Jak dopasować pensję niani do jej obowiązków?

Forum » Komentarze do artykułów

Jestem nianią po 50 i wszystkie dzieci którymi się opiekowałam mówiły do mnie "ciociu" (nie znoszę nazywania mnie "nianią" bo czy dyrektor do swojej sekretarki mówi sekretarko ?). "Panią " też nie chciałabym być - to brzmi tak obco Frown. Okres próbny w moim przypadku trwa tylko 1 dzień - od godziny do 4, 5 godzin (bo albo przypadamy sobie do gustu albo nie) i nie było potrzeby przedłużać, płatne oczywiście wg ustalonej stawki obowiązującej cały okres umowy.

16.09.2011 22:57

Właśnie tak myślałam żeby mówiła ciociu. Jakoś nie wyobrażałam sobie by mówiła niania

 

Hmmm w sumie ja nie robię dnia próbnego bo jestem zdecydowana, to bardziej dni zapoznawcze, bo niania zaczyna u nas pracę od połowy października i tak pomyślałam, że kilka dni takich by się przydało by mała "oswoiła" się z nową osobą w domu, ale traktuję to jako pracę, tyle, że w mniejszym wymiarze godzin, czyli np 3 razy po 4h

16.09.2011 23:03

Marto, obojętnie czy 3 razy po cztery godziny czy tydzień po 8 godzin, praca jest pracą, bez wzgledu na to, czy w domu w tym czasie znajduje się również mama dziecka, nie ma tutaj znaczenia jak to nazwiemy, okresem próbnym czy dniami zapoznawczymi Smile

16.09.2011 23:12

Marta O.

Właśnie tak myślałam żeby mówiła ciociu. Jakoś nie wyobrażałam sobie by mówiła niania

Hmmm w sumie ja nie robię dnia próbnego bo jestem zdecydowana, to bardziej dni zapoznawcze, bo niania zaczyna u nas pracę od połowy października i tak pomyślałam, że kilka dni takich by się przydało by mała "oswoiła" się z nową osobą w domu, ale traktuję to jako pracę, tyle, że w mniejszym wymiarze godzin, czyli np 3 razy po 4h

W jednej z "prac" zaproponowano mi na początku tydzień po 4 godz dziennie. Dla mnie to nie było wygodne i zmieniłyśmy z mamą maluszków na pracę co drugi dzień po 8 godz przez tydzień - obu stronom to odpowiadało. I nie traktowałam tego jako dni próbnych bo opiekowałam się dziećmi sama

Maria edytowała ten post 16.09.2011 23:16
16.09.2011 23:14

Tylko na rozmowę kwalifikacyjną przychodze "bezpłatnie"   

16.09.2011 23:18

Argumentacja o sekretarce i dyrektorze jak dla mnie kupy się nie trzyma, bo ciocia jest ciocią i mówimy do niej "ciociu", niania jest nianią i można byłoby mówić do niej "nianiu".

Czyli: tak, jak w rodzinie, nie tak, jak w pracy   

17.09.2011 01:02

Karina B.

Argumentacja o sekretarce i dyrektorze jak dla mnie kupy się nie trzyma, bo ciocia jest ciocią i mówimy do niej "ciociu", niania jest nianią i można byłoby mówić do niej "nianiu".

Czyli: tak, jak w rodzinie, nie tak, jak w pracy   

Niania to jest nazwa zawodu, nikt w żadnej pracy nie mówi do pracownika: lekarzu, spawaczu, nauczycielu. informatyku, ..... - czemu więc do niani mówić nianiu czy opiekunko ?

Zresztą wolna wola, każdy może wybrać - ja też    po prostu nie znoszę jak do mnie dzieci czy rodzice mówią nianiu i na początku to zaznaczam. Jeśli któryś z rodziców ma obiekcje do nazywania mnie "ciocią" to wtedy dzieci do mnie mówią po imieniu a rodzice "proszę pani".

17.09.2011 02:15

Dni zapoznawcze niania powinna mieć normalnie płatne, nie żadne połowa stawki  . Do mnie podopieczni przeważnie mówili ciociu,chyba,że jedna dzieczwynka nie raz powiedziała po imieniu, a jednej nie raz zdarzyło się powiedzieć Pani  ,z rodzicami,z jednymi byłam po imieniu, a z innymi na Pani  .

17.09.2011 07:22

Oczywiście każdy sam decyduje jak nazywa go podopieczny   Nie widzę nic złego jak : Pani,ciociu,babciu,nianiu,każdy ma wybór  .

