zawodowo zrobilam co do mnie należało i do domu.To jest zupelnie co innego tu chodzi o dziecko
03.06.2010 11:45

Agata M.

>Mam 2 synow

jezdzilam tramwajem ogladalam z nimi tv robilam zakupy dzisiaj mają 22 lata i 28 naprawde nic im nie brakuje


Agato, masz chyba w profilu błąd. 42 i 32 lat a piszesz o 28 letnim synu ;P

W tamtych latach nie było kanałow tv dla dzieci. więc czasowo bez szaleństw i nie było marketów ;P
03.06.2010 12:35
Ja też na początku nie miałam lekko z Mamą mojej podopiecznej , ale jak napisała Pani Karolina , wszystko z czasem się wyrównuje . Miałam mnóstwo zakazów , nakazów, praktycznie na każde słowo musiałam mieć potwierdzenie, też łapałam się za głowę , że nie wytrzymam , ale teraz gdy Mamuśka nabrała do mnie zaufania, jest niemalże idealnie .    Wszędzie trzeba zasłużyć na zaufanie , w każdej pracy, dlaczego więc w tym przypadku miałoby być inaczej ? Chyba warto miesiąc, dwa się pomęczyć aby potem współpraca była oparta na tym co najważniejsze.   
03.06.2010 13:02
Stała pensja , jeśli się tak umawiacie to oznacza , że co miesiąc otrzymujesz zawsze tyle ile się dogadałyście .Oczywiscie wyjątkiem są dodatkowe nadgodziny płatne 100%.Przy stałej pensji , jeśli z winy rodziców masz wolne , ale 100% powinas mieć zapłacone ..........
03.06.2010 13:21

Jadwiga j.

Agata M.

>Mam 2 synow

jezdzilam tramwajem ogladalam z nimi tv robilam zakupy dzisiaj mają 22 lata i 28 naprawde nic im nie brakuje


Agato, masz chyba w profilu błąd. 42 i 32 lat a piszesz o 28 letnim synu ;P

W tamtych latach nie było kanałow tv dla dzieci. więc czasowo bez szaleństw i nie było marketów ;P


To i tak się nie zgadza....mama 42 a syn 28 = qrcze 14 letnia mama
03.06.2010 13:22
o takim "wyrównaniu" powinni cię wczesniej uprzedzić i ustalić jego warunki
03.06.2010 13:23
Ja najwyraźniej mam szczęśie do wspaniałych rodziców , którzy dobro dziecka stawiają ponad wszystko, równiez ponad rozliczenia (zwłaszcza, kiedy są zadowoleni z opieki nad nim). Zajmuję się już drugim dzieciątkiem i nigdy nie miałam takich problemów - ani wtedy, kiedy sama potrzebowałam dnia wolnego, ani kiedy dziecko było np na wakacjach z rodzicami. Ponieważ teraz zajmuję sie dzieckiem w Łomiankach, z powodu zagrożenia powodziowego mój podopieczny również został ewakuowany do dziadków na tydzień i kiedy przyszło do wypłaty, nie było nawet cienia wątpliwości, że należy mi się pełna pensja. W końcu liczy sie moja gotowość do pracy, a w czasie takiego przymusowego urlopu nie mam możliwości "dorobienia" sobie. Moi pracodawcy rozumieją, że powierzyli mi DZIECKO, a nie zlecili do wykonania jakąś pracę.
03.06.2010 15:24

Jadwiga j.

Agata M.

>Mam 2 synow

jezdzilam tramwajem ogladalam z nimi tv robilam zakupy dzisiaj mają 22 lata i 28 naprawde nic im nie brakuje


Agato, masz chyba w profilu błąd. 42 i 32 lat a piszesz o 28 letnim synu ;P

W tamtych latach nie było kanałow tv dla dzieci. więc czasowo bez szaleństw i nie było marketów ;P

dlaczego mnie sprawdzasz skoro sama jestes anonimowa.To nie byla inna epoka byl telewizor byly tramwaje wogole nierozumiesz o co mi chodzi
03.06.2010 15:48
Agato, ja Cię sprawdzam???    W jakim celu?   
Często wchodze na profil wypowiadającej się niani, jeżeli nie ma zdjęcia. Tak ze zwykłej ciekawości, np jak się ma treść do wieku. Czy to takie dziwne?
Myślałm, że nie zauwazyłaś rozbieżności w swoim profilu / sama kiedyś tak miałam/ i dlatego o tym napisałam.
Absolutnie nie jestem anonimowa, to co jest wymagane przez portal zostaje, bądż zostało /już nie poszukuję pracy/ podane.
03.06.2010 16:12

