Sama niewiem od czego zaczac,zostalam oszukana i wykorzystana!!!,przyznam ze to moja wina,nic nie poradze ze ufam ludziom.Pzez poltora rokum opiekowalam sie niemowlakiem u siebie w domu,mialo to byc tylko pol roku a jak wspomnialam trwalo poltora roku,nigdy nie wiedzialam ile to potrwa poniewaz mama nic nie mowila,ze maly czeka na miejcse w zlobku.Dzieciak byl bardzo kochany mama zadowolona,wszystko w jak najlepszym porzadku.Wlasnie w piatek,kiedy mi placila,oznajmia mi ze od najbliszego poniedzialku maly idzie do zlobka,bo zwolnilo sie miejsce,zaniemowilam z wrazenia,zebym sie nie martwila postara mi sie zrekompensowac itd.... Przezylam delikatnie mowiac szok, z dnia na dzie bez pracy.Duzo by tu pisac,do chwili obecnej a juz mija drugi miesiac nie widzialam sie z mama i nawet dziekuje nie uslyszalam a obiecanki i odprawa.. musze zapomniec.Jest to bardzo przykre doswiadczenie jedyne w moim zyciu i mysle,ze ostatnie.Dlatego umowa na pismie na dzien dobry. Pozdrawim!
11.07.2009 17:08
Szczerze współczuje, niestety ta mama myslala tylko o swoim dziecku i sobie , o Tobie "zapomniala". Nie ulega watpliwosci,ze postapila nieladnie. Musisz byc bardzo czujna nastepnym razem. Trzymaj sie! Głowa do góry! .pozdrawiam
11.07.2009 17:12
Jedyne co mozna napisac to ze bardzo Ci wspolczuje !
(probowalas sie z nia skontaktowac ?)
Ale glowa do gory !!!
ja zawsze w takiej chwili sobie mowie: nie ma tego zlego co na dobre by nie wyszlo - i juz duzo lzej na sercu sie robi
11.07.2009 17:47
Ja mialam bardzo podobna sytuacje wiec wiem jak to jest.... niestety...teraz tez zostalam bez pracy i jest generalnie lipa   Ale wierze i jestem dobrej mysli ze bedzie lepiej  
11.07.2009 19:59
Ten opisany przypadek nie jest odosobniony bardzo często się tak zdarza ze rodzice w ostatniej chwili nas informują ze wlasnie fajnie bylo ale bardzo dziękują bo....
co powiedziec nie jest to fer ale wlasnie się tak dzieje jak jest umowa na tkz ''gębę'' wtedy to sobie mozna ,duuuuzo powiedziec i nic poza tym.
Pozdrawiam i zyczę powodzenia.
11.07.2009 21:15
No wlasnie zgadzam sie! A z tego co czytam sobie na forum to przewaznie to rodzice maja pretensje odnosnie niani ze rezygnuje itp a sami czasami sie nie zastanawiaja nad tym co robia,ze pozbawiaja kogos pracy z dnia na dzien..
11.07.2009 22:02

KAROLINA BAŁUTY
No wlasnie zgadzam sie! A z tego co czytam sobie na forum to przewaznie to rodzice maja pretensje odnosnie niani ze rezygnuje itp a sami czasami sie nie zastanawiaja nad tym co robia,ze pozbawiaja kogos pracy z dnia na dzien..


No wlasnie zgadza się ...a nie wiem co jest gorsze w tym przypadku ,gdybysmy tak chcieli porownac ,zostac bez pracy czyli bez srodkow do życia czy bez niani z tym drugim jakby nie bylo zawsze jakos mozna sobie poradzic w najgorszym przypadku isc na zwolnienie i poszukac kogos ale zostac bez pieniędzy na chleb to jest zdecydowanie gorzej.
11.07.2009 22:06
szanowne Panie, obie sytuacje są obrzydliwe i krzywdzące. koleżanka płaciła swojej niani duże pieniądze, niania miała niewiele obowiązków, była traktowana bardzo dobrze (znam rodzine, znam sytuację). niania poinformowała ją o swoim odejściu w poniedziałek o 7.45 poprzez Smsa!!!!! koleżanka wychodziła na ważne słuzbowe spotkanie, od którego zależało bardzo wiele, w tym jej przyszłość w firmie. mąż był w delegacji.
Drugi przykład, niestety mój: niania w piątek mówiła że nas uwielbia, ze jej u nas dobrze i żebyśmy sobie "zrobili kolejne dziecko, bo będzie miała pracę na wiele lat", a w poniedziałek o godzinie 8.00 stanęła w drzwiach i podziękowała za współpracę, bo dostała w weekend lepszą propozycję! dodam ze zarabiała dobrze, zawsze o czasie dostawała pieniądze, zawsze z tzw. górką! i nigdy nie narzekała na pieniądze czy nadmiar obowiązków (opiekowała się dzieckiem plus ugotowanie zupy i pozamiatanie mieszkania).
gdyby dała nam chociaż 2 dni, nie powiedziałabym słowa. ale to było zwykłe świństwo... jak sobie przypomnę płacz synka, to nóż w kieszeni się otwiera... do tej pory mi przykro, bośmy sie do niej przywiązali, zaufali, a potraktowała nas jak...
pozdrawiam wszystkie uczciwe nianie i mamy    )
11.07.2009 22:14
Ludzie dlaczego Wy dajecie się zrobić w jajo? Dlaczego nie spisujecie umów? Na buzię nic się nie załatwia. Umowa to podstawa każdej współpracy. Bez niej w ogóle nie przystępuje się do żadnych czynności. Bo gadać to można wiele.... oj wiele.... i obiecywać.... naiwność i łatwowierność zawsze przynoszą straty. Niestety takie mamy czasy, że prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto Was, prostoduszne osóbki skrzywdzi.
11.07.2009 22:32

