Bożena R. Aby dziecko dobrze wychować trzeba byc konsekwentnym - do bólu, a dzieci nie lubią kiedy im sie przeciwstawia stąd płacz i wymuszenia. Wniosek - bez płaczu się dziecka nie wychowa. Co było powyżej już powiedziane. Dziecko płacze aby coś wymusić, ale też płacze z bólu czy tęsknoty itp. i wtedy trzeba je ukoić pocieszyś, przytulić. Jak się wywróci i płacze bo go boli i ma obdarte kolanka to trzeba to uszanować, a nie mówić, że chłopaki nie płaczą. Potem wyrastają na rozmemłanych syneczków, którzy nie potrafią sobie dać rady z emocjami. Ja moją córkę zawsze w takich sytuacjach utulałam i pocieszałam. Zawsze kiedy poczuła się skrzywdzona. Poklepywałam po pupci potem jak wyrosła po pleckach , a teraz po ramieniu przytulając sie do niej. Nigdy w takich sytuacjach kryzysowych nie mówiłam bądź dzielna, nic się nie stało, nie maż się. Zawsze ją pocieszałam. Mówiłam np. wiem ,że boli ale zaraz przejdzie popłacz jeszcze chwilkę , przytul się itd nie martw się o spodenki wypierze się i będą czyste. Masowałam kolanka czy główkę chuchałam i ciągle mówiłam ,że wiem,że boli, ale to przejdzie.
Zgadzam się z Panią w wielu kwestiach, aczkolwiek uważam, że jeśli dziecku nie stała się krzywda (nie połamało się, nie pokaleczyło mocno) a ma jedynie malusieńkiego siniaka na nóżce załóżmy po drobnym upadku, to nie powinno się nad maluchem nadmiernie rozczulać. Oczywiście okażmy dziecku współczucie ale z umiarem. Myślę, że lepiej podejść do maluszka z uśmiechem, obejrzeć siniaka i pocieszyć. Dziecko częściej w takich przypadkach płacze, by zwrócić na siebie uwagę, a nie z realnego bólu. Jeśli będziemy każdego siniaka traktować jak najgorsze złamanie, to dziecko sobie to wpoi. Nie róbmy z dzieci na siłę płaczków. Dziecko musi być odważne Przecież tak wiele przygód czeka na nie na placu zabaw, w parku, czy nawet we własnym ogrodzie A każda wielka przygota niesie z sobą niestety ryzyko drobnych zadrapań, czy siniaków. Nawet jeśli nie odstępujemy malca na krok.
|