Beata K. edytowała ten post 17.09.2011 07:25
17.09.2011 07:22

Maria

Karina B.

Argumentacja o sekretarce i dyrektorze jak dla mnie kupy się nie trzyma, bo ciocia jest ciocią i mówimy do niej "ciociu", niania jest nianią i można byłoby mówić do niej "nianiu".

Czyli: tak, jak w rodzinie, nie tak, jak w pracy   

Niania to jest nazwa zawodu, nikt w żadnej pracy nie mówi do pracownika: lekarzu, spawaczu, nauczycielu. informatyku, ..... - czemu więc do niani mówić nianiu czy opiekunko ?

Zresztą wolna wola, każdy może wybrać - ja też    po prostu nie znoszę jak do mnie dzieci czy rodzice mówią nianiu i na początku to zaznaczam. Jeśli któryś z rodziców ma obiekcje do nazywania mnie "ciocią" to wtedy dzieci do mnie mówią po imieniu a rodzice "proszę pani".

Mario, w pełni zgadzam się z Tobą.

BARBARA edytowała ten post 17.09.2011 10:53
17.09.2011 10:52

BARBARA S.

Maria

Karina B.

Argumentacja o sekretarce i dyrektorze jak dla mnie kupy się nie trzyma, bo ciocia jest ciocią i mówimy do niej "ciociu", niania jest nianią i można byłoby mówić do niej "nianiu".

Czyli: tak, jak w rodzinie, nie tak, jak w pracy   

Niania to jest nazwa zawodu, nikt w żadnej pracy nie mówi do pracownika: lekarzu, spawaczu, nauczycielu. informatyku, ..... - czemu więc do niani mówić nianiu czy opiekunko ?

Zresztą wolna wola, każdy może wybrać - ja też    po prostu nie znoszę jak do mnie dzieci czy rodzice mówią nianiu i na początku to zaznaczam. Jeśli któryś z rodziców ma obiekcje do nazywania mnie "ciocią" to wtedy dzieci do mnie mówią po imieniu a rodzice "proszę pani".

Mario, w pełni zgadzam się z Tobą.

No pewnie, każdy może wybrać   

Dlatego napisałam: jak w rodzinie, nie jak w pracy   

17.09.2011 12:46

Karina B.

BARBARA S.

Maria

Karina B.

Argumentacja o sekretarce i dyrektorze jak dla mnie kupy się nie trzyma, bo ciocia jest ciocią i mówimy do niej "ciociu", niania jest nianią i można byłoby mówić do niej "nianiu".

Czyli: tak, jak w rodzinie, nie tak, jak w pracy   

Niania to jest nazwa zawodu, nikt w żadnej pracy nie mówi do pracownika: lekarzu, spawaczu, nauczycielu. informatyku, ..... - czemu więc do niani mówić nianiu czy opiekunko ?

Zresztą wolna wola, każdy może wybrać - ja też    po prostu nie znoszę jak do mnie dzieci czy rodzice mówią nianiu i na początku to zaznaczam. Jeśli któryś z rodziców ma obiekcje do nazywania mnie "ciocią" to wtedy dzieci do mnie mówią po imieniu a rodzice "proszę pani".

Mario, w pełni zgadzam się z Tobą.

No pewnie, każdy może wybrać   

Dlatego napisałam: jak w rodzinie, nie jak w pracy   

Nie pozwalam dzieciom mówić mi po imieniu - mają do wyboru ciocię, albo nianię.

17.09.2011 20:43

Marta O.

Właśnie tak myślałam żeby mówiła ciociu. Jakoś nie wyobrażałam sobie by mówiła niania

Hmmm w sumie ja nie robię dnia próbnego bo jestem zdecydowana, to bardziej dni zapoznawcze, bo niania zaczyna u nas pracę od połowy października i tak pomyślałam, że kilka dni takich by się przydało by mała "oswoiła" się z nową osobą w domu, ale traktuję to jako pracę, tyle, że w mniejszym wymiarze godzin, czyli np 3 razy po 4h

Marto dni zapoznawcze to nie tylko oswojenie się dziecka z nową osobą w domu, ale poznanie przez nianię rytmu dnia dziecka, sposobu zasypiania, karmienia itp. dlatego uważam, że spotkania na kilka godzin nie mają większego sensu. W moim przypadku jest to zawsze dzień ewentualnie dwa dni w pełnym wymiarze czasu, płatne całą stawkę. Jeżeli chodzi o zwracanie się do niani to już jest wybór rodziców czy to będzie nianiu, ciociu czy pani. Z pewnością nie pozwoliłabym, żeby dziecko zwracało się do mnie po imieniu.