Agnieszka P Niania na weekend
Ludzie dlaczego Wy dajecie się zrobić w jajo? Dlaczego nie spisujecie umów? Na buzię nic się nie załatwia. Umowa to podstawa każdej współpracy. Bez niej w ogóle nie przystępuje się do żadnych czynności. Bo gadać to można wiele.... oj wiele.... i obiecywać.... naiwność i łatwowierność zawsze przynoszą straty. Niestety takie mamy czasy, że prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto Was, prostoduszne osóbki skrzywdzi.

Ktoś mi ostatnio powiedzial ( nie związany ani z tym portalem ani tez nie byl to moj pracodawca ) ze istnieje tkz umowa ustna czy to prawda ? moze ktoś się orietuje bo ja niestety w prawie biegla nie jestem
Pozdrawiam Beata M. edytowała ten post 11.07.2009 23:10
11.07.2009 23:09

Beata M

Agnieszka P Niania na weekend
Ludzie dlaczego Wy dajecie się zrobić w jajo? Dlaczego nie spisujecie umów? Na buzię nic się nie załatwia. Umowa to podstawa każdej współpracy. Bez niej w ogóle nie przystępuje się do żadnych czynności. Bo gadać to można wiele.... oj wiele.... i obiecywać.... naiwność i łatwowierność zawsze przynoszą straty. Niestety takie mamy czasy, że prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto Was, prostoduszne osóbki skrzywdzi.

Ktoś mi ostatnio powiedzial ( nie związany ani z tym portalem ani tez nie byl to moj pracodawca ) ze istnieje tkz umowa ustna czy to prawda ? moze ktoś się orietuje bo ja niestety w prawie biegla nie jestem
Pozdrawiam

Obowiązuje, jednak jak udowodnisz, co zawierała?
12.07.2009 08:53
Witam kiedyś taka sytuacja spotkała moją córkę, nawet się otarło o policję bo nie chciała zapłacić . Twierdziła że moja córka ją prześladuje i nasyła zbirów. Twierdziła że nie należą się jej pieniądze i że moja córka już otrzymała wypłatę. Sama się wkopała bo jej mąż wysłał pieniądze.Policjant się śmiał.Przykre to jest kiedy człowiek ciężko pracuje, wkłada w to serce a zwłascza kiedy ma się cudowny kontakt z podopiecznym.
Pozdrawiam i szczerze współczuje.
12.07.2009 10:02

Agnieszka P Niania na weekend

Beata M

Agnieszka P Niania na weekend
Ludzie dlaczego Wy dajecie się zrobić w jajo? Dlaczego nie spisujecie umów? Na buzię nic się nie załatwia. Umowa to podstawa każdej współpracy. Bez niej w ogóle nie przystępuje się do żadnych czynności. Bo gadać to można wiele.... oj wiele.... i obiecywać.... naiwność i łatwowierność zawsze przynoszą straty. Niestety takie mamy czasy, że prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto Was, prostoduszne osóbki skrzywdzi.

Ktoś mi ostatnio powiedzial ( nie związany ani z tym portalem ani tez nie byl to moj pracodawca ) ze istnieje tkz umowa ustna czy to prawda ? moze ktoś się orietuje bo ja niestety w prawie biegla nie jestem
Pozdrawiam

Obowiązuje, jednak jak udowodnisz, co zawierała?


