Trudne pytania

Forum » Komentarze do artykułów

Anetko, walcz o swoje, skoro tak postapili:/

 

i na 99% mysle, ze jak nawet pismo dostaną,że złozyłas sprawe to oddadzą;-)kase  

 

a do tego ile to niby maja "prawnikow" to zapytaj z czego ich oplacają-skoro tobie tych pieniedzy nie sa wstanie dac;-)

30.05.2011 15:57

Też bym nie odpuściła, a do procesu pewnie nie dojdzie bo rodzice w pore się wycofają, chyba mają więcej do stracenia niż Ty.

Nie daj się zastraszyć.

30.05.2011 15:58

p.s straszenie tez jest karalne  

30.05.2011 15:59

Aneta M.

mam 24 lata studiuje i pracuje w firmie call certing, dodatkowo podjełam prace jako opiekunka do dziecka. Pracowałm przez miesiąc u tych Państwa swoje obowiązki wykonywałam bardzo rzetelnie. dziś przyszłam do pracy i rodzice dziecka oznajmili mi że nie pracuje już u nich bo dziecko oddają do przedszkola. Pieniędzy mi również nie wypłacili za przepracowane godz. Chodź chca mi je dać ale nie taka kwote na jaką zasłużyłam!!!!! Poza tym byłam w inspekcji pracy i powiedzano mi że moge napisać skarge za to że zostałam zatrudniona bez umowy i nie odprowadzano za mnie składek do zus-u. Rodzice twierdzą zebym dala sobie spokój bo i tak nie wygram a oni maja mase prawników. Chce tylko swoje pieniądze i nic więcej. co mogę w tej sprawie zrobić??

 

Aneta doprowadz sprawe do konca i odzyskaj swoje pieniądze.Nie daj sie zastraszyc takim szubrawcom.Nauczka powinna bardzo bolec,a ich prawnicy im nie pomogą.prawo jest prawem .Zapłaca jak tylko bedą musilei iśc na pierwsze przesłuchanie na policji.Nie zapomnij wspomniec o zastraszaniu ciebie przez rodziców.

beata :) . edytowała ten post 30.05.2011 16:08
30.05.2011 16:07

Ciekawi mnie czy któraś z mam śledzących to forum i wypowiadających sie na temat niań skomentuje sytuację?

30.05.2011 16:15

Anetko, tak jak dziewczyny piszą nie daj się zastraszyć. To rodzice będą mieli problemy i bez prawników.

Oni poniosą duże koszty: zatrudnianie pracownika na czarno, odprowadzenie za Ciebie wszelkich składek, no i pensja.

Mając najlepszego prawnika w kraju, mają marne szanse na wygranie.

30.05.2011 16:18

Aneto

Napisz do nich wezwanie do zapłat. Wyszczególnij za co /ile godzin, za ile i za co/ Określ kwotę i dzień do którego mają Ci zapłacić. Napisz,że potem zaczniesz naliczać odsetki od niezapłaconej kwoty i sprawę skierujesz na drogę sądową. Wyślij poleconym, albo za potwierdzeniem.Wcześniej się z nimi nie kontaktuj np.telef. - weź z zaskoczenia.

30.05.2011 19:03

Aneto

Dobrze ci dziewczyny radzą, każdy sposób jest dobry w twojej sytuacji. Kwestia tylko, czy starczy ci sił i determinacji, aby walczyć o swoje Smile

30.05.2011 19:16

Bardzo chciałabym Aneto, żebyś nie poprzestała tylko na zaspokojeniu Twoich słusznych żądań finansowych. Cała sprawa ma szerszy wymiar i nie jest skazana na niepowodzenie. A przy okazji zastanawia mnie jedno: rodzice od niań żądają referencji - i słusznie.Czy uważacie, że dużym nietaktem byłaby prośba potencjalnej niani o kontakt z poprzedniczką na tym stanowisku lub opinia od kogoś z pracy rodzica celem zweryfikowania u kogo ewentualnie podejmuje pracę?