18.09.2011 11:06

Może raczej wspólny wybór, nie tylko rodziców Wink

18.09.2011 11:12

PIerwsze słowa maluchów,były baba.

Rodzice zwracają się do mnie pani Jolu.Trudno,żeby mnie tykali jak mam starsze dzieci własne od nich.To,że jestem niania nie oznacza braku szacunku.Jak sobie nianie pozwalają tak mają.Musi być zachowany dystans i respekt,w przeciwnym razie niania jest traktowana jak podgatunek.Tak wynika z moich obserwacji i rozmów z innymi nianiami.Surprised

18.09.2011 11:40

Coś mi się zdaje, że bardzo odbiegłyśmy od tematu. Podobny wątek do tego, który w tej chwili snujemy - już gdzieś na forum jest.

18.09.2011 13:18

Witam Wszystkich    Fajnie ze na niani jest coś takiego dla rodziców ( chodzi mi o to " Jak dopasować pensję...") Szkoda tylko że w Warszawie mało kto to bierze pod uwagę. Może to mi się tylko tak trafia. Rodzice mają takie wygórowane oczekiwania a ich płaca jest zaskakująco mała. Szkoda ze mało kto Nas Nianie traktuje poważnie. Zastanawiam się tylko czy kiedyś rodzic postawił się w roli Nas... Ja jako Niania czuje sie nie doceniona tylko niekażdy rodzic to rozumie a jak już jest poruszany temat to daje rodzic odczuć że jak coś nie pasuje to do widzenia eh... Albo to jest wszystko takie skąplikowane i trudne albo to ja jestem taki głuptasek który tego po prostu nie rozumie    Może to jest normalne hm...

 

Pozdrawiam   

19.09.2011 11:04

"Rodzice mają takie wygórowane oczekiwania a ich płaca jest zaskakująco mała."

 

Rodzice mają takie wymagania, na jakie pozwalają im nianie, w większości przypadków, to nie rodzice, ale same nianie sprowadzają swój zawód do takiego poziomu. Chyba już nic ani nikt tego nie zmieni, niestety. Zawsze ignorowałam oferty, w których rodzice zaznaczają opcje dla pomocy domowych.

19.09.2011 11:19

Patrycjo,

zanim zdecydujesz się u kogoś na pracę,dokładnie przemyśl "za" i "przeciw".Będziesz wtedy miała mniej powodów do narzekania.Ja po każdym spotkaniu przypominam sobie przebieg rozmowy i przez kilka dni analizuję.I zdarza mi się,że daję odpowiedż odmowną sms-em.W ciągu godzinnej rozmowy można trochę poznać ludzi.

W swojej ofercie masz gotowanie. To jest praca dla pomocy domowej.Możesz napisać,że gotowanie tylko dla dziecka,chociaż to należy do obowiązków niani.

Małgorzata R. edytowała ten post 19.09.2011 13:19
19.09.2011 12:09

Prawda jest taka, że rodzice zatrudniając nianię szukają jak największych oszczędności, a on niani zalezy na co się zgodzi.

19.09.2011 16:27

Maryla S.

"Rodzice mają takie wygórowane oczekiwania a ich płaca jest zaskakująco mała."

 

Rodzice mają takie wymagania, na jakie pozwalają im nianie, w większości przypadków, to nie rodzice, ale same nianie sprowadzają swój zawód do takiego poziomu. Chyba już nic ani nikt tego nie zmieni, niestety. Zawsze ignorowałam oferty, w których rodzice zaznaczają opcje dla pomocy domowych.

to zależy od zakresu obowiązków bo jeśłi zatrudniają nianię na 8 godzin z czego dzieckiem zajmujesz się 2 , to resztę czasu masz na inne obowiązki ( mam tu na myśłi sytuację, gdzie zaprowadzasz dziecko do przedszkola na 5 godzin a potem przyprowadzasz)

co do wynagrodzenia to działa w dwie strony, czasami pani emerytka ( nie obrażając nikogo) bez doświadczenia zawodowego żadą stawki pedagoga...