Jadwiga j.
Agato, ja Cię sprawdzam???    W jakim celu?   
Często wchodze na profil wypowiadającej się niani, jeżeli nie ma zdjęcia. Tak ze zwykłej ciekawości, np jak się ma treść do wieku. Czy to takie dziwne?
Myślałm, że nie zauwazyłaś rozbieżności w swoim profilu / sama kiedyś tak miałam/ i dlatego o tym napisałam.
Absolutnie nie jestem anonimowa, to co jest wymagane przez portal zostaje, bądż zostało /już nie poszukuję pracy/ podane.

ja nie wchodze i nie sprawdzam profilu osoby z ktora rozmawiam dla mnie liczy sie temat rozmowy ale nie sprzeczajmy sie nie ma o co.Ja poprostu mysle troche inaczej niz Ty w koncu forum jest po to zeby wymieniac swoje uwagi
03.06.2010 19:54
Agato...chyba żle zrozumiałaś. Na swoim profilu masz podany swój wiek....raz 42 lata, a poniżej 32 lata. Biorąc pod uwagę profil, można to poprawić. Dla zasady. Jednocześnie piszesz, że masz 28 letniego syna.....hmmmm. Dlaczego zaraz się denerwujecie. Mnie nie przeszkadza jak mnie ktoś "podgląda"? Zawsze lepiej wiedzieć z kim się polemizuje. Agatko.....uśmiechnij sie, jutro będzie dobry dzień.
Cyt.: forum jest po to zeby wymieniac swoje uwagi I właśnie to robimy    Karolina B edytowała ten post 03.06.2010 20:09
03.06.2010 20:04
Umowa to umowa- na jakiekolwiek zmiany muszą się zgodzić obie strony. Nie możesz iść na ciągłe ustępstwa, bo ci "drudzy" zaczną to przyjmować jako normę, a nie Twoją dobrą wolę. Powodzenia   
03.06.2010 22:11
W jaki kolwiek ostatnio bym nie weszła w temat to Panie Jadwiga i Karolina mają najwięcej uwag.Jadwidze/bo jeszcze jest młoda-chociaż też powinna wiedzieć/ to się nie dziwię ale Pani Karolinie tak ,czy małolata nie może zajść w ciąże .Ja znam przypadki ,że dziecko dziecko rodzi a tu czternastoletnia nie może.Jeżeli na forum zwracacie uwadę to róbcie to delikatnie a nie obcesowo/ takie alfy i omegi były tu na forum ale się szybko wykończyły-najmądrzejsze ,najfajniejsze a reszta to same głupole i be/
03.06.2010 22:59
Danuto, a ja dziwię się że dajesz się nakręcać i manipulować sobą. Sądziałam, że potrafisz odróżnić ziarno od plew, widać pomyliłam się, szkoda   

Na forum nie ma głupoli i be!!! Jest jedna osoba, którą z trudem toleruję, właśnie za głupotę i pozoranctwo i właśnie jej prawdopodobnie uległaś. Mam nadzieję, że nie upodobnisz się do niej, bo do tej pory ceniłam sobie Twoje opinie i rady.

Fakt, że nie zgadzam się z niektórymi wypowiedziami, mam swoje zdanie i wyrażam je nie znaczy , że lekceważę drugą stronę.
Jedynie w temacie w miarę poprawnej pisowni będę nieugięta i będę zwracała uwagę.

Danuto, nie prowokujmy kolejnej na forum słownej przepychanki, nie dajmy sie wmanewrować w konflikt. Zostawmy to specjalistce   
03.06.2010 23:24

Karolina B.
Agato...chyba żle zrozumiałaś. Na swoim profilu masz podany swój wiek....raz 42 lata, a poniżej 32 lata. Biorąc pod uwagę profil, można to poprawić. Dla zasady. Jednocześnie piszesz, że masz 28 letniego syna.....hmmmm. Dlaczego zaraz się denerwujecie. Mnie nie przeszkadza jak mnie ktoś "podgląda"? Zawsze lepiej wiedzieć z kim się polemizuje. Agatko.....uśmiechnij sie, jutro będzie dobry dzień.


Witam! Podobnie jak Karolina, uważam za normalne zaglądanie do profilów forumowiczek, nie ma w tym nic niestosownego, poprostu mam pełniejszy obraz wypowiadającej się osoby.
Jestem życzliwie nastawiona do ludzi wogóle, a do niań i mam w szczególności, więc życzę Ci pogody ducha. I proszę nie doszukuj się drugiego dna w naszych wypowiedziach. Pozdrawiam....