No wlasnie ,jest to raczej nie do udowodnienia.
12.07.2009 14:24
Witam ponownie    Bardzo dziekuje wszystkim ktorzy sie wypowiedzieli w mojej sprawie.jezeli chodzi o umowe na pismie to nie wiem co by to dalo,przeciez jest to praca na czarno,ja zawsze ufalam ludziom nigdy moja intuicja mnie nie zawiodla wie musi to byc ten pierwszy raz,napewno bede czujna.tak sie sklada ze dostalam duzo lepsza propozycje pracy wiec jestem szczesliwa,tyle tylko ze po tym poltora roku pracy na urlop chyba zasluzylam(ale moze tylko mi sie wydaje).Tak wiec nie ma tego zlego.....Pozdrawiam!   
12.07.2009 15:29

kora s.
Witam ponownie    Bardzo dziekuje wszystkim ktorzy sie wypowiedzieli w mojej sprawie.jezeli chodzi o umowe na pismie to nie wiem co by to dalo,przeciez jest to praca na czarno,ja zawsze ufalam ludziom nigdy moja intuicja mnie nie zawiodla wie musi to byc ten pierwszy raz,napewno bede czujna.tak sie sklada ze dostalam duzo lepsza propozycje pracy wiec jestem szczesliwa,tyle tylko ze po tym poltora roku pracy na urlop chyba zasluzylam(ale moze tylko mi sie wydaje).Tak wiec nie ma tego zlego.....Pozdrawiam!   


Wlasnie i to jest problem, umowa o pracę nic w tym przypadku nie zdziala ,tym bardzej ze jest to praca na czarno ,tak więc zadna umowa nawet cywilno-prawna nie będzie tu miala skutecznosci,pozostaje zaufanie i tylko to ,tak jak napisalam juz w ktorymś wczesniejszym poscie ,jesli chodzi o wynagrodzenie ,najlepiej rozliczac się tygodniowo ,wiadomo lepiej w ostatecznosci , stracic tylko częsc naleznosci, niz pensje za caly przepracowany miesiąc.

Pozdrawiam. Beata M. edytowała ten post 12.07.2009 17:12
12.07.2009 17:11
http://e-prawnik.pl/umowy-1/waznosc-ustnej-umowy,odpowiedzi,prawo-cywilne-
12.07.2009 17:19
Niestety tak już w życiu jest, że bliższa ciału koszula i oczywiście własna kieszeń.. Zaczęłam zarabiać jako opiekunka na długo przed okryciem „Niani” i powiem szczerze, że mam bardzo różne doświadczenia w kwestii traktowania. Trafiałam na ludzi naprawdę ciepłych i serdecznych, co nie zmienia faktu, że często w trakcie trwania współpracy zmieniają się uwarunkowania wewnętrzne w rodzinie i upraszczając albo przestaje być potrzebna opiekunka, albo rodzice staja się niewypłacalni, W sumie aż 5 razy znalazłam się w sytuacji że to co miało trwać lata, kończyło się po niespełna roku. Problem polega na tym że ludzie mają po prostu problem z powiedzeniem niani o zmianie decyzji i czekają do ostatniego momentu. Żadnej z rodzin nie posądzam o złą wolę, ale i tak to mnie postawiono w przykrej sytuacji, bo odchodziłam nagle.. Szczerze mówiąc to po ostatnim zawodzie, zastanawiałam się już nad tym, na ile sytuacje ograniczają skrupuły z mojej strony? Pewnie trochę tak jest, a na pewno trudniej mi jest zaufać ludziom i otworzyć serce.
12.07.2009 18:29

kora s.
Witam ponownie    Bardzo dziekuje wszystkim ktorzy sie wypowiedzieli w mojej sprawie.jezeli chodzi o umowe na pismie to nie wiem co by to dalo,przeciez jest to praca na czarno,ja zawsze ufalam ludziom nigdy moja intuicja mnie nie zawiodla wie musi to byc ten pierwszy raz,napewno bede czujna.tak sie sklada ze dostalam duzo lepsza propozycje pracy wiec jestem szczesliwa,tyle tylko ze po tym poltora roku pracy na urlop chyba zasluzylam(ale moze tylko mi sie wydaje).Tak wiec nie ma tego zlego.....Pozdrawiam!   

A Pisalam ze bedzie super !               
12.07.2009 18:42
Witam bardzo serdecznie!Niestety,ja także zostałam oszukana w podły sposób.Moja "pracodawczyni" zwodziła mnie przez 2 miesiące.Do dziś nie otrzymałam zapłaty,a jest mi winna za kwiecień.W żaden sposób nie mogę jej namierzyć,jakby zapadła się pod ziemię,nie odbiera telefonów,włącza się tylko poczta głosowa.A umowa była,niestety,"na gębę".Szkoda tylko tego dziecka,bo przyzwyczaiłam się.Pozdrawiam wszystkie nianie   
13.07.2009 19:45

Agnieszka Nowakowska
Witam bardzo serdecznie!Niestety,ja także zostałam oszukana w podły sposób.Moja "pracodawczyni" zwodziła mnie przez 2 miesiące.Do dziś nie otrzymałam zapłaty,a jest mi winna za kwiecień.W żaden sposób nie mogę jej namierzyć,jakby zapadła się pod ziemię,nie odbiera telefonów,włącza się tylko poczta głosowa.A umowa była,niestety,"na gębę".Szkoda tylko tego dziecka,bo przyzwyczaiłam się.Pozdrawiam wszystkie nianie   

Juz byl podobny post gdzies - poradzono umiescic informacje o takiej mamie na klatce schodowej w jej bloku
13.07.2009 20:45

Klara P.