30.05.2011 19:30

Elżbieto, żadnym nietaktem jest dowiedzieć się u kogo masz ewentualnie pracować, mamy takie same prawa jak mamy przecież. Tylko która z nas uda się do firmy przyszłych pracodawców ?Undecided

30.05.2011 19:40

Olgo.

Zgadzam się - można zapytać o poprzednią nianię i dlaczego odeszła - jeżeli taka była.

Można też zrobić delikatnie wywiad środowiskowy, czyli przysiąść się na ławeczce pod blokiem i popytać sąsiadki.

Pójście do pracodawcy odradzam bo może narazić się na śmieszność.

 

Bożena R. edytowała ten post 30.05.2011 19:56
30.05.2011 19:55

Marylko - dla mnie to oczywiste, gdybym miała jakiekolwiek wątpliwości, napewno znalazłabym sposób na zasięgnicie opinii. Ciekawi mnie zdanie innych.

30.05.2011 19:56

Olgo.

...."sprawa ma szerszy wymiar"...Jaki?

30.05.2011 20:05

Bożenko - pomijając aspekt finansowy i prawny sprawa dotycząca Anety ma "szerszy wymiar" w kategorii choćby moralnej i o to mi głównie chodziło.ćhyba żadna z nas nie chciałaby być potraktowana w ten sposób.

30.05.2011 20:15

Wiecie co w sumie nigdy na ten temat się nie zastanawiałam ale na serio jest tak że jak idziesz do nowej rodziny to ty musisz powiedzieć o wszytskim i dać tysiąc zaświadczeń od siebie. A jak wyglądała praca wcześniej z innymi dziewczynami tego nie wiemy a mogło byc róznie...... Tym bardziej że nowi rodzice z poprzednimi rodzinami wręcz chce rozmawiać i wiedzieć jak wyglądała współpraca. To jest wogóle wszytko jakieś dziwne. Jestem młoda ucze sie bawie nie wiem sama co ja robie czasem na tym portalu mam wrażenie że to nie dla mnie. Mam jeszcze czas na to żebym byc mamą. Tu problem tam problem mie mogę chyba tak żyć!!!! A tej wczesniejszej sprawy juz ciągnąć nie będę, mam dość poza tym oni chyba też. "Drzeć kotów" nie mam już sił!!!!

30.05.2011 20:27

Aneto.

Dałam Ci pewną radę. Nie do końca wiem jak ja bym postąpiła. Myślę, że zależało by to od mojego nastroju w danej chwili. W różnych innych sytuacjach, albo walczę jak lwica, albo olewam sprawę bo akurat jest mi wesoło na duszy i jestem ponad To.

30.05.2011 20:39

Aneta M.

Wiecie co w sumie nigdy na ten temat się nie zastanawiałam ale na serio jest tak że jak idziesz do nowej rodziny to ty musisz powiedzieć o wszytskim i dać tysiąc zaświadczeń od siebie. A jak wyglądała praca wcześniej z innymi dziewczynami tego nie wiemy a mogło byc róznie...... Tym bardziej że nowi rodzice z poprzednimi rodzinami wręcz chce rozmawiać i wiedzieć jak wyglądała współpraca. To jest wogóle wszytko jakieś dziwne. Jestem młoda ucze sie bawie nie wiem sama co ja robie czasem na tym portalu mam wrażenie że to nie dla mnie. Mam jeszcze czas na to żebym byc mamą. Tu problem tam problem mie mogę chyba tak żyć!!!! A tej wczesniejszej sprawy juz ciągnąć nie będę, mam dość poza tym oni chyba też. "Drzeć kotów" nie mam już sił!!!!

Tak przypuszczałam UndecidedTrochę więcej pogody ducha, mimo wszystko Smile

30.05.2011 20:43

...wychodzi na to ze nianie równiez powinny brac od rodziców dziecka namiar na wcześniejsze nianie by skonsultowac ich wcześniejszą wspópracę.To wiele by rozwiązało.