22.01.2012 00:37

Wszystko zależy od rodziców na jakich trafisz. Ja w swojej pierwszej pracy zaproponowałam znacznie mniejszą stawkę niż dostałam, ponieważ rodzice powiedzieli, że nie będę płacić niani tak małej pensji, bo źle by się z tym czuli, bo wiedzą, że jestem młoda, płacę za studia, mieszkanie, chce sobie coś kupić czy gdzieś pojechać i mimo, że sami podbili stawkę w górę, to po roku za dobrą współpracę dostałam podwyżkę... więc zdarzają się tzw. białe kruki     ))))))) Natomiast gdy odchodziłam od Szymonka dostałam w prezencie dwa bilety na 3 dniowy weekend z Amsterdamie, przelot, samolot itp    Więc wszystko zależy od chęci rodziców i oczywiście od ich możliwości finansowych, bo niektórych rodziców poprostu nie stać na drogą nianie i jakieś dodatkowe wydatki.  Więc nie ma co oczekiwać, że rodzic będzie więcej płacił, niż pozwala na to jego budżet. 

22.01.2012 08:03

= co do wynagrodzenia to działa w dwie strony, czasami pani emerytka ( nie obrażając nikogo) bez doświadczenia zawodowego żadą stawki pedagoga..=

I uważa Pani Iwono,że pedagog lepiej zajmie się niż emerytka,która mając nieraz trójkę swoich dzieci,co które szło do szkoły to jak Pani myśli czy pedagog z nimi lekcje odrabiał czy rodzic,czy taka emerytka swoje dzieci nie karmiła ,przewijała itp,to co przychodziła pedagog która zazwyczaj tylko jeden kierunek umie np: matematykę ,a z reszty jest ciemna jak tabaka w rogu.Znam takich -,prostych życiowych podstaw nie rozumie i nie potrafi a jest właśnie matematyczką. Co prawda teraz w szkole taka =pedagożka = jak ją nazywają to nie zajmuje się uczeniem dziećmi ,nawet jak nie ma nauczycielki to nie idą na zastępstwo ,bo nie potrafią nauczać.A taka matka emerytka od małego wychowując dziecko do wieku dorosłego musiała sprostać wszystkim wymaganiom.Więc proszę nie porównywać emerytki do pedagoga. i w ogóle do nikogo. Wy mamusie byście chcieli aby taka emerytka Wam za darmo może opiekowała się dzieckiem. Czy ona nie robi to samo przy dziecku co tak chwalona przez Panią pedagog.

22.01.2012 10:06

Jola Gertner10zł w ładną pogodę 15zł w deszczu a 20zł zaa nadgodziny.

Nie wiem na jakiej jestescie panecie- znam duzo Nian i tylko jedna na 8 osob zarabia 10 zl. na 1 godz. a pracuje po 9 godzin.u pana Prokuratora. A my wszyscy otrzymujemy po 5 zl lub 6 ,lub 7 zl za 1 h - te 7zl to jest juz dobrze.Miasto wojewodzkie, na etacie wychodzi za 8 godz. 1100 zl + dojazd bilet. i to sie rodzice krzywią ze to za duzo.kreca nosami albo dokladają -gotowanie obiadkow dla dziecka.dzien w dzien,-Taka jest prawda.

22.01.2012 13:31

Dana C.

= co do wynagrodzenia to działa w dwie strony, czasami pani emerytka ( nie obrażając nikogo) bez doświadczenia zawodowego żadą stawki pedagoga..=

I uważa Pani Iwono,że pedagog lepiej zajmie się niż emerytka,która mając nieraz trójkę swoich dzieci,co które szło do szkoły to jak Pani myśli czy pedagog z nimi lekcje odrabiał czy rodzic,czy taka emerytka swoje dzieci nie karmiła ,przewijała itp,to co przychodziła pedagog która zazwyczaj tylko jeden kierunek umie np: matematykę ,a z reszty jest ciemna jak tabaka w rogu.Znam takich -,prostych życiowych podstaw nie rozumie i nie potrafi a jest właśnie matematyczką. Co prawda teraz w szkole taka =pedagożka = jak ją nazywają to nie zajmuje się uczeniem dziećmi ,nawet jak nie ma nauczycielki to nie idą na zastępstwo ,bo nie potrafią nauczać.A taka matka emerytka od małego wychowując dziecko do wieku dorosłego musiała sprostać wszystkim wymaganiom.Więc proszę nie porównywać emerytki do pedagoga. i w ogóle do nikogo. Wy mamusie byście chcieli aby taka emerytka Wam za darmo może opiekowała się dzieckiem. Czy ona nie robi to samo przy dziecku co tak chwalona przez Panią pedagog.

BRAWO    BRAWO !!!!!!!!!!!MOJE WIELKIE UZNANIE !!!!!!     POTWIERDZAM   - 100%

22.01.2012 13:35
« Powrót do listy tematów