Cyt.: forum jest po to zeby wymieniac swoje uwagi I właśnie to robimy   

Alula Z. edytowała ten post 04.06.2010 10:04
04.06.2010 10:01
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale napisałaś, że miałaś pracować od 7 a pracujesz, od 8 bo się spóźniasz?
Ja tam się w takim razie nie dziwię, że rodzice nie chcą Ci płacić nadgodzin.
Moim zdaniem powinnaś jeszcze raz pogadać z rodzicami, wszystko ustalić i najlepiej to spisać, żeby nie było niedomówień.
Ja w obecnej pracy, mam stałą miesięczną pensję bez względu na dni wolne. Ale ponieważ wychodzi ich sporo (rodzice często wyjeżdżają) i mi czasem zdarza się spóźnić nie liczę sobie nadgodzin, (których jest niewiele i jest to max. 15 minut).
04.06.2010 13:27
Eliza zazwyczaj jest tak że przy stałym wynagrodzeniu nie odlicz się dni wolnych .

Troszkę pogmatwana ta Twoja sprawa.Napisz jak załatwiłaś to z rodzicami dzieci   
04.06.2010 19:45
Mysle ze te niedomowienie dotyczace przychodzenia na 7ma a rzeczywiste przychodzenie na 8ma z roszczeniem zawartym w umowie apropo płacy bylo zapalnikiem do negatywnej postawy rodzicow...mam wrazenie ze masz spro roszczeń do rodzicow a samą siebie potraktowałas nieco pobłażliwie. skoro ty sama nie potraktowalas swoich slow powaznie(przychodzenie na8ma przy umowie na 7ma) to nie ma sie tu czemu dziwic ze teraz sami rodzice nie traktują cię zbyt powaznie.

ie bde tu mowic co sie powinno robic a czego nie bo kazdy jest inny.
ja na twoim miejscu poprosilabym bym o rozmowe przeprosila za nietrzymanie sie umowy uzgodnila jasne zasady na przyszlosc i poprosila by zostaly one dotrzymane z zaznaczeniem ze s mojej strony rowniez będą
11.06.2010 22:42

Edyta
Mysle ze te niedomowienie dotyczace przychodzenia na 7ma a rzeczywiste przychodzenie na 8ma z roszczeniem zawartym w umowie apropo płacy bylo zapalnikiem do negatywnej postawy rodzicow...mam wrazenie ze masz spro roszczeń do rodzicow a samą siebie potraktowałas nieco pobłażliwie. skoro ty sama nie potraktowalas swoich slow powaznie(przychodzenie na8ma przy umowie na 7ma) to nie ma sie tu czemu dziwic ze teraz sami rodzice nie traktują cię zbyt powaznie.

ie bde tu mowic co sie powinno robic a czego nie bo kazdy jest inny.
ja na twoim miejscu poprosilabym bym o rozmowe przeprosila za nietrzymanie sie umowy uzgodnila jasne zasady na przyszlosc i poprosila by zostaly one dotrzymane z zaznaczeniem ze s mojej strony rowniez będą


Nie chodzilo o to, ze mialo byc od 7 a jezdzilam na 8 bo sie spoznialam. Mialam dojezdzac razem z tymi drugimi rodzicami i ich dzieckiem. Wiec w pracy bylam na 7 a zbieranie pierwszego dziecka, dojazd, rozbieranie itp. tyle zajmowalo, ze znajdowalismy sie na miejscu chwile przed 8 ale to kwestia dogadania rodzicow. Wymyslili wspolny interes, chcieli na tym zyskac a wyszly z tego tylko klotnie miedzy nimi i problemy, choc od poczatku podkreslali, ze nie wiedza jak dlugo bedzie sie ten uklad sprawdzac... Wiec podejrzewali ze tak bedzie. Sprawa rozwiazala sie tak, ze zrezygnowalam z tych problemowych ktorzy dalej ucinali mi nadgodziny, wymyslajac rozne wymowki. Takze przestrzegam nianie! Nie idzcie do dzieci z 2 roznych rodzin, to sie nie sprawdza. Przynajmniej u mnie sie nei sprawdzilo. Tylko nerwow sie najadlam i bylam wiecznie mediatorem miedzy rodzicami, bo pozniej juz tak sie poklocili, ze ze soba juz nie rozmawiali, a uklad ciagneli dalej, bo to przeciez taniej miec opiekunke na pol i placic po polowie normalnej pensji   Pozdrawiam
22.09.2010 12:06