Agnieszka Nowakowska
Witam bardzo serdecznie!Niestety,ja także zostałam oszukana w podły sposób.Moja "pracodawczyni" zwodziła mnie przez 2 miesiące.Do dziś nie otrzymałam zapłaty,a jest mi winna za kwiecień.W żaden sposób nie mogę jej namierzyć,jakby zapadła się pod ziemię,nie odbiera telefonów,włącza się tylko poczta głosowa.A umowa była,niestety,"na gębę".Szkoda tylko tego dziecka,bo przyzwyczaiłam się.Pozdrawiam wszystkie nianie   

Juz byl podobny post gdzies - poradzono umiescic informacje o takiej mamie na klatce schodowej w jej bloku


O wlasnie bardzo dobry pomysl z umieszczeniem informacji na klatce schodowej : ) jednakze tez nie do konca ,kartka z taką informacją ,moze zostać usunięta.Ja mialam kiedys tez podoobny problem ,pojechalam do pracy mojej dłużniczki i w obecnosci jej szefowej poinformowalam ze juz dluzej czekac nie będę ,pieniązki się znalazly odrazu   dostalam pozniej sms ze to szczyt beszczelnosci ,więc odpisalam grzecznie i Vice -Versa   
14.07.2009 00:08
Jedna i druga strona omija fiskusa i jest w niezgodzie z prawem. Jedną i drugą stronę mogą czekać przykre konsekwencje związane z nie płaceniem podatków.Nie radziłabym spisywania umów ( jest to dowód omijania przepisów ), nie radziłabym umieszczania niepochlebnych uwag o dawnych pracodawcach w miejscach publicznych ( nie eleganckie , można potraktować jako pomówienie i zniesławienie( z punktu widzenia prawa) i mało skuteczne. Lepszy jest pomysł z odwiedzeniem pracodawcy w jego miejscu pracy - powinien poskutkować. Jeśli spisujesz umowę, płać podatek inaczej możesz ponieść przykre tego konsekwencje. Najlepiej bierz pieniądze codziennie za wykonaną pracę i nie rozliczaj się miesięcznie ( bo nie wiadomo co przyniesie jutro ). Pozdrawiam   
14.07.2009 13:34

M S
Jedna i druga strona omija fiskusa i jest w niezgodzie z prawem. Jedną i drugą stronę mogą czekać przykre konsekwencje związane z nie płaceniem podatków.Nie radziłabym spisywania umów ( jest to dowód omijania przepisów ), nie radziłabym umieszczania niepochlebnych uwag o dawnych pracodawcach w miejscach publicznych ( nie eleganckie , można potraktować jako pomówienie i zniesławienie( z punktu widzenia prawa) i mało skuteczne. Lepszy jest pomysł z odwiedzeniem pracodawcy w jego miejscu pracy - powinien poskutkować. Jeśli spisujesz umowę, płać podatek inaczej możesz ponieść przykre tego konsekwencje. Najlepiej bierz pieniądze codziennie za wykonaną pracę i nie rozliczaj się miesięcznie ( bo nie wiadomo co przyniesie jutro ). Pozdrawiam   

A elegancko jest przyjmowac usluge i nie placic za nia ?
Jesli chodzi o odpowiedzialnosc pracy bez placenia podatkow to duuuuuuzo wiecej kosztuje to pracodawce ;P
14.07.2009 14:46
Kwestia prawna jest faktycznie zagmatwana. Nianie są przecież powszechne i oficjalnie łamią prawo    Może wyjściem było by założenie działalności gospodarczej i świadczenie usług opiekuńczo-wychowawczych??? Tylko wtedy cena za opiekę stałaby się wyższa.

Na koniec mój apel: Dziewczyny szanujcie się! 5 złoty to nie zarabia nawet pani "do sprzątania", a dzieci są chyba ważniejsze od półek i toalety? (pytanie retoryczne, oczywiście    )
27.07.2009 18:34
Właśnie znalazłam się w identycznej sytuacji ;/ , przez rok opiekowałam się ich dzieckiem i telefonicznie z dnia na dzień dowiedziałam się że zostaje bez pracy, a ponieważ było to w połowie mc to o zapłacie o magę zapomnieć    I jak teraz komuś zaufać? Chyba najlepsze jest rozliczanie się z pracodawcą co tydzień ;/
27.07.2009 18:46
« Powrót do listy tematów