30.05.2011 20:47

Czasem się nie da, bo jesteśmy pierwszą nianią do pierwszego dziecka. Ale w innych przypadkach - jak najbardziej   

30.05.2011 21:56

To też nie do końca rozwiązanie... Kiedy podjęłam współpracę z pewną rodziną, jako druga niania, przeżyłam szok kiedy na podwórku poznałam inne nianie z tego samego osiedla. Przekazały mi wszystkie wiadomości, które poprzednia niania opowiadała na temat rodziców u których rozpoczęłam pracę. Były to same złe wiadomości, że są okropni, że nie płacą na czas, że się czepiają itp. itd. Zastanawiałam się, czy nie zwiewać póki jeszcze czas. Z drugiej strony niczego, o czym mówiły koleżanki poprzedniej niani mówiły, nie zauważyłam... Postanowiłam poczekać.... Z rodzicami po pewnym czasie się zaprzyjaźniłam, a wszystko to, co usłyszałam okazało się bez pokrycia. Rodzice są dla mnie do dziś przeciwieństwem wszystkiego, co o nich usłyszałam.... Czasem jak rodzice nianiom, tak nianie rodzicom mogą zrobić wielką krzywdę.... A wystarczy tylko, że ktoś komuś nie przypadnie do gustu. Może to wyjątek, nie wiem, ale myślę, że pewne rzeczy lepiej sprawdzić samemu.

30.05.2011 22:30

Ale myślę, że o poprzednią nianię warto zapytać. Bo jeżeli np. roczny maluch ma 3 nianię, to prawdopodobnie coś jest nie tak.

31.05.2011 09:30

A ja wróce do tematu wątku.

Myślę, że dorośli mają problem z trudnymi pytaniami, bo sprawy intymne są dla nich krępujące. Ja mam raczej problem z kwestią, na ile dziecko w danym wieku jest w stanie coś zrozumieć i jak mu wytłumaczyć, żeby zrozumiało. Co prawda jakoś do tej pory nigdy nie byłam postawiona w takiej sytuacji, aż do pewnego dnia, całkiem niedawno, gdy 5letnia córeczka koleżanki zapytała mnie 'Skąd się wzięło tyle ludzi na ziemi'. Na chwilę zapadła cisza, nie wiedziałam co jej odpowiedzieć, musiałam zebrać myśli. Jechałyśmy autobusem i jakaś pani siedzaca przed nami odwróciła się z radochą na twarzy. Nie wiem co ją bawiło? To, że dziecko zadało na pozór krępujące pytanie, czy to, że nie odpowiedziałam od razu? A ja musiałam się zastanowić - co mała już wie na temat, skąd się biorą dzieci i gdy pomyślałam, że ujmę to bardziej religijnie, to jakiego ona jest wyznania? Na szczęście katoliczka, więc powiedziałam, że Adam i Ewa mieli dzieci, ich dzieci mieli swoje dzieci i tak dalej, aż się zrobiło dużo ludzi na ziemi. To jej wystarczyło, dalej nie wnikała. A jakby wnikała, to coś bym wymyśliła.  

Bardzo mi się podoba podejście do spraw trudnych pytań pani Bożeny.   

I najważniejsze jest - nie okłamywać dzieci. Po co mówić głupoty, że dzieci przynosi bocian czy coś takiego?

31.05.2011 11:38

Trudne pytania i trudne odpowiedzi   To wynika z naszego wychowania- nasi rodzice unikali rozmów na temat seksu i rozmnażania chociaż wiedzieli, że to interesuje każde dziecko. Moja starsza córka w wieku kilku lat (może 4, może 5) oglądała kasetę z naszego wesela. Pokazywała osoby, które zna, po chwili zapytała: "A gdzie ja jestem?" Powiedziałam,że jeszcze jej nie było- "Jak to mnie nie było?" I tak się zaczęło tłumaczenie skąd się wzięła...nie wiem czy wszystko zrozumiała.

 

Nie trwało długo kiedy jej ciocia zapytała :"A ciebie mama w którym sklepie kupiła?" Na to moja córcia z oburzeniem w głosie:" Mnie mama nie kupiła, tylko urodziła". Ciocia została z otwartą koparką   

31.05.2011 13:04
« Powrót do listy tematów