Eliza M
Problem jest moze troche skomplikowany, ale mam nadzieje ze zrozumiecie i doradzicie mi co robic. Od kilku miesiecy zajmuje sie dwojka dzieci. Sa one od roznych rodzicow tak wiec nie sa rodzenstwem (ich rodzice sa znajomymi). Umowilam sie z nimi na jedna stala miesieczna stawke ktora placa na pol (dodam ze nie jest to wiele). Z jednymi rodzicami nie ma w ogole zadnych problemow, z drugimi natomiast powoli odechciewa sie wspolpracowac ze wzgledu na ich zachowanie w sprawie pieniedzy. Mianowicie problemy zaczely sie gdy zaczelam przepracowywac u nich nadgodziny. Ogolnie umowieni bylismy ze pracuje z dzieciakami 9 godz dziennie od 7 do 16. U tych problemowych rodzicow bylam roznie: czasem kilka minut po 7, czasem ok 8 (ale nie z mojej winy, po prostu zabieralam sie z tymi drugimi rodzicami a po drugie ci problemowi czesto kazali mi byc na   . No wiec nadgodziny liczylam nastepne godz. po 16tej (skoro umowilismy sie na stala pensje nie liczylam od ktorej od 7 czy 8, bo ci drudzy rodzice tez kazali mi roznie przychodzic i pieniedzy mi nigdy nie odliczali), wtedy mieli do mnie pretensje ze czemu wszedzie liczylam od 7 jak czesto bylam kolo 8, powiedzialam ze umawialismy sie na stala pensje wiec nie licze od ktorej tylko nastepne godz po 16tej. Zaplacili mi ale od nastepnego miesiaca kazali mi przychodzic na 8 i zostawac do 17 nie do 16. Przyjelam to. Natomiast teraz w dniu dzisiejszym wyplacali mi swoja czesc wyplaty dla mnie (bo ci drudzy przed weekendem mi wyplacili) no i sek w tym ze nie wyplacili mi nadgodzin ktore przepracowalam (a zostawalam dluzej ok 6 dni po 2-3 godziny). Jaki powod? Poniewaz ostatni tydzien ich syn byl u swojej babci poza miastem, bo rodzice bali sie ze ich zaleje. Powiedzieli ze to jest wyrownanie: nie opiekowalam sie ich synem przez tydzien, bo go nie bylo, dlatego czas pracy sie wyrownuje i nadgodzin mi nie zaplaca. Przyjelam to troche w szoku, bo inaczej sie umawialismy. Nie umawialismy sie na liczenie godzin tylko na stala pensje. I tak maja ta wygode ze placa polowe stawki, dziecko ma indywidualna opieke, nie przedszkole i jeszcze tak obliczaja mi kase. Drogie nianie, mialyscie podobne problemy? Drogie mamy, jak wy placicie swoim nianiom? Jesli jest stala pensja a was nie ma niespodziewanie przez tydzien to czy odejmujecie z pensji niani? Co mam w tym przypadku powiedziec tym rodzicom, jak wytlumaczyc co to znaczy stala miesieczna pensja? Czy moze ja po prostu zle mysle? Juz sama nie wiem.

Niestety jest to bardzo powszechny kłopot w przypadku pracy bez umowy, na czarno. Dlatego ja proponuję chętnym nianiom, współpracę na umowę zlecenie. Wówczas jest umowa spisana, oficjalna a w razie trudności i kłopotów to ja załatwiam wszelkie sprawy. Jestem aktualnie na etapie tworzenia bazy niań z Warszawy i bliskich okolic. Pod moimi skrzydłami takich kłopotów nie będzie, tym bardziej, ze klienci będą płacili z góry, więc środki na wypłatę dla niań będą zabezpieczone.
22.09.2010 14:57
Może warto byłoby uzgodnić z rodzicami jednego dziecka stałą, miesięczną pensję. Rozumiem niezadowolene rodziców dziecka, do których przyjeżdżasz później, niż uzgodniliście. Ale nie jest to od Ciebie zależne, bo wczesniej masz się stawić w domu pierwszego malucha i właścieie już od tej chwili zaczynasz pracę.
Niech rodzice między sobą się dogadują po ile mają płacić i kto pokrywa koszty Twojego czasu pracy, wykorzysanego na wspólny dojazd.
Unikniesz wówczas pretensji wynikających ze spóźnień nie z Twojej winy.
Powodzenia :-)
22.09.2010 15:49

Ewa M.
Może warto byłoby uzgodnić z rodzicami jednego dziecka stałą, miesięczną pensję. Rozumiem niezadowolene rodziców dziecka, do których przyjeżdżasz później, niż uzgodniliście. Ale nie jest to od Ciebie zależne, bo wczesniej masz się stawić w domu pierwszego malucha i właścieie już od tej chwili zaczynasz pracę.
Niech rodzice między sobą się dogadują po ile mają płacić i kto pokrywa koszty Twojego czasu pracy, wykorzysanego na wspólny dojazd.
Unikniesz wówczas pretensji wynikających ze spóźnień nie z Twojej winy.
Powodzenia :-)

I to jest bardzo dobra rada   
22.09.2010 17:23

Eliza M
Takie sobie jak to oni powiedzieli "wyrowanie" zrobili. Dziwne, skoro umowilismy sie na stawke stala miesieczna, nie na obliczanie godzin czy niespodziewanych dni wolnych, mysle ze powinni mi placic caly czas ta sama stawke plus nadgodziny skoro je przepracowalam. Nie z mojej winy bylo zagrozenie powodza i wlasnej woli "ewakuowali" synka do dziadkow, po drugie nie ostrzegli mnie ze beda mi obcinac cokolwiek z tego powodu ze przez tydzien nie opiekowalam sie ich synkiem. Chce sie dowiedziec jak jest u innych rodzin. Czy skoro umawiacie sie na stawke miesieczna to czy ucinacie pieniazki za niespodziewanie wypadajace dni wolne...?? Mam nadzieje ze teraz wszyscy rozumieja


Mieliby prawo odliczyć Ci jakąś sumę jeśli ten tydzień byłby Twoją "winą". Ja mam płacone za h natomiast moja mama ma pensję miesięczną i często zdarza się że rodzic wróci godzinę wcześniej, moja mama kończy wtedy pracę ale nie ma mowy o zmniejszeniu się jej pensji, cały czas jest taka sama.Porozmawiaj o tym poważnie z rodzicami,wytłumacz jak Ty widzisz pensję stałą. Z drugiej strony sama troszkę nabawiłaś sobie kłopotów bo wybrnięcie z tej sytuacji może być trudne. Dwie rodziny a Ty jedna,jeśli odeszłabyś od tych "kłopotliwych" to raczej opieka nad drugim przestanie się opłacać
22.09.2010 17:41

Eliza M

Edyta
Mysle ze te niedomowienie dotyczace przychodzenia na 7ma a rzeczywiste przychodzenie na 8ma z roszczeniem zawartym w umowie apropo płacy bylo zapalnikiem do negatywnej postawy rodzicow...mam wrazenie ze masz spro roszczeń do rodzicow a samą siebie potraktowałas nieco pobłażliwie. skoro ty sama nie potraktowalas swoich slow powaznie(przychodzenie na8ma przy umowie na 7ma) to nie ma sie tu czemu dziwic ze teraz sami rodzice nie traktują cię zbyt powaznie.

ie bde tu mowic co sie powinno robic a czego nie bo kazdy jest inny.
ja na twoim miejscu poprosilabym bym o rozmowe przeprosila za nietrzymanie sie umowy uzgodnila jasne zasady na przyszlosc i poprosila by zostaly one dotrzymane z zaznaczeniem ze s mojej strony rowniez będą


Nie chodzilo o to, ze mialo byc od 7 a jezdzilam na 8 bo sie spoznialam. Mialam dojezdzac razem z tymi drugimi rodzicami i ich dzieckiem. Wiec w pracy bylam na 7 a zbieranie pierwszego dziecka, dojazd, rozbieranie itp. tyle zajmowalo, ze znajdowalismy sie na miejscu chwile przed 8 ale to kwestia dogadania rodzicow. Wymyslili wspolny interes, chcieli na tym zyskac a wyszly z tego tylko klotnie miedzy nimi i problemy, choc od poczatku podkreslali, ze nie wiedza jak dlugo bedzie sie ten uklad sprawdzac... Wiec podejrzewali ze tak bedzie. Sprawa rozwiazala sie tak, ze zrezygnowalam z tych problemowych ktorzy dalej ucinali mi nadgodziny, wymyslajac rozne wymowki. Takze przestrzegam nianie! Nie idzcie do dzieci z 2 roznych rodzin, to sie nie sprawdza. Przynajmniej u mnie sie nei sprawdzilo. Tylko nerwow sie najadlam i bylam wiecznie mediatorem miedzy rodzicami, bo pozniej juz tak sie poklocili, ze ze soba juz nie rozmawiali, a uklad ciagneli dalej, bo to przeciez taniej miec opiekunke na pol i placic po polowie normalnej pensji   Pozdrawiam



Czytajcie dokladnie wszystkie wypowiedzi. Sprawa zostala juz zamknieta. Pozdrawiam
22.09.2010 20:59
« Powrót do listy tematów